tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Kolejny etap operacji przeszedł pomyślnie". Knudla udało się wyciągnąć z wody na lawetę

zobacz więcej wideo »
"Kolejny etap operacji przeszedł pomyślnie". 
Knudla udało się wyciągnąć z wody na lawetę
  • 200-tonowy dźwig przeniósł jacht na lawetę 200-tonowy dźwig przeniósł jacht na lawetę
  • Jacht zatonął w środę wieczoremJacht zatonął w środę wieczorem
  • Właściciel jachtu: jestem w szokuWłaściciel jachtu: jestem w szoku
  • Jacht Knudel na powierzchniJacht Knudel na powierzchni
Foto: tvn24 | Operacja wyciągania Knudla z wody

200-tonowy dźwig przeniósł jacht na lawetę. Teraz Knudel zostanie przetransportowany do Rumi, gdzie czeka go remont. - Jestem szczęśliwy, bo to jest kluczowa operacja. Teraz to już pójdzie z górki - mówi właściciel jednostki.

Prawie miesiąc trwały przygotowania do wydobycia Knudla z dna gdyńskiej mariny. Zabytkowy jacht zatonął 17 stycznia tego roku, a w sobotę prawie 30-tonowa jednostka została wyciągnięta za pomocą żurawia i przeniesiona na lawetę.

Kolejny etap operacji przebiegł pomyślnie. Czeka nas jeszcze transport do Rumi, na miejsce remontu - mówi Adam Wojciechowski, właściciel Knudla.

Transport dużego ładunku nie należy do łatwych. Jednak Wojciechowski uspokaja: - Cała trasa była już poprzednio zobrazowana, także nie powinno być problemów. Mamy dwóch pilotów i policję - tłumaczy.

Właściciel jachtu chciałby, żeby remont skończył się jak najszybciej, a jednostka jeszcze w tym, roku pływała. - Mam nadzieję, że pod koniec tego lata będzie już pod pełnymi żaglami na Bałtyku - mówi Wojciechowski.

"W ciągu godziny poszedł na dno"

Początkowo nieznane były przyczyny zatonięcia. Jak się później okazało, było nią rozszczelnienie poszycia kadłuba od strony nabrzeża, przez co jednostka zaczęła nabierać wody.

14 lutego udało się wyciągnąć jacht na powierzchnię.

Knudel był niemieckim szkunerem gaflowym. Ma ponad 12 metrów długości. Jego wieloletnim właścicielem był Peter Klages, obywatel Niemiec od lat mieszkający w Polsce, który zmarł w 2016 roku. Pierwotnie służył jako kuter rybacki, jednak kilkanaście lat temu właściciel zdecydował się na przerobienie go na jacht żaglowy.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
benek58

to nie pierwszy taki przypadek w polsce .Co za kraj ,co za ludzie.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      MUNDIAL 2018
      Faza grupowa
      Faza grupowa
      Faza grupowa

      Osiem uniewinnień w procesie "mafii paliwowej"

      Przed krakowskim Sądem Okręgowym zapadł w środę wyrok w głośnym procesie w sprawie"mafii paliwowej". Sąd nie dopatrzył się w materiale dowodowym procederu wyłudzania podatku VAT i prania brudnych pieniędzy i uniewinnił głównych oskarżonych, tak zwanych baronów paliwowych Jana B. i Zdzisława M. zobacz więcej »

      Jest uchodźcą, żyje w Polsce i ma wiadomość dla wszystkich Polaków

      Z okazji Światowego Dnia Uchodźcy porozmawialiśmy z Ferasem, który mieszka w Polsce od 6 lat. Ma dom i pracę. Ze swojej ojczyzny, Syrii uciekł przed wojną. Zobacz TOTERAZ

      Sprawdź, czy zagraża Ci smog

      TVN Meteo

      Do świetnej zabawy wiele nie trzeba. Liczy się tylko pomysł

      Dzieci w obozie dla uchodźców w Bangladeszu mogą liczyć na doskonałą rozrywkę. Zobacz TOTERAZ.

      INFORMACJE SPORTOWE »

      Dziewczynka siedząca przed zamkniętym sklepem w Sanliurfie, Turcja (Erdem Sahin/PAP/EPA) czytaj dalej »