Legenda amerykańskiej lewicy nie żyje


Tom Hayden, wieloletni działacz społeczny, aktywista amerykańskiej lewicy i polityk, a prywatnie przez blisko 20 lat mąż aktorki Jane Fondy, zmarł po długiej chorobie w wieku 76 lat w Kalifornii - podał w nocy z niedzieli na poniedziałek "Los Angeles Times".

Jeszcze jako student uniwersytetu stanowego Michigan Hayden był jednym z założycieli organizacji Studenci na rzecz Demokratycznego Społeczeństwa (Students for a Democratic Society, SDS), która - jak pisze Reuters - stanęła u źródła ruchów praw obywatelskich i antywojennych w latach 60. Wsławił się m.in. studencką wyprawą na amerykańskie Południe, gdzie działał na rzecz rejestrowania się wyborców do udziału w wyborach, tam też został pobity i aresztowany za udział w protestach przeciw segregacji rasowej. Najlepiej znany stał się jako jeden z ośmiu aktywistów, którym wytoczono proces pod zarzutem spiskowania i podżegania do przemocy za protest podczas burzliwej krajowej konwencji Partii Demokratycznej w Chicago w 1968 roku. Ostatecznie został oczyszczony z zarzutów.

W 1982 roku dostał się do parlamentu stanowego Kalifornii, a 10 lat później do stanowego Senatu. Łącznie funkcje publiczne sprawował przez 18 lat. Później został szefem Ośrodka badań na rzecz Pokoju i Sprawiedliwości (Peace and Justice Research Center), lewicowego think tanku zajmującego się głównie analizą zaangażowania wojskowego USA w Iraku, Afganistanie i Pakistanie, a także polityką antynarkotykową i ubóstwem na świecie. Zaangażowanie na rzecz politycznej lewicy Haydena nie osłabło wraz z upływem czasu; pozostawał aktywny m.in. na Twitterze. Ostatni wpis w tym serwisie zamieścił zaledwie w ubiegłym tygodniu. Publikował w gazetach takich jak "New York Times" i "Boston Globe". Napisał ponad 20 książek. W 1973 roku poślubił aktorkę Jane Fondę. Byli małżeństwem przez 17 lat i doczekali się dwóch synów.

Autor: kło\mtom / Źródło: PAP