tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Myślał, że umrze śmiercią obciachową". Kierowcy go "nie widzieli", policjanci pożyczyli na paliwo

"Myślał, że umrze śmiercią obciachową". Kierowcy go "nie widzieli", policjanci pożyczyli na paliwo
Foto: tvn24 | Video: TVN24 Łódź "Byłem poza matrixem"

Zamarzłby, jak sam mówi, przy autostradowym śmietniku. 40-letni Zbyszek przez 17 godzin nie mógł wydostać się z Miejsca Obsługi Podróżnych. Źle kombinował? Możliwe. Ale zgrozę budzi - według psychologów - fakt, że nikt, żaden kierowca nie okazał empatii mężczyźnie. - Miałby większe szanse, gdyby był kobietą w ciąży bądź starcem - komentuje Maria Rotkiel.

Historia niewiarygodna i dziwna. 40-letni mężczyzna utknął przy autostradzie i niemal tam umarł. Nie miał pieniędzy na paliwo, ani - jak twierdzi - nikogo, kto mógłby szybko przyjechać z pomocą. Bez kurtki, w samej bluzie prosił o pomoc kierowców, którzy zatrzymali się na tym samym MOP-ie co on. Bez efektu.

W końcu ktoś zwrócił uwagę na zziębniętego w aucie człowieka przykrytego kołdrą. Zadzwonił na policję z informacją, że ten ktoś chce się zabić na autostradowym parkingu w Bolimowie (woj. łódzkie).

- Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce, zastali zmęczonego i wyziębionego człowieka - mówi podkom. Anna Szymczak ze skierniewickiej policji.

Jak w ogóle mogło dojść do takiej sytuacji?

- Splot nieszczęśliwych wydarzeń. Zrobiłem błąd. Czułem się trochę jak Tom Hanks w filmie "Terminal". Utknąłem w jednym miejscu i nie bardzo mogłem się wydostać. Głupia sprawa - wyjaśnia w rozmowie z nami pan Zbyszek.

Dziurawy plan

Zbyszek w Łodzi ma znajomych, rodzinę i byłą już żonę. Po rozstaniu z nią chciał zmienić swoje życie. Załadował cały dobytek do leciwego dostawczego volkswagena i pojechał do Warszawy. Tam miał pracować na budowie. Pracę miał załatwić mu znajomy. Na miejscu okazało się, że jednak nie zostanie zatrudniony.

- Byłem bankrutem. Stwierdziłem, że nie ma co siedzieć w Warszawie i trzeba wracać - opowiada.

Myślał, że dojedzie. Pomylił się.

- Na oparach zjechałem na MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) w Bolimowie. Była druga albo trzecia w nocy - mówi.

Wysłał kilka SMS-ów. Do rodziny, znajomych. Opisał swoje położenie: że w baku pusto, tak samo jak w portfelu. Że jest mróz. Odpowiedzi nie było. Okrył się kołdrą.

- Pomyślałem, że rano jakoś to ogarnę - wspomina.

Poza matrixem

Obudził się po godzinie 9. W tym czasie wnętrze volkswagena zdążyło się już mocno wychłodzić. Odczytał wiadomość od brata, że może po niego przyjechać wieczorem.

- Na tym parkingu zatrzymywało się mnóstwo osób. Pomyślałem, że ktoś mnie chyba uratuje - opowiada.

Z samochodu wyszedł w samej bluzie, bo kurtkę miał mokrą. Wyprał ją przed wyjazdem. Wtedy myślał, że wysuszy ją już w Warszawie. Ale nie było okazji. Na MOP-ie kurtka stawała się sztywna od mrozu. Mogła zadziałać najwyżej jak zimny kompres.

Jedni patrzyli na niego jak na żebraka. Inni spoglądali nieufnie.

- Chciałem po prostu spuścić dla siebie 5 litrów ropy. Byle samochód doturlał się do Łodzi. Przecież to raptem kilkadziesiąt kilometrów - mówi.

Pytał, prosił. Polaków, Rosjan, Litwinów. Nic.

- Wzniosłem się na wyżyny umiejętności językowych. Ale ludzie na A2 zawsze gdzieś się spieszą. Mają swoje plany. Nie dziwie się, że gość w takiej absurdalnej sytuacji nijak się miał do ich rzeczywistości. Wylądowałem poza matrixem - mówi.

Po południu dostał wiadomość, że brat jednak przyjedzie dopiero następnego dnia. W sobotę, 3 lutego.

