tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Donald Trump prezydentem

Superwtorek? Raczej sądny. Trump i Clinton walczą o najwyższą stawkę

Czy ktoś jest jeszcze w stanie powstrzymać kroczącego pewnie po nominację z ramienia republikanów Donalda Trumpa? Kto z obozu republikańskiego się wycofa, a kto zdecyduje się walczyć dalej? Czy wśród demokratów Bernie Sanders to rzeczywiste zagrożenie dla Hillary Clinton? Część odpowiedzi na te pytania możemy poznać już niebawem. 1 marca, czyli w tzw. superwtorek, prawybory odbywają się jednocześnie aż w kilkunastu stanach, a stawka jest naprawdę wysoka.

OGLĄDAJ SPECJALNY PROGRAM "AMERYKA WYBIERA" W ŚRODĘ OD GODZ. 6 W TVN24 BiS

Tradycja prawyborów odbywających się jednocześnie w kilku stanach sięga końca lat  80. ubiegłego wieku.

Superwtorek w takim kształcie, w jakim znamy go dzisiaj, narodził się w 1988 r. Za jego pomysłodawców uchodzą demokraci z Południa, którzy chcieli, by ten region Stanów Zjednoczonych miał więcej do powiedzenia w procesie wyboru kandydata na prezydenta. Superwtorek, w przeciwieństwie do wcześniejszych głosowań, ma zmusić pretendentów do prowadzenia kampanii w skali całego kraju.

Często wskazuje się, że ma to być przeciwwaga dla  odbywających się jako pierwsze prawyborów w Iowa. Ten średniej wielkości rolniczy stan uznawany jest za mało reprezentatywny dla całego kraju, jednak ponieważ jego mieszkańcy głosują jako pierwsi, temu etapowi wyłaniania kandydatów media poświęcają zawsze bardzo wiele uwagi.

W stanach takich jak Iowa czy New Hampshire łatwo jest prowadzić kampanię niemal od drzwi do drzwi, przez co ma ona wymiar bardziej lokalny niż ogólnonarodowy. Z taką strategią nie da się zdobyć dobrego rezultatu w superwtorek.

A jest o co walczyć. To jeden z najważniejszych dni w całym cyklu prawyborów, który przesądzi o dalszym kształcie walki o Biały Dom. Dzięki sukcesowi odniesionemu w superwtorek kandydaci mają szansę pokazać, że cieszą się poparciem w wielu stanach i wśród różnorodnych grup społecznych. To również doskonały test ich zdolności organizacyjnych.

W ilu stanach odbywa się głosowanie?

1 marca prawybory przeprowadzane w formie primary (klasyczne głosowanie) lub caucus (czyli zebranie wyborcze) odbywają się w dwunastu stanach i jednym terytorium zależnym (Samoa Amerykańskie). Zarówno republikanie, jak i demokraci wybierają delegatów w: Alabamie, Arkansas, Georgii, Massachusetts, Minnesocie, Oklahomie, Tennessee, Teksasie, Vermont i Wirginii. Ponadto na Alasce odbędzie się caucus republikanów, a w Colorado - demokratów. Demokraci będą też głosować na Samoa Amerykańskim. Oprócz tego republikanie w Colorado i Wyoming rozpoczynają dzisiaj swój proces wyborczy.

Źródło: tvn24.pl Kto głosuje we wtorek?

O ilu delegatów toczy się walka?

Pretendenci do nominacji zabiegają o delegatów na partyjne konwencje, którzy następnie wyłonią kandydatów do walki o prezydencki fotel. Konwencja republikanów odbędzie się między 18 a 21 lipca w Cleveland (Ohio). Konwencja demokratów będzie miała miejsce między 25 a 28 lipca w Filadelfii.

W superwtorek walka toczy się w sumie o 1460 delegatów (865 dla demokratów, 595 dla republikanów). W przypadku demokratów w grę wchodzi jeszcze 152 superdelegatów. To przede wszystkim ważni politycy i urzędnicy związani z partią, którzy nie są zobowiązani do deklarowania swoich preferencji. Aby zdobyć nominację z ramienia Partii Demokratycznej potrzebnych jest 2383 głosów na lipcowej konwencji. Kandydat republikański musi zdobyć natomiast 1237 głosów.

Źródło: tvn24.pl Jak dotychczas radzili sobie kandydaci?

Który stan warto uważnie obserwować?

Na pewno Teksas. W tym stanie republikanie walczą o głosy 155 delegatów, a demokraci - 222 delegatów oraz o głosy superdelegatów. Wszyscy pretendenci do nominacji spędzili w Teksasie sporo czasu, starając się przekonać do siebie mieszkańców.

Rozgrywka w Partii Republikańskiej będzie szczególnie ciekawa, bo Teksas to stan Teda Cruza, który zacięcie walczy z Donaldem Trumpem o pierwsze miejsce. Na razie Cruz prowadzi w sondażach, jednak będzie to dla niego ważny test. Jeśli by przegrał, mogłoby to oznaczać dla niego nawet koniec kampanii. Ewentualne zwycięstwo Trumpa miałoby natomiast dla niego szczególną wagę: Teksas to nie tylko przyczółek Cruza, ale i byłego prezydenta George'a W. Busha, którego miliarder chętnie krytykuje.

Warto również zwrócić uwagę na wyniki w Alabamie, Georgii, Tennessee i Wirginii. Stamtąd bowiem zostanie wyłonionych najwięcej kandydatów na lipcowe konwencje. 

Republikanie: na co liczą kandydaci?

Po serii zwycięstw Donald Trump będzie mógł udowodnić, że jego antyestablishmentowe hasła cieszą się szerokim poparciem wśród wielu zróżnicowanych grup społecznych. Jeśli jego wynik w superwtorek będzie dobry, republikańskie elity, przerażone wyśmienitą passą ekscentrycznego miliardera, będą musiały zacząć przyzwyczajać się do myśli, że to właśnie on stanie w szranki z kandydatem demokratów.

Senator z Florydy Marco Rubio nie ma zbyt wielkich szans, by wygrać w którymkolwiek ze stanów. Ważne będzie dla niego pokonanie Teda Cruza, gdzie tylko to będzie możliwe i zdobycie jak największej liczby delegatów. Rubio był drugi w Karolinie Południowej i powtórzenie tego sukcesu jest dla niego kluczowe. Tym bardziej, że kolejne prawybory będą się odbywały w kilku dużych stanach, w których ma szanse na naprawdę dobry wynik (m.in. na rodzinnej Florydzie).

Senator z Teksasu Ted Cruz pokonał Donalda Trumpa w Iowa, a teraz zależy mu bardzo, by szczęście znowu się do niego uśmiechnęło. Jeszcze na początku kampanii zakładał, że to właśnie na Południu poradzi sobie najlepiej. Sondaże pokazują jednak, że może nie wygrać z ambitnym miliarderem. Cruz liczy przede wszystkim na głosy konserwatystów i ewangelików.

Marco Rubio i Ted Cruz robią, co mogą, żeby utrzymać się w wyścigu i uniemożliwić Trumpowi zdobycie nominacji. Może się jednak zdarzyć, że republikańskie elity zaczną w końcu naciskać na któregoś z nich, by się wycofał, dzięki czemu łatwiej byłoby zbudować szerszy front przeciwko miliarderowi. Superwtorek pokaże, który z nich naprawdę ma na to szanse. Ich walkę o drugie miejsce naprawdę warto obserwować. Jeśli Cruz przegrałby z Rubio w stanach z rejonu tzw. pasa biblijnego, będzie w prawdziwych opałach.

O przetrwanie walczy również John Kasich, gubernator Ohio, który zajął drugie miejsce w New Hampshire. Z kolei emerytowany neurochirurg Ben Carson na razie nie odniósł znaczących sukcesów, jednak nie chce się pożegnać z wyścigiem. Być może po superwtorku uzna, że przyszedł na to czas.

Oglądaj
Ameryka wybiera. Program specjalny w TVN24 BiS
Wideo: TVN24 BiS Ameryka wybiera. Program specjalny w TVN24 BiS

Demokraci: na co liczą kandydaci?

Sondaże wskazują, że była sekretarz stanu Hillary Clinton wygra w południowych stanach, a to w nich w większości odbywają się prawybory w superwtorek. To, jaki ostatecznie uzyska wynik, zależy przede wszystkim od poparcia, jakie zdobędzie wśród Afroamerykanów. W Karolinie Południowej zdobyła aż 87 proc. głosów tego elektoratu, więcej niż Barack Obama w 2008 r. Dzięki temu jej przewaga nad senatorem z Vermont Berniem Sandersem była naprawdę imponująca (73 proc. głosów). Na podobnie dobry wynik może liczyć tym razem np. w Georgii czy Alabamie.

Dla Sandersa superwtorek może oznaczać być albo nie być. I nie chodzi nawet o matematyczne wyliczenia delegatów, ale o efekt PR-owy. Senator liczy na dobry wynik w Colorado, Massachusetts, Oklahomie, Minnesocie i rodzinnym Vermont. Sanders po zwycięstwie w New Hampshire i remisie w Iowa był na fali wznoszącej, dotkliwe porażki w Nevadzie czy Karolinie Południowej sprawiły jednak, że jego gwiazda zaczęła nieco blaknąć. W superwtorek może pokazać, czy rzeczywiście ma szanse zagrozić Hillary Clinton, czy też zacieranie rąk przez jego zwolenników było przedwczesne.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Donald Trump prezydentem

Komentarze (8)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
ta_deo
ta_deo

Dobra rada dla Amerykanów ...spójrzcie na Polskę i idźcie na wybory aby podobny oszołom u was nie wziął całej władzy.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      cyrusek

      Najgorszym Prezydentem jak do tej pory jest Obama .Jeżeli wygra Clinton to będzie gorzej niż u Merkel

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zielony20
          Zielony20

          Ciekawe było by starcie Clinton z Trumpem podobno kobiety mniej chętnie głosują na inne kobiety. Myślę że Trump ma szansę i wbrew temu co mówi pan expert. Myślę że Ameryce to wyjdzie na bardzo dobrze.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Talezeusz

              Właśnie nie ma, Trumb dzieli mocno samych republikanów, na Trumpa nie zagłosuje żaden demokrata natomiast wielu republikanów może zagłosowac przeciwko niemu co tylko umocni i tak faworyzowanego kandydata demokratów.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  askes

                  Jeżeli amerykanie mają chociaż trochę oleju w głowie to nie wybiorą Trumpa.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      2
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        4
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Paul 001

                      Czy ona zawsze występuje z szeroko otwartą gębą ?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Piotru70
                          Piotru70

                          Jeżeli amerykanie mając chociaż trochę oleju w głowie to wybiorą Trumpa.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              7
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                2
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Paul 001

                              Mają wybór między dżumą a cholerą.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Zasady forum
                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                  Pozostałe informacje