tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Czy ja wyglądam na Jamesa Bonda?". Kariera wiceprezesa Trybunału

zobacz więcej wideo »
"Czy ja wyglądam na Jamesa Bonda?". Kariera wiceprezesa Trybunału
  • Kim jest Mariusz Muszyński? Kim jest Mariusz Muszyński?
  • Trybunał polityczny Trybunał polityczny
  • Szybciej znaczy wolniejSzybciej znaczy wolniej
Kariera Mariusza Muszyńskiego

Mariusz Muszyński to "najbardziej mroczna postać" w historii Trybunału - jak stwierdził jeden ze zwolnionych urzędników. Na pewno jest to postać z pewną tajemnicą w życiorysie. Tajemnicą, której on sam nigdy nie zaprzeczył, ale też nigdy jej nie wyjaśnił. Choć miał do tego okazję, gdy kandydował na sędziego Trybunału. Materiał "Czarno na białym" TVN24.

Prawnik, dyplomata, a może agent? Kim jest Mariusz Muszyński? W historii kariery wiceprezesa trybunału są ciągle pytania bez odpowiedzi.

Berlin to miejsce szczególne dla Mariusza Muszyńskiego. To tu pod koniec lat 90. rozpoczął swoją karierę w dyplomacji. To tu splotły się losy jego oraz Julii i Andrzeja Przyłębskich.

- Oni się tam poznali. Tak jak wszyscy przyjezdni poznali ekipę, która była w Berlinie. Ja poznałem pana Muszyńskiego, przenosząc się z Kolonii do Berlina. Przypuszczam, że oni podobnie - mówił Andrzej Byrt, były ambasador RP w Niemczech.

Mariusz Muszyński był szefem działu prawnego, Julia Przyłębska konsulem, a jej mąż odpowiadał za kulturę. Ta znajomość mogła mieć wpływ na późniejszą karierę Mariusza Muszyńskiego.

Agenturalna przeszłość

Według informacji opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą", oprócz oficjalnych obowiązków Mariusz Muszyński miał też obowiązki nieoficjalne.

" (...) W 1993 r. (...) został przyjęty do UOP i skierowany na szkolenie w Ośrodku Kształcenia Wywiadu w Kiejkutach Starych. Szkolenie ukończył w 1994 r., po czym przez rok pracował w centrali UOP w Warszawie. Potem w ambasadzie w Berlinie objął funkcję szefa działu prawnego. Zdaniem naszych informatorów była to 'przykrywka' dla drugiego etatu - oficera służb" - napisano w "Gazecie Wyborczej".

Tym doniesieniom do tej pory Mariusz Muszyński nie zaprzeczył.  - To może być bardzo duży problem, jeżeli sędzia nie jest niezawisły - ocenia były minister sprawiedliwości Borys Budka. I dodaje, że choć współpraca z demokratycznymi służbami nie jest przestępstwem, to - jeżeli miała miejsce - Mariusz Muszyński musiał ją ujawnić podczas sejmowej debaty nad jego kandydaturą na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Obecny wiceprezes TK jednak nie powiedział nic, a posłowie nie mogli zadawać pytań.

Ówczesny ambasador w Berlinie Andrzej Byrt był zaskoczony doniesieniami o agenturalnej przeszłości Muszyńskiego. - W naszych relacjach nic nie wskazywało na to, że kimś takim miałby być. Zresztą gdyby wskazywało, to nie miałby należytych umiejętności - zauważył Byrt.

Mariusz Muszynski miał zostać w Berlinie zdekonspirowany jako agent i na żądanie Niemców wydalony do kraju. Po ujawnieniu tych informacji koordynator służb specjalnych wydał krótkie oświadczenie, w którym odniósł się tylko do aktualnej sytuacji.

"Oświadczam, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego Pan Mariusz Muszyński nie jest funkcjonariuszem ani tajnym współpracownikiem Agencji Wywiadu" - stwierdził Mariusz Kamiński.

Pytany o sprawę wiceminister sprawiedliwości stwierdził, że nie badał przeszłości Muszyńskiego - To jest kwestia w tej chwili subiektywna, a będzie obiektywna, jak zostanie dobrze zbadana. Jest też obszar obiektywny, mianowicie dorobek naukowy pana profesora i pod tym względem jest wybitnym prawnikiem - powiedział Patryk Jaki.

Prawnik i dyplomata

Mariusz Muszyński to doktor habilitowany nauk prawnych i specjalista prawa międzynarodowego. Studiował na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W środowisku akademickim był znany nie tylko z zamiłowania do nauki, ale także z zamiłowania do judo i dorabiania jako bramkarz w studenckim klubie.

- Był dużym facetem i wszyscy się go bali. Zasłaniał całe wejście - wspominał Maurycy Męczekalski, dyrektor klubu studenckiego. Wieloletni szef klubu zapamiętał jeszcze jeden szczegół z życia studenckiego. Muszyński miał pseudonim "Stavros" od nazwiska detektywa z serialu "Kojak" z lat 70.

Po studiach pracował w MSZ, a pod koniec lat 90. wyjechał do pracy w ambasadzie w Berlinie. Z kolei za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy szefem MSZ była Anna Fotyga, Muszyński odpowiadał za stosunki z Niemcami i był prezesem fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. Tyle tylko, że dążył do pojednania w dość nietypowy sposób.

"(...) Niemcy prowadzą politykę narodową, w swojej istocie egoistyczną i usposobioną niezbyt przyjaźnie do Polski. (...) Niemcy nie traktują na serio współpracy z Polską i prowadzą politykę izolacji" - twierdził w 2007 roku.

Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" ocenia, że Muszyński nastawiony był na konfrontację. - Zaszkodził Polsce, trzeba było potem to wszystko odkręcać. Był agresywny i był demonstracyjnie niechętny. Wiem o takiej sytuacji, że przyjechała jego odpowiedniczka w rządzie niemieckim i nie wyszedł się z nią nawet przywitać, co było symbolem poważania - stwierdził dziennikarz.

Po przegranych przez PiS wyborach Muszyński skoncentrował się na pracy naukowej na państwowych i prywatnych uczelniach. W 2011 roku z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości został sędzią Trybunału Stanu. Występował również w mediach jako ekspert, np. w zakresie prawa własności. Pisał też opinię dla zespołu Antoniego Macierewicza badającego katastrofę smoleńską. Brał udział w konferencjach smoleńskich.

"Uważam go za złego człowieka"

Najbardziej zasłynął szokującymi i wulgarnymi komentarzami zamieszczanymi w sieci między innymi w trakcie ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu. Z tego powodu studenci mieli zbojkotować jego zajęcia na prywatnej uczelni.

- To świadczy o poziomie kultury człowieka. Co to dla niego znaczy albo czy istnieje dla niego kategoria traktowania człowieka z szacunkiem? Szacunek dla funkcji, wieku, osiągnięć? - pyta Ewa Siedlecka, dziennikarka "Polityki".

Wątpliwości do jego kultury osobistej ma również ambasador Andrzej Byrt.

- To jest jedno słowo - po prostu niegodne. W takiej inteligencji emocjonalnej jest mniej powściągliwy, niż należałoby być. Zdarzyło się, że niektórzy z pracowników wspominali o bardzo bezpośrednim sposobie zwracania się do nich - przypomina były ambasador RP w Niemczech.

Muszyński jest wiceprezesem Trybunału Konstytucyjnego. Niektórzy mówią, że rządzi trybunałem. - Charakterologicznie uważam go za złego człowieka, za osobę która albo leczy swoje kompleksy, odnosząc się tak w stosunku do innych, albo osobę dla której ten kawałek władzy stanowi ucieleśnienie największych złych marzeń, aby móc wydawać polecenia i rządzić innymi - podsumował Borys Budka.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, gdzie powietrze jest najgorsze

Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

INFORMACJE BIZNESOWE »

Wielka płyta trzyma cenę. "Pogłoski o śmierci wydają się przesadzone"

Wielka płyta trzyma cenę. "Pogłoski o śmierci wydają się przesadzone"

W ciągu ostatniej dekady mieszkania w blokach z wielkiej płyty traciły na wartości wolniej niż lokale z bardziej współczesnego budownictwa - wynika z analizy przygotowanej przez Open Finance. Pogłoski o śmierci betonowych bloków wydają się więc przesadzone. czytaj dalej »

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

"SPD znalazła się w kłopotliwej sytuacji". Schulz u prezydenta

"SPD znalazła się w kłopotliwej sytuacji". Schulz u prezydenta

Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier rozmawiał w czwartek w Berlinie z szefem SPD Martinem Schulzem o sytuacji w kraju po zerwaniu rozmów o koalicji rządowej prowadzonych przez CDU, CSU, FDP i Zielonych. Steinmeier chce uniknąć przyspieszonych wyborów. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Teodorczyk oberwał za trzy zmarnowane setki

Teodorczyk oberwał za trzy zmarnowane setki

Krytyka to mało powiedziane. Na Łukasza Teodorczyka spadły gromy za co najmniej trzy zmarnowane stuprocentowe sytuacje w meczu z Bayernem. "Jeśli jesteś na dnie, to masz dwa rozwiązania: albo się wspinasz, albo zakopujesz. Polak wybrał tę drugą opcję" - piszą w podobnym tonie belgijskie media. "Le Soir". zobacz więcej »

Polak w e-sportowej Formule 1. Jest w 20. najlepszych na świecie

Patryk Krutyj będzie w ten weekend reprezentował Polskę na finale e-sportowych mistrzostw świata. Zobacz TOTERAZ.