- Zobaczyłem, że na pomoc obcych nie mam co liczyć. Wróciłem się do samochodu, przykryłem kołdrą. Czekałem na rodzinę - mówi.

- A czemu nie zadzwonił pan po służby? - pytamy.

- Pomyślałem, że to zbyt błaha sprawa. Bałem się, że dostanę jakiś mandat. Wolałem załatwić to później, ale bezpieczniej dla mojego portfela.

- A nie chciał pan zostawić samochodu i poprosić kogoś o podwiezienie do Łodzi?

- Nie. Przecież w tym aucie było wszystko, co miałem - odpowiada.

Obciachowa śmierć

Znowu było ciemno. Zbyszek nie miał już ochoty nikogo prosić o pomoc. Nie to nie. W samochodzie nie poczuł, że "odpływa". Myślał, że wszystko jest okej.

- Byłem tylko trochę głodny. Już mi nawet nie było tak zimno - mówi.

Z zewnątrz zaczęło wyglądać to dramatycznie. Ktoś zobaczył, że ktoś siedzi w wychłodzonym aucie i się nie rusza. Informacja dotarła na policję. Zgłaszający poinformował, że to chyba próba samobójcza.

Miałem wizję, że mój trup będzie leżał tu, przy śmietniku, latami. Że nikt się mną nie zainteresuje, bo i po co

Zbyszek

Zbyszek wspomina, że miał dziwne myśli. Że siedzi od lat na peronie kolejowym, ale nie może wejść do pociągu i wreszcie odjechać. Potem myślał o MOP-ie. Śnił o tym, że może tu umrzeć. I to będzie - jak mówi - "cholernie obciachowa śmierć".

- Miałem wizję, że mój trup będzie leżał tu, przy śmietniku, latami. Że nikt się mną nie zainteresuje, bo i po co - mówi.

Obudziło go pukanie do okna. To byli policjanci.

Poza protokołem

- Pytali, czy chcę się zabić. Ja na to, że bynajmniej - mówi Zbyszek.

Dodaje, że policjanci na początku nie mogli uwierzyć w przedstawioną im wersję. Zbyszek tłumaczył, że nie ma pieniędzy i nie stać go na profesjonalną pomoc. Poprosił o to, żeby mógł się ogrzać w radiowozie.

Policjanci nie wszczynali żadnych procedur. W portfelach mieli niecałe 50 złotych.

- Pojechali na stację benzynową i kupili 10 litrów ropy - opowiada podkom. Anna Szymczak ze skierniewickiej policji.

Funkcjonariusze nie pochwalili się przełożonym. Komendant dowiedział się o wszystkim dopiero z podziękowań, które Zbyszek wysłał kilka dni później mailem.

- Dzięki nim wróciłem do domu. Kiedy odpaliłem silnik czułem się, jakbym wygrał w totka. Uratowali mnie z tarapatów, w które sam się wpakowałem - mówi Zbyszek.

Tłumaczy, że tylko mailem mógł podziękować policjantom za to, że mu pomogli. Tak po ludzku.

Wyparcie i dysonans

Jak to się stało, że nikt - za wyjątkiem policjantów - nie pomógł zmarzniętemu kierowcy?

- Gdybyśmy zapytali ludzi, czy w takiej sytuacji by przyszli z pomocą, to najpewniej większość stwierdziłaby, że tak. Myślę, że wiele osób będzie poruszona tą historią - komentuje psycholog Maria Rotkiel.

Dorośli mężczyźni, którzy wyglądają na pełnych sił, rzadko mogą liczyć na empatię. Na pewno dużo rzadziej niż starcy czy kobiety. A zwłaszcza dzieci

Maria Rotkiel

Czemu zatem Zbyszek niemal zamarzł pod Skierniewicami? Miał pecha, bo trafił na złych ludzi? Nie. Po prostu - jak mówi nasza rozmówczyni - w oczach społeczeństwa nie zasługiwał na pomoc.

- Dorośli mężczyźni, którzy wyglądają na pełnych sił, rzadko mogą liczyć na empatię. Na pewno dużo rzadziej niż starcy czy kobiety. A zwłaszcza dzieci. One prawie zawsze zostaną zauważone przez społeczeństwo. Chronimy młode swojego gatunku. To nasza biologia, a nie kultura - opowiada Rotkiel.

Dodaje, że w historii, która rozegrała się pod Skierniewicami, zadziałał jeszcze jeden mechanizm: wyparcia.

- Empatia jest naszą cechą. Tyle że jest ona słabsza niż strach o swoją przyszłość czy stres. Jeżeli ktoś jest przepracowany i sfrustrowany, to trudniej mu zdobyć się na współczucie dla innych. Osoba skręcająca się z głodu nie będzie myślała o pielęgnowanie relacji międzyludzkich - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Jednocześnie twierdzi, że w Polsce nie jest mniej ludzi empatycznych niż gdzieś indziej na świecie. Co nie zmienia faktu, że - według jej wiedzy - Zbyszkowi łatwiej by było znaleźć pomoc np. w Danii, gdzie ludzie są subiektywnie szczęśliwsi.

- Im bogatsze społeczeństwo, tym większa szansa na ratunek. Wynika to z tego, że ktoś, kto nie jest zaniepokojony stanem posiadania, ma więcej przestrzeni w swoim życiu na potrzeby innych - podkreśla.

Maria Rotkiel twierdzi, że w społeczeństwie mało jest osób socjopatycznych, które z satysfakcją odmówiłby komuś pomocy. To jednak nie oznacza, że jest dużo osób, które faktycznie ruszą z pomocą. Wszystko przez mechanizm racjonalizacji i dysonansu poznawczego.

- Ludzie doskonale potrafią wytłumaczyć sobie swoją bierność. Najczęściej myślimy tak: normalnie bym pomógł, ale tym razem nie miałem czasu. Albo wyobrażamy sobie, że oto chciał ktoś nas wciągnąć w pułapkę. Ten mechanizm uwalnia ludzi z wyrzutów sumienia i pozwala dalej z satysfakcją patrzeć w lustro - kończy.

Źródło: Google Maps Zbyszek utknął przy A2 między Łodzią a Warszawą

"Najłatwiej umrzeć w tłumie"

Najłatwiej teraz jest umrzeć w tłumie. Bo ludzie, którzy zignorowali potrzebującego, już nie czują się szują. Co najwyżej ćwierćszują

prof. Zbigniew Nęcki

Profesor Zbigniew Nęcki z Uniwersytetu Jagiellońskiego forsuje jeszcze inną tezę: gdyby Zbyszkowi skończyło się paliwo na odludziu, to pewnie ktoś by mu pomógł.

- Pojawiła się zmora naszych czasów, czyli dyfuzja odpowiedzialności. Ponieważ dramat rozgrywał się na oczach wielu osób, to nikt nie poczuł się odpowiedzialny za tę sytuację. Najłatwiej teraz jest umrzeć w tłumie. Bo ludzie, którzy zignorowali potrzebującego, już nie czują się szują. Co najwyżej ćwierćszują - komentuje.

Dodaje, że wydarzenia na MOP-ie w Bolimowie pokazują też, jak społeczeństwo separuje się od siebie.

- Media społecznościowe oszukują nasze naturalne dążenia do życia w grupie. Jesteśmy ciągle sami, karmieni substytutem relacji międzyludzkich - twierdzi prof. Nęcki.

Sugeruje przy tym, że ludzie są też znieczuleni nadmiarem złych informacji.

- Przyzwyczailiśmy się do oglądania cierpienia ludzi. I tak oglądamy sobie koszmar ludzi w Kambodży przy kolacji, a przy okazji podróży patrzymy na dramat zamarzającego w aucie faceta. Patrzymy na to tak samo chłodno i bez emocji - podsumowuje.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (9)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
MACIERZANKA1x5o
MACIERZANKA1x5o

Z innej strony to widzę-jak strasznie nie mieć kogoś bliskiego,kto wsiadł by natychmiast w auto i przyjechał z pomocą. Identyczną sytuację miałam jako młodziutka dziewczyna w Berlinie Zachodnim.Oczywiście miał po mnie kto przyjechać, tylko najpierw musiałby złożyć o paszport, czekać tak ze 2 tygodnie.... Pomógł mi i mojej Koleżance, rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      4
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      kros52

      Utoczyć paliwa na drodze raczej trudno,a więc w grę wchodzą pieniądze.Też bym nie pomógł bo już kiedyś i to niejednokrotnie zostałem oszukany na budowlańca w roboczym uniformie wymazanym farbą .widziałem ich w akcji jeszcze dwukrotnie

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          juzek110

          100 metrów obok (co świetnie widać na filmiku!) zaczynają się pierwsze zabudowania, a 200 metrów kolejne. Niby 40 latek, a zaradność przedszkolaka. Ech...

