tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

May potwierdza: będzie rozmawiała z Trumpem o "specjalnych relacjach"

Brytyjska premier Theresa May potwierdziła, że w piątek spotka się w Waszyngtonie z prezydentem Stanów Zjednoczonych, Donaldem Trumpem. Tym samym szefowa brytyjskiego rządu będzie pierwszym przywódcą, którego Trump przyjmie po objęciu stanowiska.

Theresa May potwierdziła tym samym spekulacje, które pojawiały się w weekendowych wydaniach brytyjskiej prasy, a także informację przekazaną mediom przez nowego sekretarza prasowego Białego Domu Seana Spicera podczas pierwszej konferencji prasowej nowej administracji.

Jak dodała premier, w trakcie spotkania planuje rozmawiać z Trumpem m.in. o "specjalnej relacji" pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią, przyszłością wolnego handlu, walce z terroryzmem, rozwiązaniem konfliktu w Syrii i przyszłości NATO.

"Jasny przekaz"

Niedzielny dziennik "Telegraph", powołując się na źródła w obu administracjach, poinformował, że wśród potencjalnych elementów przyszłego porozumienia handlowego pomiędzy oboma krajami znajduje się m.in. wprowadzenie transatlantyckiego przywileju "paszportowania" usług finansowych, wzorowanego na podobnym stosowanym w ramach Unii Europejskiej.

Komentując inauguracyjne przemówienie Trumpa, szefowa brytyjskiego rządu oceniła, że "miało bardzo jasny przekaz, który towarzyszył mu także w trakcie kampanii: o tym, że interes Ameryki będzie zawsze najważniejszy". - Ale każdy lider, każdy rząd (...) - my też robimy wszystko, aby interes Wielkiej Brytanii i Brytyjczyków był najważniejszy - zaznaczyła May.

Pytana o komentarze amerykańskiego prezydenta, który nazwał NATO "przestarzałym", premier odpowiedziała, że "najważniejsze, że oboje uznajemy wartość NATO jako organizacji, która pozwala nam zachować bezpieczeństwo w Europie". Jak dodała, ona także w przeszłości wygłaszała krytyczne opinie pod adresem państw członkowskich Sojuszu, które nie spełniają rekomendacji przeznaczania 2 proc. PKB na obronność.

Symboliczny fakt

Odnosząc się do wygłoszonych w przeszłości kontrowersyjnych komentarzy amerykańskiego prezydenta o kobietach i mniejszościach etnicznych, brytyjska premier podkreśliła, że "specjalna relacja pozwala nam także na to, żeby sprzeciwiać się, kiedy coś jest dla nas nieakceptowalne - i kiedykolwiek tak będzie, nie będę się bała (Trumpowi) o tym powiedzieć".

- Pewnego rodzaju symbolem będzie fakt, że tam będę - jako kobieta i premier Wielkiej Brytanii, bezpośrednio rozmawiając z nim o naszych wspólnych wyzwaniach - podkreśliła.

Znacznie mniej optymistyczny był Jeremy Corbyn, lider opozycyjnej Partii Pracy, który występując w niedzielę w programie publicystycznym "Sophy Ridge on Sunday" w telewizji Sky News ocenił, że "w wystąpieniu inauguracyjnym Donalda Trumpa nie było śladu po 'specjalnej relacji' (z Wielką Brytanią - red.)". - Wręcz przeciwnie: Ameryka przede wszystkim, tylko Ameryka, Ameryka skupiona na sobie - mówił Corbyn.

Jak podkreślił, liczy na to, że premier May "w bardzo jednoznaczny sposób powie mu (Trumpowi - red.), że jego mizoginia podczas kampanii wyborczej, to, jak opisywał muzułmanów i osoby innego wyznania, a także jak proponował zbudowanie muru pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem, jest po prostu nieakceptowalne".

Corbyn zaznaczył jednocześnie, że należy być "bardzo ostrożnym" z oczekiwaniem, że prezydent Trump zaoferuje korzystną dla Wielkiej Brytanii umowę handlową, która regulowałaby relacje pomiędzy krajami po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Oglądaj
Theresa May zapowiada ”twardy Brexit”. Co chce osiągnąć?
Wideo: tvn24 Theresa May zapowiada ”twardy Brexit”. Co chce osiągnąć?

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Donald Trump prezydentem

Wielka Brytania ma nowego premiera

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Kaowiec84
Kaowiec84

A May dalej buja w oblokach. Jesli dojdzie do twardego Brexitu, Londyn straci status stolicy finansowej i darmowy dostep do wspolnego rynku a w przyszlosci z Wielkiej Brytani moze zrobi sie poprostu Anglia to jedyne do czego Trump bedzie potrzebowal ich partnerstwa to po to zeby dalej slepo i poslusznie za amerykanmi wyslali wojsko tam gdzie ci tego rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje