Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Policjanci zniknęli, mnożą się morderstwa i rabunki

Kilka tysięcy policjantów z najuboższego stanu Brazylii od 10 dni strajkuje. Jak na razie jedynym efektem ich protestu jest podwojenie się liczby morderstw w Bahii. Dlatego też prezydent kraju Dilma Rouseff ostro krytykuje strajk.

245 uczestników strajku, w którym bierze udział 20 proc. spośród 31 000 policjantów w stanie Bahia, w północno-wschodniej, najuboższej części kraju, okupowało od wtorku ubiegłego tygodnia siedzibę parlamentu stanowego w Salvadorze.

Uważam za uprawnione rewindykacje płacowe wysuwane w demokratycznym państwie, ale nie możemy dopuścić do tego, aby strajk (policji) powodował panikę i strach

Dilma Rousseff

Opuścili go w czwartek wobec obietnic rządu w sprawie podwyżek płac i po tym, gdy około tysiąca żołnierzy otoczyło parlament. Nie przerwali jednak strajku.

W tym czasie, odkąd znaczna część policji znikła z ulic, dokonano w stanie Bahia 143 morderstw, mnożą się rabunki, napady i akty wandalizmu.

- Uważam za uprawnione rewindykacje płacowe wysuwane w demokratycznym państwie, ale nie możemy dopuścić do tego, aby strajk (policji) powodował panikę i strach - powiedziała prezydent Dilma Rousseff.

Zabrała głos bezpośrednio po tym, gdy kilka stacji telewizyjnych rozpowszechniło nagrania rozmów telefonicznych prowadzonych przez przywódcę strajkujących Marco Prisco. Koordynował on telefonicznie akcję podpalania samochodów ciężarowych w celu zablokowania jednej z najważniejszych dróg stanowych.

Telewizja pokazała również zdjęcia płonących samochodów.

Osłupiałe władze

- Dosłownie osłupiałam, gdy zobaczyłam to w telewizji, ponieważ pokazuje to, że za strajkiem kryją się inne interesy - oświadczyła Dilma Rousseff, nawiązując do podsłuchanych rozmów. Dotyczyły one m.in. rozszerzenia strajku policji na Rio de Janeiro i inne miasta, aby sparaliżować ruch przed zbliżającym się słynnym brazylijskim karnawałem w celu "postawienia rządu pod ścianą".

Na rozpoczynające się między 17 a 22 lutego w różnych miastach Brazylii obchody karnawałowe z występami słynnych szkół samby co roku przybywają miliony Brazylijczyków i setki tysięcy zagranicznych turystów.

Ci, którzy otrzymują pieniądze i broń, aby bronić społeczeństwa, nie mogą tej broni obracać przeciwko niemu!

Jose Eduardo Cardozo

Brazylijski minister sprawiedliwości Jose Eduardo Cardozo potępił metodę prowadzenia strajku, którą wybrali policjanci. - Ci, którzy otrzymują pieniądze i broń, aby bronić społeczeństwa, nie mogą tej broni obracać przeciwko niemu! - oświadczył minister.

Wojsko na ulicy

Rząd wysłał do Bahii ponad 3 000 żołnierzy z rozkazem przywrócenia ładu w tym stanie i zapowiedział skierowanie wojska do niektórych innych stanów.

Gubernator stanu Bahia Jacques Wagner obiecał, że nie wyciągnie konsekwencji w stosunku do policjantów, którzy uczestniczyli w pokojowych demonstracjach, ale odpowiedzialni za akty wandalizmu zostaną ukarani.

\\mtom\k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje