Tłumy przed ambasadami, "podwójne oko" w Brukseli

Nie tylko w Polsce, ale niemal na całym świecie Polacy wybierają prezydenta. Oblężenie przeżywają komisję wyborcze we Włoszech, tłoczno jest też w Niemczech i Czechach. Zdjęcia z głosowania na świecie - między innymi z Omanu i Kataru - spływają na platformę Kontakt TVN24.






Przychodzi bardzo dużo Polaków z zaświadczeniami ze swoich obwodowych komisji wyborczych w kraju. To zaś oznacza, że liczba głosujących znacznie przekroczy liczbę tych, którzy wcześniej zapisali się na wybory.
Niemcy z wysoką frekwencją
Wysoka frekwencja towarzyszy drugiej turze wyborów prezydenckich w Berlinie i okolicach. W komisji obwodowej w ambasadzie polskiej do godz. 13 głosowało 1350 osób, ponad jedna trzecia zapisanych na listach wyborców.
W całych Niemczech chęć udziału w wyborach prezydenckich zgłosiło 27 tys. osób, w tym blisko 8 tys. przed drugą turą. Polacy mogą głosować w dziewięciu niemieckich miastach. Oprócz Berlina są to: Hamburg, Brema, Kolonia, Frankfurt nad Menem, Dortmund, Monachium, Stuttgart i Lipsk.
Pod wieżą Eiffle'a
Druga tura cieszy się sporą popularnością we Francji. Polacy mogą tutaj głosować w pięciu dużych miastach: w Paryżu, Lille, Strasburgu, Lyonie i Tuluzie.
Paryski lokal wyborczy jest oblegany przez głosujących już od godzin przedpołudniowych. Jak poinformował PAP w niedzielę konsul RP w Paryżu Mikołaj Kwiatkowski, przed druga turą zarejestrowało się w stolicy Francji 8765 wyborców, czyli około 1800 tys. więcej niż w pierwszej turze.
Wybory po czesku
Nie inaczej jest w Czechach - Polacy przebywający w niedzielę w Pradze tłumnie stawili się w ambasadzie by postawić krzyżyk przy nazwisku swojego faworyta.
Na Litwie, w ciągu pierwszych sześciu godzin, do godz. 12 czasu litewskiego (11 czasu polskiego), z możliwości głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich w polskim konsulacie w Wilnie skorzystało ponad 400 osób. Byli to głównie turyści z Polski.
Belgia pilnuje
Polacy mogą oddawać swoje głosy również w Belgii. W Brukseli panuje wzmożona czujność przy urnach. Wszystko z powodu tego, że podczas pierwszej tury doszło tutaj do nieprawidłowości - z urny wyjęto o 98 kart kart do głosowania więcej niż wydano ich wyborcom.
Przed polską placówką na ulicy długa kolejka, a do środka wpuszczanych jest naraz tylko po kilka osób. - Wszystko podwójnie zmobilizowaliśmy. Jest nowa komisja wyborcza, której przewodniczącego i członków bardzo uczulałem - powiedział szef wydziału konsularnego ambasady RP w Brukseli Piotr Wojtczak. - Mamy podwójne oko na urny - dodał nowy przewodniczący komisji wyborczej Przemysław Jankowski.
Polacy głosują w trzech lokalach wyborczych: w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE, w konsulacie RP w Brukseli oraz w polskiej szkole w drugim co do wielkości belgijskim mieście - Antwerpii.
Katar, Oman, Egipt
Wiele zdjęć z głosowania Polaków za granicą otrzymaliśmy na Platformę Kontakt TVN24. Polacy oddają swoje głosy w Irlandii, Egipcie, Hiszpanii a nawet w Katarze i Omanie.
- Przy oddawaniu głosu w naszym konsulacie dowiedziałem, że na druga turę zarejestrowało się około 50% więcej niż osób, które głosowały w pierwszej turze. Podobno bardzo duża część z nich to turyści, którzy są na wakacjach w Katalonii - napisał do nas z Hiszpanii pan Adam. - Mało nas tutaj, ale też głosujemy - napisała z kolei z Omanu pani Agnieszka.
Ameryka skończyła głosować
W Stanach Zjednoczonych w sobotę wieczorem (czasu lokalnego) zakończyło się głosowanie w drugiej turze wyborów prezydenckich. Do wyborów zarejestrowało się ponad 47 tys. osób, w tym kilka tysięcy po pierwszej turze głosowania.