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              2
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Nie jest dobrze

              I dobrze, że go nie zatrudnili. Nie potrafi przewidywać, planować, rozsądnie myśleć.
              To nie facet, to jakieś dziecko, które trzeba prowadzać za rączkę.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  6
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    4
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  poznaniaktr2o
                  poznaniaktr2o

                  Napiszę krótko . Łezki w oczach mi się pojawiły po tym artykule.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      3
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        3
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      garou
                      • poznaniaktr2o:
                      • Napiszę krótko . Łezki w oczach mi się pojawiły po tym artykule.
                      • rozwiń

                      Rozbawiłeś mnie. Ja się poryczałem ze śmiechu....

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          tokmada
                          tokmada

                          Sytuację tego człowieka może zrozumieć tylko ktoś, kto też znalazł się w życiowych tarapatach i w podobnych okolicznościach.. Przeżyłem kiedyś coś zbliżonego, aczkolwiek już nie tak hardcorowego jak tutaj - całkowity brak kasy absolutne ("0" w kieszeni), zablokowany telefon i jazda "na oparach". W drodze w końcu pusty bak, brak kasy rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              3
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                3
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              mirw

                              Smutne ale i prawdziwe, sam nie wiem czy nie bałbym sie że jak wyciągnę portfel czy nie zostanę zaatakowany. Z góry przeparaszam tego pana, bo zapewne to jest dobry człowiek,ale jakoś obcym nie ufamy. Pani psycholog ma dużo racji odnośnie znieczulcy spowodowanej oglądaniem w mediach czy społecznościowych czy w TV głodujących dzieci, rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  2
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  banior

                                  Nie wiem jak ten geniusz podróży na oparach paliwa i bez pieniędzy, chciał aby jakiś podróżny "spuścił mu trochę paliwa...".W obecnych samochodach jest to dość trudne,a myślę że w niektórych samochodach-w takich warunkach,wręcz niemożliwe i nie dziwię się że nikt nie chciał sobie zawracać głowy.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      6
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        2
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      Zasady forum
                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                      Pozostałe informacje

                                      "Sytuacja jest napięta, chodzi o emocje"

                                      Wydawało się, że spór dotyczący ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej zmierza ku jakiemuś rozwiązaniu - ocenił Jacek Stawiski, szef redakcji Świat w TVN24 BiS, reakcję Izraela na słowa premiera Mateusza Morawieckiego, jakie padły w Monachium. Jak dodał, w tej chwili panuje "poruszenie większe niż po przyjęciu ustawy o IPN". zobacz więcej »

                                      Spotkanie psów z właścicielami po latach rozłąki. Emocje nie do opisania

                                      Piski, szczeki, śmiech i łzy wzruszenia. Tak psy witały swoich właścicieli. Zobacz TOTERAZ.

                                      Sprawdź, czy zagraża Ci smog

                                      TVN Meteo
                                      Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

                                      INFORMACJE BIZNESOWE »

                                      Niższe pensje teraz, więcej na starość. Rząd odwraca skutki niższego wieku emerytalnego

                                      Niższe pensje teraz, więcej na starość. Rząd odwraca skutki niższego wieku emerytalnego

                                      Pracownicze Plany Kapitałowe to niższe pensje i mniejsze wydatki na zakupy w sklepach, ale z drugiej strony rosnące oszczędności, co ma znaczenie dla państwa (pieniądze na inwestycje) oraz wyższe emerytury w przyszłości - tak wynika z komentarza ekspertów banku BZ WBK do rządowej reformy emerytur. Zmiany częściowo mogą osłabić negatywne skutki obniżenia wieku emerytalnego. czytaj dalej »

                                      INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                      "Najbardziej niebezpieczny kraj". Arabia Saudyjska oskarża Iran o cyberataki

                                      "Najbardziej niebezpieczny kraj". Arabia Saudyjska oskarża Iran o cyberataki

                                      Szef saudyjskiego MSZ Adil ibn Ahmad ad-Dżubeir oskarżył w niedzielę Iran o przeprowadzanie licznych cyberataków, uznając to państwo za "najbardziej niebezpieczne" pod tym względem. Minister wypowiadał się przebywając na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. zobacz więcej »

                                      INFORMACJE SPORTOWE »

                                      Izraelscy astronauci podczas symulacji misji na Marsie. Fot.: Jim Hollander/EPA/PAP czytaj dalej »