Policjanci przekazali dowody. Będą zarzuty po śmierci pielęgniarki?


Brytyjscy śledczy badający sprawę samobójstwa pielęgniarki ze szpitala Króla Edwarda VII złożyli zebrane dowody do prokuratury. Ta podejmie decyzję, czy zebrany materiał pozwoli na postawienie jakichkolwiek zarzutów w związku ze sprawą.

46-letnia Jacintha Saldanha padła ofiarą dziennikarskiego żartu - odebrała telefon od dwójki australijskich radiowców podających się za królową Elżbietę II i księcia Karola i przełączyła ich z personelem medycznym, który udzielił informacji o stanie zdrowia księżnej Kate.

Będą zarzuty za telefon?

- Oficerowie dostarczyli dowody do prokuratury i teraz ona będzie rozważać, czy nie popełniono żadnego przestępstwa w związku z telefonem - poinformowała londyńska policja w swoim oświadczeniu.

Prokuratura potwierdziła otrzymanie materiałów, ale rzecznik nie udzielił informacji, kiedy ewentualne ustalenia zostaną podane do wiadomości publicznej.

Samobójstwo pielęgniarki

Jacintha Saldanha zmarła 7 grudnia, znaleziono ją powieszoną na szalu w jej domu.

Jak wynikało z wcześniejszych przecieków ze śledztwa, kobieta miała zostawić przed śmiercią listy pożegnalne. w jednym z nich miała wprost oskarżyć Australijczyków z radia 2DayFM o doprowadzenie jej do samobójstwa.

Prowokacja dziennikarzy

Na początku grudnia dwójka prowadzących program satyryczny dziennikarzy zadzwoniła do szpitala Króla Edwarda VII w Londynie i podając się za królową Elżbietę oraz księcia Karola zdobyli poufne informacje na temat zdrowia księżnej Kate.

Saldanha jako pierwsza odebrała telefon od Australijczyków, uwierzyła, że dzwno królowa, więc przełączyła ich dalej, gdzie uzyskali informacje. Media donoszą, że w jednym z listów kobieta dodała, iż około dwóch godzin później jedno z radiowców zadzwoniło ponownie, wyjaśniając, iż padła ofiarą prowokacji i nagranie ich rozmowy zostanie wyemitowane w radiu. Miało to bardzo zdenerwować i zszokować kobietę.

Brytyjskie gazety spekulowały również, że Saldanha otrzymała reprymendę od dyrekcji szpitala w formie e-maili. Miał to potwierdzić jeden z członków jej rodziny. Szpital zaprzeczał jednak, ze taka sytuacja miała miejsce.

Sprawa samobójstwa pielęgniarki poruszyła opinię publiczną na całym świecie, zwłaszcza w Australii. Para radiowców przeprosiła za żart, a ich audycja została zawieszona do odwołania.

Autor: abs//gak / Źródło: Reuters

Raporty: