tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Trump prezydentem "z najbardziej niekompletną obsadą administracji w historii"

Nowego prezydenta USA Donalda Trumpa długa droga dzieli od obsadzenia około 4 tysięcy stanowisk w państwowej administracji - zarówno ze względu na niewielką liczbę zaprezentowanych dotąd nominatów, jak i naturę systemu politycznego w USA - pisze "New York Times".

"Obejmujący urząd prezydent USA powinien obsadzić ok. 4 tys. stanowisk w swojej administracji. Nominaci na ponad 1,1 tys. z tych stanowisk muszą zostać zatwierdzeni przez Senat. Żaden prezydent nie jest w stanie obsadzić wszystkich tych stanowisk w pierwszym dniu swojej prezydentury, polityczni weterani zalecają jednak, by nowy szef państwa w chwili zaprzysiężenia miał już zebrany personel Białego Domu - to 450 stanowisk niewymagających zgody Senatu - oraz nominatów na najważniejsze 100 stanowisk w kraju, dla których zatwierdzenie Senatu jest wymagane" - pisze "NYT" w poniedziałkowym komentarzu redakcyjnym.

Tymczasem Trump, który zdaniem gazety objął urząd prezydenta "z najbardziej niekompletną obsadą administracji w historii", "nie ma nominatów na trzy czwarte ze 100 najważniejszych stanowisk", a wskazani przez niego przedstawiciele personelu Białego Domu mają niewielkie doświadczenie polityczne - podkreśla "NYT".

"Zaledwie w czwartek Trump skompletował swój liczący 21 osób gabinet, a przed większością z nominowanych droga (do objęcia urzędu) jest jeszcze długa. (Trump) mianował ich bez wcześniejszej weryfikacji, a nietypowo wielu z nich to ludzie zamożni, których rozległy stan posiadania sprawia, że ich weryfikacja przez rządowe biuro etyki pod kątem potencjalnych konfliktów interesów trwa dłużej niż zazwyczaj. Stwierdzenie takiego konfliktu interesów lub zwykłe nienadawanie się (przedstawionych kandydatów na stanowisko) mogą jeszcze sprawić, że część z nich" nie obejmie funkcji, na które zostali nominowani" - zauważa dziennik.

Obejmujący urząd prezydent USA powinien obsadzić ok. 4 tys. stanowisk w swojej administracji. Nominaci na ponad 1 100 z tych stanowisk muszą zostać zatwierdzeni przez Senat. Żaden prezydent nie jest w stanie obsadzić wszystkich tych stanowisk w pierwszym dniu swojej prezydentury, polityczni weterani zalecają jednak, by nowy szef państwa w chwili zaprzysiężenia miał już zebrany personel Białego Domu - to 450 stanowisk niewymagających zgody Senatu - oraz nominatów na najważniejsze 100 stanowisk w kraju, dla których zatwierdzenie Senatu jest wymagane

"NYT"

Co z nominacjami?

"NYT" przypomina, że do piątku Senat zatwierdził tylko dwóch, zamiast zapowiadanych przez Trumpa siedmiu, członków rządu - ministra bezpieczeństwa narodowego Johna Kelly'ego oraz ministra obrony Jamesa Mattisa. Zauważa też, że w obecnej sytuacji zespół współpracowników Trumpa poprosił około 50 ważnych urzędników dotychczasowej administracji, głównie związanych z bezpieczeństwem narodowym i dyplomacją, by pozostali jeszcze na stanowiskach.

Jednocześnie "NYT" wskazuje na systemowe uwarunkowania, które każdego nowego prezydenta USA stawiają przed trudnym zadaniem nominowania licznych urzędników i w wielu przypadkach wymagają od nominatów przejścia żmudnej i nie zawsze uzasadnionej procedury weryfikacyjnej.

"Dlaczego w rządzie federalnym liczącym ponad 2 mln urzędników, z których wielu ma poważne doświadczenie, prezydent musi nominować 4 tys. osób, a Senat podjąć decyzję w sprawie 1,1 tys. (z nich)? Już zatwierdzenie kilkunastu nominatów na członków rządu wywołało w Senacie stan bliski chaosu, a co dopiero gdy liczbę tę pomnoży się przez 100" - zauważa "NYT".

Wina systemu?

Cytowany przez gazetę Max Stier z organizacji Partnership for Public Service, działającej na rzecz sprawnego rządzenia, wyjaśnia, że obecne komplikacje to "pozostałość systemu łupów" (ang. spoils system), czyli praktyki politycznej w USA, polegającej na obsadzaniu urzędów publicznych stronnikami partii zwycięskiej w wyborach bez względu na ich kwalifikacje, lecz w zamian za oddane partii przysługi.

Jako jeden ze sposobów na zmniejszenie obecnego obciążenia "NYT" wskazuje zredukowanie liczby stanowisk, których obsadzenie wymaga zgody Senatu. Według Partnership for Public Service blisko 700 najważniejszych stanowisk potrzebuje takiego zatwierdzenia, ale pozostałe 400 już nie.

Dziennik przypomina, że w 2012 roku na mocy specjalnej ustawy (Presidential Appointment Efficiency and Streamlining Act) powstała lista 169 stanowisk, które są obsadzane przez prezydenta, ale odtąd nie wymagały już zgody Senatu. "Trump mógłby skłonić Kongres do wydłużenia tej listy, ale najpierw musi sam się zmobilizować i sformować własną administrację" - konkluduje "New York Times".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Donald Trump prezydentem

Wybory prezydenckie w USA

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Lapigrosz9012

Wyslać tam PO i Nowoczesną z V kolumną do USA oni tam wprowadzą demokrację tylko niech zabiorą ze sobą buty milowe.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        2
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      kłuszyn

      Chyba się nie spodziewał że wygra te wybory .

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          jawotr
          jawotr

          Trump "nie wiedział że mówi prozą". Teraz widzi, że tego nie ogarnia.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

              Pozostałe informacje