tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wojna domowa w Syrii

Została ścięta, bo mówiła prawdę o państwie dżihadu. „To lepsze niż życie w upokorzeniu”

Została ścięta, bo mówiła prawdę o państwie dżihadu. „To lepsze niż życie w upokorzeniu”
Foto: Twitter/Raqqa Is Being Slaughtered Silently Kobieta została ścięta za informowanie o życiu pod rządami dżihadu

- Dżihadyści przeprowadzili egzekucję aktywistki, która była jednym z nielicznych źródeł informacji o życiu w ich tak zwanej stolicy. Została ścięta - twierdzi „Washington Post”, powołując się na rozmowy z innymi aktywistami, którzy uciekli z Syrii.

Kobieta miała zostać pojmana już pół roku temu i stracona jeszcze październiku. Jej konta na portalach społecznościowych, za pośrednictwem których opisywała życie w mieście Rakka, milczały od końca lipca.

Dopiero teraz udało się ustalić jej los, dzięki relacji innego aktywisty z stolicy tzw. Państwa Islamskiego, który uciekł do Turcji i tam spotkał się z dziennikarzem amerykańskiej gazety.




Fanatycy nie wytrzymali krytyki

Ruqia Hassan miała 30 lat. Przez ponad rok była praktycznie jedynym źródłem informacji na temat życia w Rakce pod rządami dżihadystów. Było to jej rodzinne miasto, do którego wróciła po wybuchu wojny domowej, przerywając studia filozofii w Aleppo. Nie chciała uciec, gdy miasto w 2013 roku zajęli fanatycy islamscy.

Publikowała swoje relacje w sieci pod pseudonimem Nissan Ibrahim. Nie współpracowała z żadną organizacją. Po prostu nie mogła się pogodzić z rzeczywistością w jakiej się znalazła i postanowiła o niej opowiadać. Często naigrywała się z fanatyków, pisała wisielcze żarty i apelowała o pomoc dla zwykłych mieszkańców jej miasta.

Organizacja „Rakka Jest Mordowana w Ciszy”, która stara się nagłaśniać tragiczny los zwykłych mieszkańców „stolicy dżihadu”, przytoczyła ostatni wpis kobiety na portalu społecznościowym, który został umieszczony 20 lipca. Pisała, że nadal jest w Rakkce i otrzymała pogróżki oraz zagrożono jej aresztowaniem i śmiercią. - To w porządku, bo zetną mi głowę. Mam godność. To lepsze niż życie w upokorzeniu - napisała.

W momencie aresztowania kobiety w mieście mieszkała też jej rodzina, ale od tego czasu „uciekła do innego kraju”, twierdzi „Washington Post”.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Wojna domowa w Syrii

Komentarze (5)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Tak_Jest_Brawo_Jasiu
Tak_Jest_Brawo_Jasiu

I dlaczego takie fajne łaski muszą się chować za tymi szmatami...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      3
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcowa kometa
      marcowa kometa

      w UE nie muszą ale wpływ radykalnych klanów jest zbyt silny...chociaż znam dziewczęta, które tu w UK zrzuciły burki po ukończeniu 16-tego roku życia(po uzyskaniu prawa do częściowej pełnoletności) i odeszły od rodzin pod pieczę państwa... kontynuują naukę, a lokalne władze troszczą się o resztę - dach nad głową i utrzymanie... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          qolfa
          qolfa

          a ja bym wolal, zebys zyla.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              6
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              LanaKo

              Ja też.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  2
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje