tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zamachy w Paryżu

W samochodzie Koran i broń, przy ciele notatka. Co wiadomo o napastniku z Paryża?

Policja bada, czy zamachowiec, który w czwartek zastrzelił policjanta na Polach Elizejskich w Paryżu, miał wspólników - powiedział w piątek paryski prokurator Francois Molins. Dodał, że sprawca nie wykazywał oznak radykalizacji, mimo kryminalnej przeszłości. Potwierdził także, że obok zabitego napastnika znaleziono odręczną notatkę.

W czwartek wieczorem na paryskich Polach Elizejskich uzbrojony mężczyzna zastrzelił jednego policjanta i ranił trzy osoby, w tym dwóch funkcjonariuszy i obywatelkę Niemiec. Napastnik został zabity. Do zamachu przyznało się dżihadystyczne tzw. Państwo Islamskie (IS).

Francuski prokurator Francois Molins potwierdził podawaną wcześniej przez media informację, że za atakiem stał 39-letni obywatel Francji Karim Cheurfi, który był już trzy razy sądzony za próbę zabójstwa, w tym dwukrotnie za strzelanie do policjantów. W 2005 roku mężczyzna został skazany na 15 lat więzienia. Po 10 latach zwolniono go warunkowo.

Molins powiedział, że w styczniu bieżącego roku służby dotarły do informacji, że Cheurfi usiłował zdobyć broń i zapowiadał, że będzie próbował zabić policjantów "w odwecie za to, co się dzieje w Syrii". Prokurator dodał, że policja bada obecnie, czy napastnik miał wspólników.

Mężczyzna od trzech miesięcy był obserwowany przez służby policyjne z powodu "radykalizacji", jak nazywa się związki z dżihadyzmem. W lutym został tymczasowo aresztowany, ale zwolniono go, bo w śledztwie nie zebrano wystarczających dowodów potwierdzających, że zamierza popełnić przestępstwo. Nie znaleziono też żadnego śladu, by przeglądał on strony internetowe z dżiahadystyczną propagandą.

W samochodzie miał Koran i broń

W samochodzie napastnika śledczy znaleźli egzemplarz Koranu, broń z systemem przeładowywania typu pump action oraz noże.

Przy jego ciele odnaleziono natomiast odręczną notatkę w obronie tzw. Państwa Islamskiego.

"Nie był radykałem"

W okolicy, w której Cheurfi mieszkał, nie uważano go za człowieka o radykalnych poglądach ani nawet religijnego, a jedynie nienawidzącego policjantów. Podczas w sumie 14-letniego pobytu Cheurifiego w więzieniu, nie zauważono, aby mężczyzna się zradykalizował.

Strzelał z broni automatycznej

Według prokuratora Paryża Francois Molinsa, zamachowiec po wyjściu z zaparkowanego w drugim rzędzie samochodu strzelał z broni automatycznej do minibusa, w którym przebywali policjanci. Cheurfi został zastrzelony przez funkcjonariuszy, gdy próbował uciec.

W niedzielę we Francji odbędzie się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Termin drugiej tury to 7 maja.

Do ochrony 70 tys. lokali wyborczych władze mobilizują ponad 50 tys. policjantów i żandarmów oraz dodatkowo wojskowe patrole w sile 7 tys. żołnierzy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Zamachy w Paryżu

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
krzychu_polska__krzychu2009
krzychu_polska__krzychu2009

A czyż unii Europejskiej nie o to chodziło, żeby sami ludzie chcieli ograniczenia ich swobód? Ech. Polska oby była mądrzejsza. Choć wcale u nas nie jest lepiej. (http://www.tvn24.pl)

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje

      Sprawdź, czym oddychasz

      Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

      15 minut nierównej walki. Zobacz najdłuższe parkowanie na świecie

      To nie było zwykłe parkowanie, to było wybitnie skomplikowane parkowanie. Mimo wszystko zakończyło się sukcesem. Zobacz ToTeraz.

      INFORMACJE ZE ŚWIATA »

      "Jesteśmy świadkami początku nowej demokracji". Wiwaty dla przyszłego prezydenta

      "Jesteśmy świadkami początku nowej demokracji". Wiwaty dla przyszłego prezydenta

      Emmerson Mnangagwa, który w piątek ma zostać zaprzysiężony jako prezydent Zimbabwe na miejsce Roberta Mugabego, powrócił w środę do kraju i wystąpił publicznie w Harare. - Jesteśmy dziś świadkami początku nowej, rozwijającej się demokracji - obwieścił. zobacz więcej »

      INFORMACJE SPORTOWE »