tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wyszli razem z klubu. Śledczy: udusił ją, ukrył za garażem, nie zdążył wyprać ubrań

zobacz więcej wideo »
Wyszli razem z klubu. Śledczy: udusił ją, ukrył za garażem, nie zdążył wyprać ubrań
Foto: śląska policja | Video: śląska policja Oskarżony o uduszenie siedemnastolatki

20-letni Adrian P. został oskarżony o pobicie 17-letniej Alicji F., uduszenie jej i ukrycie ciała w dole w pobliżu garaży. Był pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Kamery nagrały, jak wyszedł z dziewczyną z klubu i nagrania z monitoringu doprowadziły do niego śledczych. Jest akt oskarżenia.

W zimowy poranek na początku lutego, mieszkaniec Rybnika znalazł za garażem młodą dziewczynę. Nie żyła. Nie miała przy sobie dokumentów ani telefonu. Przez kilka godzin nie było wiadomo, kim była. Ale od razu było pewne, że to morderstwo.

Alkohol, amfetamina i spór

Prokuratura rejonowa w Rybniku skierowała teraz do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa 17-letniej Alicji F. O tę zbrodnię, do której doszło 3 lutego 2018 roku oskarża Adriana P.

Według śledczych, to Adrian P. pobił Alicję F., udusił ją, ściskając szyję, a następnie ukrył ciało w dole w pobliżu garaży. Dziewczyna miała rozległe obrażenia na twarzy.

Prokuratura podaje, że P. w chwili przestępstwa znajdował się pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Był już karany za podobne przestępstwo, co pozwoliło na przyjęcie, że zarzucanego mu przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy.

Grozi mu od 8 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.

Czy się przyznaje? Jak dowiedzieliśmy się w prokuraturze, "jego stanowisko jest zmienne". Prokurator nie ujawnia motywu.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Alicja F. i Adrian P. pokłócili się.

Dzień później zapukali do jego drzwi

Zaraz po odkryciu zbrodni śledczy musieli najpierw ustalić tożsamość ofiary oraz co robiła poprzedniego wieczoru. Rybnickim policjantom pomagali kryminalni z Katowic i pies tropiący.

Po kilku godzinach dotarli do znajomych zmarłej oraz rodziny i potwierdzili, że to 17-letnia Alicja F. z Rybnika.

Wedle lokalnych mediów, które dotarły do matki Alicji, piątkowego wieczoru dziewczyna wyszła z domu na urodziny koleżanki.

W oparciu o zeznania świadków, śledczy odtworzyli to, co działo się z nią później, od piątkowego wieczoru do sobotniego poranka. Zabezpieczyli nagrania z kamer miejskiego monitoringu i przejrzeli je klatka po klatce.

- Ta żmudna praca w końcu przyniosła oczekiwane rezultaty - mówiła Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji.

O zabójstwo 17-latki podejrzewano kilku mężczyzn, którzy w nocy z piątku na sobotę w jednym z rybnickich klubów towarzyszyli nastolatce. Po kilkunastu godzinach krąg podejrzanych zawęził się.

- Wszystko wskazywało na to, że dziewczyna wyszła z lokalu w centrum miasta w towarzystwie Adriana P., 20-letniego mieszkańca Rybnika, którego prawdopodobnie dopiero poznała w dyskotece - powiedziała rzeczniczka policji.

Dzień po odkryciu zwłok, w niedzielę w południe, policjanci zapukali do drzwi mieszkania, w którym przebywał mężczyzna. Zatrzymali go oraz zabezpieczyli ubrania, które mógł mieć na sobie tragicznej nocy.

- Próbował zacierać ślady przestępstwa, po zabójstwie bywał w różnych miejscach, chciał wyprać ubrania, na których widoczny jest na nagraniach z monitoringu, ciało 17-latki przykrył ziemią i liśćmi. Jednak policjanci nie dali się zwieść - mówi Nowara.

P. nie przyznawał się do winy, został aresztowany.

Kradzież tożsamości czy utrudnianie śledztwa?

Tydzień po aresztowaniu P. lokalne media ujawniły, że "ktoś włamał się na facebookowe konto nastolatki". Usunął zdjęcia, wszystkie posty, które zostawiła Alicja, a także status "in memoriam". Miał także wysyłać znajomym 17-latki wiadomości. Dziennikarze portalu Rybnik.com.pl twierdzili, że dostali je od anonimowych czytelników.

Według portalu, na koncie Alicji pojawił się film z zaszyfrowanymi alfabetem Morse'a nazwiskami osób, zamieszanych w morderstwo nastolatki. "Włamywacz" z internetu miał pisać do czytelników portalu, że wie, jak doszło do morderstwa Alicji, a także, że ma jej dokumenty i telefon.

Prokuratura wtedy nie potwierdzała, ani nie zaprzeczała, czy ma telefon ofiary. Dzisiaj wiadomo, że jakiś telefon został zabezpieczony już w dniu odkrycia zwłok i dołączony do sprawy jako dowód. - Ale był tak zniszczony, że trudno było z całą pewnością stwierdzić, czy należał do pokrzywdzonej - mówi Rafał Łazarczyk z Prokuratury Rejonowej w Rybniku.

Wszczęto nowe śledztwo związane z morderstwem Alicji, dotyczące ochrony informacji, przełamania zabezpieczeń i kradzieży tożsamości internetowej, a z drugiej strony poplecznictwa, utrudniania śledztwa poprzez tworzenie fałszywych dowodów w celu umniejszenia winy podejrzanego czy też skierowania podejrzenia na inne osoby.

- Postępowanie jest w biegu i cały czas w sprawie. Dotąd nikomu nie udało się postawić zarzutów - informuje prokurator Łazarczyk.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje