Pozbywają się sąsiadów w potrzebie
Po raz pierwszy od trzęsienia ziemi na Haiti w styczniu 2010 roku sąsiednia Dominikana wznowiła deportacje Haitańczyków. Od poniedziałku skierowano tam już ponad 700 obywateli tego kraju - poinformowała w czwartek agencja Associated Press.
Zdaniem władz Dominikany zaostrzona kontrola graniczna jest konieczna ze względu na rekordową imigrację od czasu kataklizmu oraz ma zapobiec rozprzestrzenianiu się cholery, na którą na Haiti od października zmarło już ponad 3 tysiące osób.
Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun wyznaczył ekspertów, który mają ustalić źródło cholery na Haiti. Wszystko po oskarżeniach, że to właśnie oddział misji ONZ z Nepalu sprowadził zarazę na wyspę. W skład panelu wejdą naukowcy z międzynarodowych ośrodków badawczych i z doświadczeniem w pracy nad tą chorobą pochodzący z Ameryki Łacińskiej, USA i Indii.
W grudniu ub. roku amerykańscy badacze ogłosili, że ich zdaniem szczep cholery na Haiti pochodzi z południowej Azji i najbardziej przypomina odmianę spotykaną w Bangladeszu.
Wzmożone kontrole
- Od poniedziałku deportowano ponad 700 Haitańczyków - podał rzecznik departamentu migracji Ambiorix Rosario. Obywatele tego kraju zatrzymywani są w punktach kontroli granicznej, które znajdują się obecnie także pod dominikańską stolicą Santo Domingo. Żołnierze i urzędnicy kontroli imigracyjnej zatrzymują i przepytują ludzi, znajdujących się w autobusach i furgonetkach, które codziennie pokonują trasę między Haiti a Dominikaną. Ci bez odpowiednich dokumentów odwożeni są z powrotem na granicę.
Organizacje praw człowieka potępiły deportacje. Jednak zdaniem dyrektora departamentu migracji Dominikana "w żadnym razie nie łamie praw człowieka", a jedynie zapobiega nielegalnemu wtargnięciu obywateli obcych krajów na swoje terytorium
Wpierw pomagali, teraz już nie
Rząd Dominikany zawiesił deportacje po tragicznym trzęsieniu ziemi na terenie Haiti, które pochłonęło ponad 300 tys. ofiar i pogrążyło kraj w chaosie. Dominikana służyła też jako baza dla międzynarodowych organizacji pomocowych.
ONZ oszacowała, że przed trzęsieniem ziemi na terytorium Dominikany żyło ok. 600 tys. nielegalnych imigrantów z Haiti. Według władz dominikańskich w 2010 roku liczba ta wzrosła do miliona. Pracują tu przy zbiorach trzciny cukrowej, jako służący lub w innych, kiepsko płatnych zawodach.
mkg/facKomentarze (0)
Pozostałe informacje
Były rzecznik Camerona aresztowany. Kłamał ws. podsłuchów
Papież o intrygach. "Namnożyły się domysły"
Benedykt XVI jest zaniepokojony wypaczaniem przez media wizerunku Watykanu. Wszystko to w kontekście skandalu z kradzieżą tajnych ... czytaj dalej »
Pół wieku więzienia dla b. prezydenta Liberii
Policjanci na procesie Breivika: Nie miał wspólnika
Anders Breivik nie miał wspólników podczas popełniania zbrodni w Oslo i na wyspie Utoya. Taką ocenę wydali śledczy zeznający w śro... czytaj dalej »
"Prezydent wywołał oburzenie". Media w USA po gafie Obamy
Wpadka prezydenta Baracka Obamy, który we wtorek powiedział o "polskim obozie śmierci" odbiła się szerokim echem w amery... czytaj dalej »
Kolejne wstrząsy wtórne we Włoszech
Sześćdziesiąt wtórnych wstrząsów zanotowano od północy w regionie Emilia-Romania we Włoszech, gdzie we wtorek w trzęsieniu ziemi z... czytaj dalej »
199 interwencji ws. "polskich obozów śmierci"
W ciągu ostatnich trzech lat polskie MSZ przeprowadziło 199 skutecznych interwencji ws. pojawiania się w mediach nieprawdziwych sf... czytaj dalej »
Japonia wydala ambasadora Syrii. Po masakrze w Huli
Władze w Tokio poleciły w środę ambasadorowi Syrii w Japonii opuszczenie kraju w odpowiedzi na masakrę w Huli - poinformował szef ... czytaj dalej »
"Kompromitacja prezydenta i jego administracji"
Sąd Najwyższy: Assange'a można wydać Szwedom
Brytyjski Sąd Najwyższy podtrzymał decyzję, by założyciel portalu Wikileaks Julian Assange został wydany Szwecji w związku z podej... czytaj dalej »






