tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Spór o dalekowschodnie wyspy

"Mini-NATO", podejście drugie. Amerykanie sugerują koalicję

"Mini-NATO", podejście drugie. Amerykanie sugerują koalicję
Foto: US Navy | Video: US Navy Amerykanie chcą stałej współpracy z flotami państw w regionie

Szef amerykańskiego Dowództwa Pacyfiku zaproponował odkurzenie pomysłu stworzenia koalicji flot Australii, Indii, Japonii i USA. Razem miałyby przeciwdziałać rosnącej potędze morskiej Chin. Podobny pomysł skończył się dekadę temu niczym wobec ostrego oporu Chińczyków. Wówczas Pekin ostrzegał przed budowaniem "mini-NATO".

W swojej wypowiedź admirał Harry B. Harris Jr. nie stwierdził, przeciw komu ma być koalicja flot. Jednak mówił o tym, że "potężne państwa zastraszają mniejsze przy pomocy siły" i najlepszym sposobem na przeciwstawienie się temu ma być współpraca wojskowa.

- Wspólne ćwiczenia doprowadzą do wspólnego działania. Dzięki byciu ambitnym, Australia, Indie, Japonia i USA, oraz inne podobnie myślące państwa, mogą aspirować do operowania na dowolnym obszarze mórz oraz przestrzeni powietrznej - stwierdził admirał przed spotkaniem z dowódcą indyjskiej floty.

Trudne budowanie koalicji

Choć Amerykanin nie mówił o tym, kto ma być zagrożeniem, przeciw któremu ma się jednoczyć region, to oczywistym jest, że chodzi o Chiny. USA oraz szereg mniejszych państw regionu są zdania, iż Chińczycy metodą siły oraz faktów dokonanych zagarniają kolejne obszary spornego Morza Południowochińskiego. Mówiąc o "operowaniu na dowolnym obszarze", Amerykanin wyraźnie czynił aluzję do konfliktów z Chinami o to, jak daleko sięgają granice ich wód terytorialnych. Amerykanie wpływają i wlatują tam, gdzie nie chcą widzieć ich Chińczycy, co prowadzi do zatargów.

W swoich działaniach wymierzonych przeciw Chinom USA starają się mieć jak najwięcej wsparcia od państw regionu. Problem w tym, że choć praktycznie wszystkie obawiają się rosnącej potęgi Pekinu i postrzegają jego działania jako niebezpieczne, to nie chcą mieć w Chińczykach wrogów. Nie ma więc wielu chętnych do zdecydowanego poparcia Amerykanów w ich działaniach.

Chcąc przełamać tą niemoc potencjalnych sojuszników, Amerykanie intensywnie starają się skłonić do współpracy Indie, drugie największe państwo regionu, które na dodatek pozostaje z Chinami w kiepskich relacjach. Między innymi w tym celu z dowódcami indyjskiego wojska spotyka się właśnie admirał Harris. Ambasador USA w Indiach Richard Verma mówił w tym kontekście, że "ma nadzieję", iż w "niedalekiej przyszłości" okręty flot Indii i USA będą prowadzić wspólne patrole.

Zbyt duża potęga, aby się jej przeciwstawiać

Amerykański dziennik "New York Times" zwraca jednak uwagę, że optymizm oficjeli ociera się o "myślenie życzeniowe". Indie mają być bardzo niechętne podejmowaniu zbyt ostrych kroków przeciw Chinom. - Ostatnią rzeczą, jakiej chce teraz indyjski rząd, to stanie się nagle frontowym graczem w sporze o Morze Południowochińskie - twierdzi Nitin A. Gokhale, indyjski analityk specjalizujący się w kwestiach bezpieczeństwa.

Już raz podobny pomysł międzynarodowych patroli u wybrzeży Chin wywołał ostrą reakcję Pekinu. Gdy w 2007 roku przedstawił go japoński premier Shinzo Abe we współpracy z Amerykanami, chińska odpowiedź była bardzo zdecydowana. Z Pekinu napłynęły głosy o próbie tworzenia "mini-NATO" w Azji oraz formalne protesty. Propozycja upadła i nie doczekała się realizacji.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Spór o dalekowschodnie wyspy

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Guziel
Guziel

USA najbardziej obawia się Chin które budują w swoich stoczniach okręty na masową skalę. W ramach wzmocnienia swoich sił w tym regionie USA chce stworzyć NATO 2.0

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      etinos

      A chodzi jak zwykle o to, aby Amerykanie powiekszali swoje wplywy i nie pozwalali innym sie rozwijac, ta polityka USA zabila juz wiecej ludzi niz nie jedna woja.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            3
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          jankesJ23

          no tak, bo tylko Chińczycy mają powiększać swoje wpływy, no nie?

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              3
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              macborys

              Od centrum tego morza Indie dzieli ponad 2000 km i lad staly, japonie i Australie 3000 km, Co do jankesow, to wszedzie maja "blisko inacze"j...

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    3
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje