tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Walczą ze sobą i Elbrusem

Walczą ze sobą i Elbrusem
Foto: Marek Żuber/TVN24 | Video: Marek Żuber/TVN24 Pogoda na razie nie dopisuje

Polacy jako pierwsi na świecie chcą wyprowadzić na szczyt rosyjskiej góry Elbrus osobę niewidomą - Łukasza Żelechowskiego. W wyprawie zorganizowanej przez fundację "Poza horyzonty" uczestniczy Jaś Mela, który zdobywa górę na protezie nogi oraz chory na raka Piotr Pogon. Śmiałkowie czekają na poprawę pogody w bazie na wysokości 3700 metrów.

Droga pomiędzy bazą Mir i bazą Beczki. Niewidomy Łukasz Żelechowski podczas wspinaczki.
Jeszcze nim pogoda się popsuła, humory dopisywały
Oprócz zmagań z górą, trzech uczestników wyprawy zmaga się ze swoją niepełnosprawnością
Tak płasko nie będzie już do końca wyprawy
Część siedmioosobowego zespołu, łącznie z Jankiem Melą zamierza wejść na górę na nartach ski-tourowych, a potem zjechać na nich w dół ze szczytu położonego 5643 metrów nad poziomem morza. Dla Jasia Meli Elbrus to kolejny etap przygotowań do zdobycia tzw. Korony Ziemi, czyli najwyższych szczytów wszystkich kontynentów.

W drodze na szczyt

Atak polskiej drużyny na górę zaczął się od konfrontacji z mikrobusem kupionym przez właściciela od rosyjskiego wojska. Otwierany śrubokrętem pojazd przednie światła stracił jakiś czas temu w starciu z krową. To nim dotarli do pierwszej stacji kolejki, która stanowi pierwszy etap podróży na Elbrus.

Z nieba bez przerwy lała się ściana deszczu. - Prognoza kasjerki, która sprzedawała bilety do kolejki górskiej była fatalna - relacjonują tvn24.pl uczestnicy wyprawy. Po 4 godzinach godzinach czekania wyciąg ruszył. Grupa dotarła szczęśliwie do pierwszej stacji górskiej MIR. Znajduje się ona 3200 metrów nad poziomem morza. Kolejna leży 250 metrów wyżej i nazywa się Beczki (od kształtu metalowych hangarów służących za schronienie). Deszcz zmienił się w śnieżną zadymę. Widoczność spadła do 20 metrów.

Tu rozbili bazę. Krótka przerwa na posiłek: zupki, kaszki, pure ziemniaczane. Jak będzie pogoda jutro zaatakują szczyt.

Dream team

Wszyscy wierzą, że "bardzo chcieć", to już prawie "móc". Z 7-osobowego zespołu, są osoby niepełnosprawne. Łukasz Żelechowski nie widzi od urodzenia. W 2008 r. wszedł na „Dach Afryki” – Kilimandżaro. Pracuje jako informatyk, szkoleniowiec osób niepełnosprawnych.

Pomysłodawcą i organizatorem wyprawy jest Jaś Mela i Piotr Pogon, a właściwie założona przez nich fundacja "Poza Horyzonty". Dzięki niej chcą pokazać niepełnosprawnym, że stać ich na wiele więcej niż mogłoby im się wydawać. Wiedzą, co mówią. Piotr od ponad 20 lat walczy z chorobą nowotworową. Przeszedł ciężkie naświetlania i chemioterapię, po kolejnym nawrocie choroby usunięto mu płuco. W roku 2008 był kierownikiem wyprawy osób niepełnosprawnych na Kilimandżaro. Jaś Mela w wieku 13 lat został ciężko porażony prądem. Stracił rękę i nogę. Dwa lata później wspólnie z Markiem Kamińskim zdobył W 2004 roku oba Bieguny Polarne.

Wojtek Bojanowski//mat

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje