tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zabójstwo amerykańskiego ambasadora

Ochroniarze z Bengazi: bliski współpracownik Clinton zmuszał nas do milczenia

Ochroniarze z Bengazi: bliski współpracownik Clinton zmuszał nas do milczenia
Foto: Reuters | Video: Archiwum Reuters Do ataku w Bengazi doszło w 2012 roku

Dwaj pracownicy firmy ochraniającej konsulat USA i placówkę CIA w Bengazi ujawnili, że przed atakiem w Libii w 2012 r. współpracownik ówczesnej sekretarz stanu Hillary Clinton wywierał na nich presję, by nie mówili o braku odpowiednich zabezpieczeń - pisze w środę konserwatywny tygodnik "The Washington Examiner".

Dwaj pracownicy firmy Torres Advanced Enterprise Solutions Brad Owens i Jerry Torres powiedzieli we wtorek w wieczornym programie stacji FoxNews, że niedługo przed atakiem na amerykańską placówkę w 2012 roku zostali poinstruowani, by nie rozmawiać o fakcie, że administracja USA nie zdołała poprawić jej bezpieczeństwa w ostatnich tygodniach przed atakiem.

Błąd w sprawie firmy ochroniarskiej?

Owens i Torres dodali, że ówczesny rząd w ramach cięcia kosztów podpisał kontrakt z firmą ochroniarską Blue Mountain Group, której oferta w przetargu była jedynie o 4 proc. niższa od oferty firmy Torres. Owens wyjaśnił, że Blue Mountain to maleńka firma zarejestrowana w Walii niemająca żadnego doświadczenia w obsłudze rządowych kontraktów dyplomatycznych z dziedziny bezpieczeństwa i ochrony. Podkreślili, że Blue Mountain zatrudniało nieuzbrojonych ochroniarzy za pośrednictwem odrębnej, trzeciej firmy.

Ochroniarze wskazali, iż gdy administracja zdała sobie sprawę, że ochrona amerykańskich placówek w Libii nie spełnia standardów, Departament Stanu poprosił Torresa, by jego firma naprawiła sytuację, co według Owensa było postrzegane jako "przyznanie się do błędu", którym było zatrudnienie nieodpowiedniej firmy ochroniarskiej.

Torres oszacował wtedy, że zadanie to zajmie około trzech tygodni, jednak 12 dni później doszło do ataku na konsulat amerykański i placówkę CIA w Bengazi, w którym zginęło czterech Amerykanów.

"Dokonali złych wyborów"

Torres ujawnił, że wyższy rangą pracownik Departamentu Stanu, który blisko współpracował z Hillary Clinton, "absolutnie" zmuszał ich do milczenia. - Powiedziałbym, że ci, którzy wtedy dokonali tych złych wyborów, byli bardziej odpowiedzialni za to, co stało się w Bengazi niż ktokolwiek inny, a oni są ciągle na tych samych stanowiskach i podejmują teraz decyzje dotyczące bezpieczeństwa naszych ambasad - skomentował Owens.

W wyniku ataku na konsulat amerykański i placówkę CIA w Benghazi w Libii w 2012 r. zginęło czterech Amerykanów, w tym ambasador. Republikanie oskarżyli Clinton, że Departament Stanu pod jej kierownictwem nie zadbał o należytą ochronę konsulatu. Powołano w tej sprawie kilka komisji śledczych w Kongresie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Zabójstwo amerykańskiego ambasadora

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Sprawdź, gdzie powietrze jest najgorsze

Partnerem serwisu jest PhilipsPhilips - partner serwisu

INFORMACJE SPORTOWE »

Prezydent Francji Emmanuel Macron wita premier Beatę Szydło, Pałac Elizejski w Paryżu. (Fot: Ian Langsdon/PAP/EPA) czytaj dalej »