tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zabronili mu mówić po polsku. Przegrał proces

Zabronili mu mówić po polsku. Przegrał proces
Foto: TVN24 Wojciech Pomorski chce walczyć dalej

Mieszkający w Hamburgu Polak chciał odszkodowania za decyzję miejscowego urzędu ds. dzieci i młodzieży za to, że ten odmówił mu prawa rozmawiania z dziećmi po polsku. Sąd odrzucił jego pozew.

Wojciech Pomorski oprócz Jugendamtu zaskarżył także miasto. Obie instytucje za dyskryminację ze względu na przynależność narodową.

Nauczyciel-germanista domagał się przeprosin na piśmie i 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że Jugendamt w Hamburgu-Bergedorfie zabronił mu rozmawiania w języku polskim podczas nadzorowanych spotkań z córkami.

Bo nikt nie rozumiał polskiego?

Uzasadniano to m.in. tym, że Jugendamt nie

ma współpracownika, władającego językiem polskim, co - jak twierdzi Pomorski - nie było prawdą.

Iwona-Polonia i Justyna po rozstaniu rodziców znalazły się pod opieką matki, obywatelki Niemiec. Kilka lat temu matka wyjechała z obiema córkami do Austrii. Teraz sprawa dotycząca kontaktów Pomorskiego z dziećmi toczy się przed sądem austriackim.

Długoletni proces

Proces przed hamburskim sądem rozpoczął się jeszcze w grudniu 2006 roku. Został jednak zawieszony ze względu na trudności z odnalezieniem akt, dokumentujących konflikt Pomorskiego z Jugendamtem.

Wiosną 2009 r. sąd administracyjny Hamburga nakazał władzom miasta podjęcie działań mających na celu odnalezienie oraz udostępnienie żądanych dokumentów, co otworzyło drogę do wznowienia procesu.

Sąd się nie zgodził

Zdaniem sądu nie pojawiły się jednak nowe

Boją się stworzyć precedens. Jeśli pozwolono by Pomorskiemu rozmawiać z dziećmi w języku polskim, to także osoby innych narodowości - których w Niemczech jest bardzo wiele - będą chciały mówić w swoich językach w trakcie nadzorowanych spotkań z dziećmi

Wojciech Pomorski

argumenty w sprawie sprzed trzech lat, zaś pieniężne odszkodowanie na podstawie kodeksu prawa cywilnego byłoby zasadne w przypadku ciężkiego naruszenia praw osobistych, takich jak naruszenie nietykalności cielesnej albo czci.

Podczas procesu adwokaci Polaka wskazywali również na postanowienia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 1991 roku, który gwarantuje mniejszości niemieckiej w Polsce i Polakom w Niemczech możliwość swobodnego "posługiwania się językiem ojczystym w życiu prywatnym i publicznie, dostępu do informacji w tym języku, jej rozpowszechniania i wymiany".

Choćby do Strasburga

W ocenie Pomorskiego, hamburski sąd potwierdził swym wyrokiem, że "w Niemczech dopuszczalny jest szantaż językowy". - Wynarodowiono dwie dziewczynki, obywatelki polskie - dodał.

- Boją się stworzyć precedens. Jeśli pozwolono by Pomorskiemu rozmawiać z dziećmi w języku polskim, to także osoby innych narodowości - których w Niemczech jest bardzo wiele - będą chciały mówić w swoich językach w trakcie nadzorowanych spotkań z dziećmi - interpretuje decyzję sądu polski rodzic.

Pomorski - który kieruje działającym na terenie Niemiec Stowarzyszeniem "Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci" - oświadczył również, że odwoła się od wyroku do niemieckich sądów wyższej instancji, a w ostateczności - do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

mtom/iga/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje