tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram

Werdykt pełen kompromisów, polityczne akcenty i wycięty Smarzowski

zobacz więcej wideo »
Werdykt pełen kompromisów, polityczne akcenty i wycięty Smarzowski
Foto: Wojciech Stróżyk/Reporter/East News | Video: tvn24 Nagrodzony przez publiczność i dziennikarzy "Kler" Smarzowskiego Jury uhonorowało Nagrodą Specjalną

Złote Lwy na festiwalu filmowym w Gdyni dla "Zimnej wojny" Pawła Pawlikowskiego zadowoliły chyba wszystkich. Nie było filmu, który dorównywałby temu obrazowi wirtuozerią znaczoną autorskim stemplem. Zdumienie wzbudził brak nagrody za kreację aktorską dla rewelacyjnej Joanny Kulig i za reżyserię dla Pawlikowskiego. Dzieląc nagrody, jurorzy bardzo starali się docenić każdy ciekawy tytuł. Nagrodzony przez publiczność i dziennikarzy "Kler" Smarzowskiego jury uhonorowało Nagrodą Specjalną. A telewizja publiczna wycięła jego komentarz z transmisji.

Nie było chyba festiwalu w Gdyni po 1989 roku tak nabuzowanego politycznymi nastrojami. Po pokazach, w kuluarach i na konferencjach prasowych filmowcy, dziennikarze i publiczność wyrażali opinie na temat obecnej rzeczywistości w mniej lub bardziej zawoalowany sposób. Podczas gali komentarze padały już wprost ze sceny.

- Niech żyje wolność w polskim kinie - mówił w sobotę reżyser Jerzy Skolimowski, odbierając Platynowe Lwy za całokształt artystycznych dokonań. Olgierd Łukaszewicz nagrodzony za drugoplanową rolę w filmie "Jak pies z kotem" oświadczył: - My żyjemy w naszym kraju jak pies z kotem, więc kochajmy się jak bracia i rozpowszechniajmy tę miłość w całej Unii Europejskiej.

Kompozytor Antoni Komasa-Łazarkiewcz nagrodzony za muzykę do "Kamerdynera" i "Wilkołaka" wszedł na scenę ze znaczkiem z napisem "Konstytucja" wpiętym w klapie marynarki i zaapelował o solidarność z głodującym w rosyjskim łagrze ukraińskim reżyserem Ołehem Sencowem.

Oglądaj
Nagrody Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni
Nagrody Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Zwycięstwo "Zimnej wojny" w głównej kategorii tak naprawdę było formalnością. Obraz Pawlikowskiego doceniony już w Cannes, wymieniany jest pośród kandydatów do przyszłorocznych Oscarów - także w głównej kategorii z filmami amerykańskimi - to dzieło spełnione i perfekcyjne, któremu nie dorównuje żadna z pozostałych, choć interesujących i udanych rodzimych produkcji.

Oglądaj
Tomasz Kot o nagrodzie i Pawle Pawlikowskim
Wideo: TVN24/tvn24 Tomasz Kot o nagrodzie i Pawle Pawlikowskim

Pomysł, by z uwagi na ważny temat Złote Lwy przypadły "Klerowi", forsowany przez część dziennikarzy, wydawał się karkołomny. Festiwale nagradzają artystyczne walory dzieł, zaś brawurowy, mocny i niewątpliwie bardzo ważny film Smarzowskiego z pewnością nie dorównuje obrazowi Pawlikowskiego, który już zachwycił świat.

Jurorzy dokonali optymalnego wyboru - Złote Lwy nie mogły trafić do innego filmu. Obraz, o którym pisaliśmy wielokrotnie, nagrodzono także za montaż i dźwięk.

