tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wypadek na kolejce górskiej. Pasażerowie w szpitalu. "Popełniono błąd w ocenie sytuacji"

zobacz więcej wideo »
Wypadek na kolejce górskiej. Pasażerowie w szpitalu. "Popełniono błąd w ocenie sytuacji"
Foto: Legendia | Video: TVN 24 Katowice Kolejka górska, na której doszło do wypadku

Wagonik kolejki górskiej po zakończonej jeździe nie zahamował, uderzył w dwa wagoniki stojące przed nim, a ten wypchnął czwarty z pasażerami. - Mam kłopot z kręgosłupem, boli mnie kolano, koleżanka ma złamany nadgarstek, druga obojczyk - opowiada jeden z pasażerów. Pracownicy wesołego miasteczka nie wezwali policji. Została powiadomiona dopiero po dwóch dniach.

Do wypadku doszło w sobotę o godz. 22 na rollercoasterze w prywatnym lunaparku Legendia Śląskie Wesołe Miasteczko w Chorzowie.

Dyrektor lunaparku wydał oświadczenie dla mediów.

"Na końcowym, płaskim odcinku toru urządzenia hamujące zadziałały z niewystarczającą siłą, co spowodowało uderzenie wózka z pasażerami w stojący na peronie pusty wagonik. Poszkodowanym niezwłocznie pomocy udzielił wykwalifikowany ratownik medyczny, dyżurujący na terenie obiektu w godzinach jego otwarcia. Następnie zostali przetransportowani do szpitala, gdzie po wizycie na ostrym dyżurze późną nocą wrócili do domów" - napisał Piotr Cebula, dyrektor Legendii.

Daniel Muc, rzecznik Legendii twierdzi, że wagonik mógł jechać z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę. - Średnia prędkość tej kolejki to 40 km/h. Przy hamowaniu prędkość powinna spaść do zera - mówi.

Poszkodowanych jest czworo - to dwudziestoparoletni mieszkańcy Wrocławia, grupa znajomych. Jeden z nich zgodził się opowiedzieć anonimowo tvn24.pl, co się stało.

"Zacząłem krzyczeć, żeby wezwać lekarza"

Wedle naszego rozmówcy w zderzeniu uczestniczyły cztery wagoniki. On z koleżanką siedział w pierwszym, który miał dopiero wystartować, drugi i trzeci stały tuż za pierwszym i były puste, czwarty z dwoma pasażerami kończył jazdę.

Nagle poczuł uderzenie. - Nasz wagonik wjechał pod wyciąg, cofnął się i został jeszcze raz uderzony przez pusty wagonik z tyłu. Można więc sobie wyobrazić, z jaką prędkością musiał zjechać ten czwarty wagonik, skoro zdołał wypchnąć dwa. Moim zdaniem i zdaniem pasażerów tego jadącego wagonika to było 50, 60 kilometrów na godzinę. Pracownicy lunaparku rzucili się, żeby go zatrzymać, ale nie dali rady - opowiada pasażer.

W kręgosłupie i w kolanie przeszył go ból, który nie ustąpił do dzisiaj.

- Zacząłem krzyczeć, żeby wezwać lekarza. Przybiegła do nas ratowniczka medyczna i się nami zajęła. Ale prócz niej nikt się nami nie zainteresował. Ani ochroniarze, ani pracownicy lunaparku - dodaje pasażer.

Nie wezwał policji. - Nie pomyślałem. Byłem wynoszony do karetki na noszach. W szoku, obolały. Dzisiaj bym zrobił inaczej - mówi.

Policji nie wezwał też nikt z lunaparku.

Z informacji naszego rozmówcy wynika, że wypadek był poważny. - Jedna koleżanka ma złamany nadgarstek, druga obojczyk, dwie osoby są w kołnierzach ortopedycznych, bolą nas kolana. Wszyscy jesteśmy unieruchomieni.

Legendia nie chce wypowiadać się na temat stanu zdrowia pasażerów. W poniedziałek wieczorem jej przedstawiciele mają się spotkać z poszkodowanymi, by ustalić warunki ewentualnego odszkodowania.

Policjanci dowiedzieli się dwa dni po wypadku

Dzisiaj w rozmowie z tvn24.pl Daniel Muc powiedział najpierw, że nie było konieczności wzywać policji, a jeśli już, to taki obowiązek ciąży na poszkodowanych.

- Popełniono błąd w ocenie sytuacji - powagi wypadku - przyznał Muc w kolejnej rozmowie z nami - i dlatego dopiero w poniedziałek, dwa dni po wypadku powiadomiono o wszystkim policję. Brak takiego zgłoszenia mógł zostać uznany za próbę ukrycia całej sytuacji, co absolutnie nie było naszą intencją - wyjaśnił Muc.

- Jeśli do wypadku nie doszło z powodu nieodpowiedniego zachowania pasażerów, ale z powodu awarii urządzenia czy błędu pracownika firmy, policja powinna zostać zawiadomiona - powiedziała nam Aleksandra Nowara, rzeczniczka śląskiej policji.

Dodała, że policjanci sami zainteresowali się sobotnim wypadkiem po doniesieniach lokalnych mediów, a nie dzięki zgłoszeniu przez lunapark.

Wilgotne powietrze na 30-letniej atrakcji

Powołana w wesołym miasteczku komisja ma ustalić przyczyny zdarzenia. Pierwsza hipoteza to wilgotne powietrze.

- Zawsze po deszczu wagoniki powinny kursować puste do momentu, aż hamulce zaczną działać sprawnie. Tak było tego dnia: padało, ale po trzech jazdach próbnych wagoniki zatrzymywały się tam, gdzie powinny. Niestety po godz. 20 wilgotność powietrza osiągnęła punkt rosy, para skropliła się na hamulcach i przestały działać - wyjaśnia Muc.

Jak dodaje, jeśli zawinił pracownik, zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje.

Kolejka górska ma prawie 30 lat, dwa lata temu przeszła generalny remont.

- Natychmiast po incydencie kolejka została zamknięta i poddana inspekcji technicznej - dodaje Cebula.

W czerwcu tego roku na innej kolejce górskiej w tym samym parku rozrywki koło startującego z pasażerami wagonik wypadł z toru. Nic się nikomu nie stało i również nie powiadomiono policji. Kolejka została z powrotem dopuszczona do użytkowania jeszcze tego samego dnia.

Tak powinna przebiegać jazda kolejką ze sprawnymi hamulcami - wideo nagrał jeden z jej użytkowników w sierpniu tego roku - cztery dni przed awarią.

Oglądaj
Jazda kolejką w Chorzowie ze sprawnymi hamulcami
Wideo: Legendia Jazda kolejką w Chorzowie ze sprawnymi hamulcami

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

Pięć samochodów zderzyło się pod Poznaniem. Tir na boku, jedno auto dachowało

W Chludowie pod Poznaniem zderzyło się pięć pojazdów, w tym tir, który wpadł do rowu i leży na boku. Rannych jest 8 osób. Droga jest zablokowana. Zdjęcia z wypadku dostaliśmy na Kontakt 24. zobacz więcej »

Rzecznik prezydenta o sprawie Królikowskiego: na jakimś etapie doszło do przecieku

W "Tak jest" w TVN24 rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński powiedział, że Kancelaria Prezydenta nie miała żadnej wiedzy, że prokuratura zajmuje się Królikowskim. zobacz więcej »

INFORMACJE BIZNESOWE »

Kupujemy na potęgę. Smartfony, zmywarki, auta

Kupujemy na potęgę. Smartfony, zmywarki, auta

W opracowaniu dotyczącym sytuacji budżetów domowych w 2016 r. Główny Urząd Statystyczny podkreślił, że w ubiegłym roku można zauważyć wysoką dynamikę wzrostu wyposażenia gospodarstw domowych w smartfony, telewizory plazmowe lub ciekłokrystaliczne i zmywarki do naczyń. czytaj dalej »

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

Merkel traci, prawica zyskuje. Sondaże przed wyborami

Merkel traci, prawica zyskuje. Sondaże przed wyborami

Wszystko rozstrzygnie się już w niedzielę. Tuż przed wyborami do Bundestagu blok partii chadeckich CDU/CSU Angeli Merkel traci poparcie, natomiast notowania antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) rosną. AfD umocniła się na trzecim miejscu za SPD. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Protesty w okolicach Hebronu, Zachodni Brzeg (Fot. ABED AL HASHLAMOUN/PAP/EPA) czytaj dalej »