tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Chcieli pomóc psu, a wyszła masakra – martwy łoś i samochód do kasacji. "Niczego nie żałujemy"

Chcieli pomóc psu, a wyszła masakra – martwy łoś i samochód do kasacji. "Niczego nie żałujemy"
Foto: archiwum prywatne | Video: tvn24 Pies uratowany, ale auto do kasacji

Małżeństwo z Trójmiasta zdecydowało się pomóc porzuconemu psu. Niefortunny zbieg wydarzeń doprowadził jednak do tego, że ich auto zderzyło się z łosiem. Nie żałują jednak niczego. – Gdybym mógł cofnąć czas, zrobiłbym jeszcze raz dokładnie to samo – mówi nam pan Artur.

W minioną sobotę (10 lutego) małżeństwo z Gdyni wracało z Podlasia do domu. W pobliżu miejscowości Myszyniec, przy granicy województw mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego, zatrzymali się na leśnym parkingu. Tam podbiegł do nich owczarek niemiecki.

- Boję się obcych psów, ale ten był bardzo miły i przyjazny. Po chwili zauważyliśmy, że ktoś zostawił mu posłanie i chyba porzucił w lesie – relacjonuje pan Artur. Małżeństwo stwierdziło, że nie mogą na mrozie zostawić czworonoga. Samochód mieli całkowicie zapakowany, a w nogach swojego jamnika, więc o zabraniu dużego psa nie było mowy. Zadzwonili więc na policję, która przyjęła zgłoszenie i ruszyli dalej w drogę.

Na ratunek futrzakowi

Obraz wilczura na parkingu nie pozwolił im na pozostawienie sprawy samej sobie. Postanowili więc podjechać na komisariat, który i tak był po drodze. Tam okazało się, że sprawą odpowiednie służby zajmą się dopiero w poniedziałek, bo w weekend nie pracują. Zaczęło się wykonywanie dziesiątek telefonów do organizacji opiekujących się zwierzętami, schronisk i znajomych.

- Wreszcie zdecydowaliśmy, że podjedziemy do schroniska w Szczytnie i spróbujemy tam znaleźć kogoś, kto mógłby nam pomóc – opowiada pan Artur. Nie zastali tam jednak nikogo. Zaczepili więc dwóch panów przechadzających się ze swoimi pupilami w pobliżu. Jeden z nich, sam właściciel owczarka niemieckiego, obiecał pomoc i przekazał, że jego znajomy szuka właśnie takiego psa.

- Wypakowaliśmy więc auto u niego w domu i wraz z tym panem wróciliśmy 40 kilometrów, by zabrać psa – mówi mieszkaniec Gdyni. Wilczur czekał na nich, merdając ogonem. Do auta jednak nie chciał wejść. – Jakby wahał się, bo miał nadzieję, że jego pan zaraz przyjedzie – podejrzewa pan Artur.

Kopniak od losu

Gdy wreszcie udało się go zapakować do bagażnika, ruszyli. Wydawało się, że sprawa zakończy się happy endem, ale dramatyczny wieczór dla małżeństwa z Gdańska dopiero miał się zacząć. Tuż przed Szczytnem około godz. 18 wprost na maskę ich auta wpadła klępa łosia.

- Na szczęście nikomu z pasażerów nic się nie stało, ale samica łosia nie przeżyła, a samochód jest do kasacji – kontynuuje pan Artur. Pies dotarł do swojego nowego domu, a ratująca go para do Trójmiasta wróciła dopiero w niedzielę około południa.

- Chcieliśmy pomóc, ale dostaliśmy kopniaka. Czasem tak bywa – mówi mężczyzna. Szybko dodaje jednak: gdybym mógł cofnąć czas, to zrobiłbym dokładnie to samo. – Wiele osób uważa, że wkładanie takiego wysiłku w ratowanie zwierzęcia, jest dziwne. Dla nas to jednak normalne i niczego nie żałujemy – pointuje pan Artur.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, czy zagraża Ci smog

TVN Meteo
Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

INFORMACJE BIZNESOWE »

"Dwie transakcje na mandat, trzysta pozostałych to czysty pieniądz". Kontrola wielkich targowisk

"Dwie transakcje na mandat, trzysta pozostałych to czysty pieniądz". Kontrola wielkich targowisk

Krajowa Administracja Skarbowa sprawdza handlowców z największych targowiska z odzieżą w Polsce. Przedstawiciele fiskusa nakładają kolejne kary, a w internecie bardzo popularny stał się wpis blogera, który opowiada o tym, jak - rzekomo - kontrola wygląda "od środka". czytaj dalej »

Ma 600 tysięcy obserwujących na Instagramie i prawdopodobnie... nie istnieje

Twarz jak z gry komputerowej, markowe ubrania i pytanie: kim jest ta dziewczyna? Internetowe "śledztwo" trwa. ZOBACZ TOTERAZ

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

Turcy zmienili nazwę ulicy, przy której ambasadę mają USA

Turcy zmienili nazwę ulicy, przy której ambasadę mają USA

Tureckie władze zmieniły w poniedziałek nazwę ulicy w Ankarze, przy której stoi amerykańska ambasada. Aleja od teraz nosi nazwę Gałązki oliwnej, od kryptonimu prowadzonej przez Turcję operacji przeciwko wspieranym przez USA Kurdom w syryjskim okręgu Afrin. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Podziurawione ściany i tysiące żołędzi. Odkrył magazyn dzięcioła w swojej szopie

"Nienawidzę tego dzięcioła" - ostra deklaracja po niespodziewanym odkryciu. Zobacz TOTERAZ.

Ranne w bombardowaniach Misraby dzieci otrzymują pomoc w szpitalu, Duma, Syria. Fot: Mohammed Badra/PAP/EPA czytaj dalej »