Oglądaj
Pawlikowski nieobecny na uroczystym rozdaniu nagród. Zaskoczony Woronowicz
Wideo: tvn24 Pawlikowski nieobecny na uroczystym rozdaniu nagród. Zaskoczony Woronowicz

Wycięty Smarzowski, odwołana Nagroda Klakiera

Jak wiadomo, że filmem najbardziej oczekiwanym i budzącym największe emocje był właśnie "Kler" Wojciecha Smarzowskiego. I było jasne, że podzieli publiczność i recenzentów. Tak też się stało, w dodatku, gdy nagrodzony przez dziennikarzy obraz, wybrany także najlepszym filmem przez głosującą publiczność, prowadził w wyścigu o Nagrodę Klakiera, przyznawaną przez Radio Gdańsk w oparciu o pomiar czasu trwania oklasków po każdym filmie, pojawił się mocno zgrzyt, według części komentatorów zahaczający wręcz o skandal.

Źródło: Gildia Reżyserów Polskich / Rafał Placek Wypowiedź Smarzowskiego wycięto z transmisji wręczania nagród FPFF

W tym roku nieoczekiwanie prezes radia ogłosił, że Nagroda Klakiera nie zostanie w ogóle przyznana z powodu "sytuacji uniemożliwiającej obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości po poszczególnych pokazach filmów prezentowanych podczas FPFF w Gdyni". Po projekcji "Kleru", który - co warto podkreślić - doczekał się 11-minutowej owacji na stojąco nastąpiło zamieszenie i prezenterka zapowiedziała spotkanie z twórcami w trakcie pomiaru oklasków. Po jej wypowiedzi publiczność klaskała dalej.

Sam reżyser odbierając Nagrodę Publiczności w trakcie szalonych owacji, zażartował, że "nie warto tyle klaskać, bo ktoś to zmierzy", co było wyraźną aluzją do nieprzyznanej ostatecznie nagrody.

Wczorajsza gala transmitowana była w publicznej telewizji z niemal półgodzinnym poślizgiem. Widzowie nie zobaczyli jednak wypowiedzi Smarzowskiego, który odbierając Nagrodę Specjalną Jury, ponownie zażartował, tym razem odnosząc się do prezesa stacji z Woronicza.

- W swojej pysze myślałem sobie, że tym razem nagrodę wręczy mi prezes TVP - powiedział reżyser "Kleru". W ten sposób nawiązał do przyznanej mu właśnie przez Jacka Kurskiego w 2016 roku nagrody za film "Wołyń", którą odebrał już po festiwalu. Odmówił natomiast wówczas przyjęcia jej w Gdyni, w kuluarach, gdy "na szybko" zdecydowano o jej wręczeniu.

Oglądaj
"Kler". Smarzowski mówi o tym, jak powstał film
Wideo: TVN24/tvn24 "Kler". Smarzowski mówi o tym, jak powstał film

Smarzowski to twórca, który nie boi się przełamywać tabu, a jak wiadomo, nikt dotąd nie odważył się opowiedzieć o patologiach polskiego Kościoła. Projekt filmu o skandalu pedofilskim w poznańskim chórze "Słowiki" przygotowywali Joanna i Krzysztof Krauze, ale choroba Krauzego wymusiła przerwanie pracy. Ich film byłby zapewne zupełnie inny. Reżyser "Kleru" nie silił się na wyrafinowanie. Jeśli użyć określenia wziętego ze świata sportu, wręcz "pojechał po bandzie". Nie udawał też, że interesuje go obiektywizm w pokazywaniu tytułowego kleru. Wybrał bohaterów zepsutych, świadomie żyjących w sprzeczności z Dekalogiem, łamiących nie tylko boskie przykazania, ale i takich, którym obca jest zwyczajna ludzka przyzwoitość.

To znak rozpoznawczy tego twórcy - w "Drogówce" nie pokazywał przecież całej policji, a w "Domu złym" całej Polski doby PRL-u. Zawsze brał pod lupę to, co go uwiera - i przedstawiał w wersji karykaturalnej. W "Klerze" te przerysowania są jeszcze dosadniejsze niż w jego wcześniejszych filmach, może nawet nazbyt dosadne, ale widać, że Smarzowskiemu zależało, by wstrząsnąć widzem. I to mu się udało.

Najmocniejszym punktem filmu jest wielka kreacja Arkadiusza Jakubika, jedynego pozytywnego bohatera, choć też niejednoznacznego, który przechodzi wielką przemianę i siebie samego składa w ofierze, w proteście przeciw złu, jakie widzi wokół. Wydawało się, że właśnie ta rola doczeka się nagrody za kreację męską, ale jury zdecydowało inaczej.

- Chcę, by wszyscy pedofile w sutannach trafili za kratki - mówił na konferencji reżyser. Czy jego obraz spełni podobną rolę, jak w Ameryce film "Spotlight" opowiadający o wielkim pedofilskim skandalu w Kościele w Bostonie - okaże się już wkrótce. 28 września "Kler" trafia do kin.

Festiwal (głównie) weteranów?

Tegoroczny festiwal w Gdyni, w przeciwieństwie do kilku ostatnich edycji tej imprezy, gdy ze Złotymi Lwami wyjeżdżali debiutanci, (w ubiegłym roku Piotr Domalewski nagrodzony za "Cichą noc", w 2016 roku Jan Matuszyński za "Ostatnią rodzinę"), okazał się, znacznym stopniu, imprezą "weteranów", z których kilku odzyskało szczyt formy.

Pawlikowski zajmuje obecnie miejsce najważniejszego obok Romana Polańskiego polskiego reżysera, a liczbą nagród mógłby obdzielić parę tuzinów filmowców. Smarzowski to jeden z ulubieńców polskiej publiczności, któremu jak dotąd nigdy jeszcze nie powinęła się noga. Filip Bajon nagrodzony drugą co do ważności nagrodą, Srebrnymi Lwami za epickiego "Kamerdynera", zachwyca jak za czasów "Magnata". Zdumiewająco aktualny okazał się jego film opowiadający półwiekową historię Pomorza - Polaków, Kaszubów i Niemców żyjących we wcale niełatwej wspólnocie, których losy splatają się z sobą, to znów rozdzielają. Nagrodzony za najlepszą rolę męską Adam Woronowicz w roli niemieckiego arystokraty, z pozoru bezdusznego patriarchy rodu, żądnego władzy egoisty, nareszcie miał okazję rozwinąć skrzydła. Film nagrodzono także za muzykę i charakteryzację.

Oglądaj
Woronowicz o nagrodzie i swojej roli w "Kamerdynerze"
Wideo: TVN24/tvn24 Woronowicz o nagrodzie i swojej roli w "Kamerdynerze"

I wreszcie Marek Koterski, po słabszym filmie "Baby są jakieś inne", nagrodzony ex aequo ze Smarzowskim Nagrodą Specjalną Jury, za znakomite "7 uczuć". To obraz stylistycznie dość ryzykowny, który mógł się nie udać, a okazał majstersztykiem. Sam reżyser mówił, że to najważniejszy film, jaki kiedykolwiek nakręcił. Tym razem Adaś Miauczyński (Marek Koterski), cofa się do czasów dzieciństwa, i próbuje dociec przyczyn nieradzenia sobie z własnymi emocjami. Nie zdradzając zbyt wiele, warto wspomnieć o pomyśle formalnym, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Obsadzeni w rolach dzieci najwybitniejsi polscy aktorzy - od Figury po Dorocińskiego i Więckiewicza, dają prawdziwy koncert gry. I choć finał trochę psuje zbędna deklaratywność, to jest to wciąż świetne, porywające kino.

Na osobny rozdział zasługuje trudne i ciężkie, ale niezwykle ciekawe "Ułaskawienie" Jana Jakuba Kolskiego nagrodzone za scenariusz, wyróżnione również nagrodą dla najlepszej aktorki za przejmującą kreację Grażyny Błęckiej-Kolskiej. Kolski wrócił do opowieści o swoich dziadkach i ich dramatycznych losach, i jak zawsze - gdy sięga do bliskich mu, osobistych wspomnień - stworzył kino przejmujące.

Źródło: Kino Świat "Fuga" Agnieszki Smoczyńskiej potwierdziła wielki talent młodej reżyserki

Najlepszy debiut po raz drugi

Tyle o weteranach, którzy zdominowali ten festiwal. Co nie znaczy, że zabrakło ważnych głosów młodych. Bez wątpienia najmocniej wybrzmiał - dla niektórych numer jeden tego festiwalu - drugi film Agnieszki Smoczyńskiej "Fuga". Reżyserka, która w 2015 roku wyjechała z gdyńskiego festiwalu z nagrodą za kapitalny debiut - baśniowy musical "Córki dancingu", powróciła po trzech latach z przejmującą psychodramą. A mogła przecież pójść "za ciosem", skoro sprawdziła się w tak oryginalnym, nieczęsto przy tym realizowanym kinie. Zdobyła w Gdyni dokładnie to samo wyróżnienie, którego pełna nazwa brzmi "za najlepszy debiut lub drugi film".

Scenariusz do "Fugi" napisała odtwórczyni głównej roli Gabriela Muskała, która stworzyła w filmie fascynującą kreację. Opowieść o kobiecie, która traci pamięć, ponieważ cierpi na tak zwaną fugę dysocjacyjną i nie chce jej tak naprawdę odzyskać, to kino precyzyjne i przejmujące. Zostaje w nas na długo po seansie, stawia pytania o role przypisane nam przez otoczenie, rodzinę, wychowanie. I nie daje prostych odpowiedzi.

Wielka szkoda, że roli Muskały nie doceniło jury, była bowiem wraz z Joanną Kulig najważniejszą kandydatką do nagrody za główną rolę kobiecą. Z całą pewnością jednak przed filmem i młodymi artystkami jeszcze mnóstwo festiwali i kolejnych nagród.

Tegoroczne jury z Waldemarem Krzystkiem na czele nie miało łatwego zadania. Widać, że zapewne po burzliwych dyskusjach, wypracowano kompromis, próbując docenić każdy z naprawdę wielu interesujących tytułów. Mimo to pozostał żal, że "Zimna wojna", bez wątpienia najwybitniejszy film tegorocznej imprezy, nie została uhonorowana wydawało się pewnymi i i absolutnie zasłużonymi nagrodami - dla Pawlikowskiego za mistrzowską reżyserię i dla Kulig za główną rolę kobiecą.

  • Robert Więckiewicz, Olgierd Łukaszewicz
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Robert Więckiewicz, Olgierd Łukaszewicz
  • Michał Koterski
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Michał Koterski
  • Marcin Bosak
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Marcin Bosak
  • Małgorzata Kożuchowska
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Małgorzata Kożuchowska
  • Kinga Dębska, Agata Kulesza
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Kinga Dębska, Agata Kulesza
  • Jerzy Skolimowski
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Jerzy Skolimowski
  • Grażyna Błęcka-Kolska
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Grażyna Błęcka-Kolska
  • Filip Bajon z żoną
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Filip Bajon z żoną
  • Antoni Komasa Łazarkiewicz
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Antoni Komasa Łazarkiewicz
  • Adrian Panek
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Adrian Panek
  • Adam Woronowicz
    Fot. Adam Warżawa / PAP
    Adam Woronowicz
  • Nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Jerzy Skolimowski zdobył Platynowe Lwy
    Fot. PAP/Adam Warżawa/PAP
    Nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Jerzy Skolimowski zdobył Platynowe Lwy
  • Robert Więckiewicz, Olgierd Łukaszewicz
  • Michał Koterski
  • Marcin Bosak
  • Małgorzata Kożuchowska
  • Kinga Dębska, Agata Kulesza
  • Jerzy Skolimowski
  • Grażyna Błęcka-Kolska
  • Filip Bajon z żoną
  • Antoni Komasa Łazarkiewicz
  • Adrian Panek
  • Adam Woronowicz
  • Nagrody na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Jerzy Skolimowski zdobył Platynowe Lwy

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (10)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
dgen

panie Smarzowski; powiedziało się A to teraz trzeba powiedzieć B - czekamy na film o rabinach.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        6
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      vipss13
      vipss13

      Zdecydowanie tak , żeby wykazać wyższość ich kultury nad klerem

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          dosad

          Wierze w to, ze tak wybitni twórcy kina jak p. Smarzowski są ponad małostkowymi i upolitycznionymi, (pożal się Boze) tzw. decydentami, którzy niczego ani mądrego, ani wielkiego nie umieją stworzyć.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              9
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              dosad

              Kompletnie nie do zaakceptowania są wpływy polityczne na werdykty jury a także osobiste motywy jurorów.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  7
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  dgen

                  sponsorem tej imprezy było m.in. ministerstwo kultury i PISF - jako podatnik nie życzę sobie a by z moich pieniędzy finansowano "dzieła" religijnego frustrata jakim jest pan Smarzowski

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        15
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      katarzyna_wilkosinska
                      katarzyna_wilkosinska

                      A jako podatnik nie życzę sobie aby z moich podatków utrzymywano kościół, aby z moich podatków opłacano religię w szkołach i nie zauważyłam, aby Pan Smarzowski był frustratem. Ministerstwo kultury otrzymuje kasę również z moich podatków i ja sobie życzę, aby powstawały takie trudne filmy! Bo to również moje pieniądze!

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          12
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          bethlehem

                          a ja sobie nie życzę aby z moich podatków finansowano Rydzyka i przelewano mu na konto grube miliony złotych

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              13
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                1
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              kubat
                              kubat

                              A ponoć " prawdziwa cnota krytyk się nie boi ". Jak widać, coś z tą cnotą jest cieniutko.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  9
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Leokadia Luska
                                  Leokadia Luska

                                  Cenzura gorsza jak za komuny. Czy oni nie pamiętają, jak to się skończyło? Teraz nie będzie okrągłego stołu. Niczego ci PiS-owcy się nie nauczyli. Przecież ludzie nie odpuszczą i przyjdą po was.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      14
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        1
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      JackPlacki

                                      Może nie chodzi o przyjście pod barykady, ale do urn.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          6
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                          Pozostałe informacje

                                          Sprawdź, czy zagraża Ci smog

                                          TVN Meteo
                                          Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

                                          Świecące delfiny uchwycone na nagraniu. Magiczna noc u wybrzeży Australii

                                          Choć trudno w to uwierzyć, za wszystko odpowiadają glony. Zobacz TOTERAZ.

                                          Odstawili internet na 48 godzin. Jak się zmienili przez te dwa dni?

                                          Trójka młodych ludzi podjęła się wyzwania Offline Challenge. Po 48 godzinach opowiedzieli, co czuli. Zobacz TOTERAZ.

                                          INFORMACJE BIZNESOWE »

                                          Strajk w LOT. Rzecznik firmy: rejsy odbywają się zgodnie z planem

                                          Strajk w LOT. Rzecznik firmy: rejsy odbywają się zgodnie z planem

                                          Rejsy Polskich Linii Lotniczych LOT odbywają się zgodnie z planem, bez związku z odbywającą się pikietą związkową w siedzibie LOT w Warszawie - zapewnił dyrektor biura komunikacji LOT Adrian Kubicki. Od godziny 5.00 rano w czwartek kilkadziesiąt osób pikietuje w siedzibie spółki w Warszawie. czytaj dalej »

                                          INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                          Tysiące migrantów w drodze
do USA. Trump grozi wstrzymaniem pomocy

                                          Tysiące migrantów w drodze
                                          do USA. Trump grozi wstrzymaniem pomocy

                                          Do wielotysięcznej karawany migrantów zmierzającej z Hondurasu przez Gwatemalę w kierunku granicy USA przyłączają się, mimo apeli władz, wciąż nowe osoby. Prezydent Donald Trump zagroził wstrzymaniem pomocy amerykańskiej dla krajów regionu, jeśli karawana nie zostanie zatrzymana. zobacz więcej »

                                          INFORMACJE SPORTOWE »

                                          Angela Merkel przemawia w Bundestagu (Omer Messinger/PAP/EPA) czytaj dalej »