tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Prochy z urny wzięli za "prochy"

Prochy z urny wzięli za "prochy"
Foto: shutterstock Laight podkreślił, że czuje się upokorzony tym, iż potraktowano go jak kryminalistę

41-letni Brytyjczyk przewożący w urnie prochy swego przyjaciela podróżnika, który chciał, by rozsypano je nad Nową Szkocją w Kanadzie, spędził w areszcie 5 dni. Służby celne wykryły w urnie ślady dysocjanta psychodelicznego, ketaminy – podała telewizja CBC.

Russel Laight został zatrzymany na lotnisku w Saint-Jean de Terre-Neuve. Pierwsza próba przeprowadzona na lotnisku wykazała obecność ketaminy w urnie, ale kolejna, dokonana w laboratorium w stolicy kraju, Ottawie, wykluczyła jej ślad. W sobotę został wypuszczony na wolność.

Żarty zza grobu

Laight podkreślił w wywiadzie dla CBC, że czuje się upokorzony tym, iż potraktowano go jak kryminalistę, podczas gdy on chciał tylko wypełnić ostatnią wolę swego zmarłego na raka przyjaciela, który rokrocznie odwiedzał kanadyjskie wybrzeże Atlantyku.

- Chciałbym teraz uzyskać informację, gdzie znajdują się prochy Simona Darby'ego i jak najszybciej dopełnić tego, o co prosił przed śmiercią - zaznaczył Laight.

Jednocześnie przyznał, że nie zadbał o wszystkie formalności, decydując się na przewóz urny. - To trochę wygląda tak, jak gdyby Simon nabijał się ze mnie zza grobu: "chciałeś iść na skróty, to ponoś teraz konsekwencje" - podsumował.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje