tvnpix

Podejrzane chińskie koraliki znikają z półek

Podejrzane chińskie koraliki znikają z półek
Foto: TVN CNBC BIZNES | Video: TVN CNBC BIZNES Małgorzata Cieloch z UOKiK o wycofywanych zabawkach (TVN CNBC Biznes)

Chińskie zabawki, które według naukowców są szkodliwe dla zdrowia, zostaną zbadane w laboratorium w Niemczech. Jednak nie czekając na wyniki badań już wieczorem dystrybutor zdecydował o wycofaniu zabawek ze sklepów.

- Importer i dystrybutor koralików Bindeez, które mogą być niebezpiecznie dla dzieci, zdecydował o wycofaniu całego asortymentu Bindeez z rynku, nie czekając na wyniki badań zabawek - poinformowała w czwartek wieczorem spółka COBI, która sprzedaje koraliki w Polsce.

Jak napisał w oświadczeniu prezes spółki Robert Podleś, decyzję taką podjęto w trosce o bezpieczeństwo dzieci. Dodał, że "wycofywanie zabawek asortymentu Bindeez z rynku detalicznego i hurtowego już się rozpoczęło".

Podkreślił jednocześnie, że działania te mają charakter prewencyjny, ponieważ w produktach Bindeez oferowanych na polskim rynku nie stwierdzono szkodliwych substancji.

Chodzi o siedem rodzajów produktów. COBI szacuje, że w polskich sklepach może być około 40 tys. sztuk zabawek. Firma wezwała wcześniej do natychmiastowego, całkowitego wstrzymania sprzedaży tych zabawek.

Badania przeprowadzone zostaną w Niemczech
- Badania chcieliśmy przeprowadzić w Polsce. Niestety laboratoria, do których zwróciliśmy się, nie są w stanie wykonać tak daleko idących testów - powiedział prezes COBI. Wyraził nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia wyniki będą już znane.

Firma ma jeszcze dzisiaj wysłać do laboratorium próbki koralików, jednak testy mogą się przeciągnąć ze względu na fakt, że pochodzą z różnych partii.

Konsekwencje finansowe przyjmie na siebie COBI
- Jeśli rodzic będzie zaniepokojony na tyle, że będzie chciał zwrócić produkt, wszelkie koszty przejmie firma. Dopuszczamy zwrot tych zabawek, nawet jeśli okaże się, że zabawka jest bezpieczna - powiedział prezes. Firmie mogą grozić poważniejsze konsekwencje finansowe jeśli nie powiadomi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o tym, że koraliki mogą być niebezpieczne.

Jeśli rodzic będzie zaniepokojony na tyle, że będzie chciał zwrócić produkt, wszelkie koszty przejmie firma.

COBI o Bendeez

- Jeśli tego nie zrobi, grozi mu kara do 100 tys. zł za niezgłoszenie informacji o produkcie niebezpiecznym - dodała. Zaznaczyła, że z nieoficjalnych informacji wynika, iż podobne oświadczenia w sprawie Bindeez od dystrybutorów zabawek, które dostał polski UOKiK, otrzymały urzędy w Niemczech, Finlandii, Szwecji i Danii.

Urząd miał zlecić Inspekcji Handlowej kontrolę w sklepach, gdzie mogły być sprzedawane koraliki Bindeez. Jednak decyzja ta została wstrzymana. Jak powiedziała rzecznik UOKiK Małgorzata Cieloch, Urząd jest w stałym kontakcie z dystrybutorem koralików na polski rynek. COBI szacuje, że w polskich sklepach może być około 40 tys. sztuk zabawek.

Nie sprzedawać do czasu wyników inspekcji
Wcześniej firma COBI apelowała o wycofanie produktów ze sklepów do czasy wyników inspekcji UOKiK. W przesłanym TVN CNBC Biznes oświadczeniu dystrybutor Bindeez napisał, że zdecydował się na ten krok, "ponieważ bezpieczeństwo dzieci jest dla niego priorytetowe". Jednocześnie firma wyraziła nadzieję, że oferowana w Polsce partia zabawek Bindeez jest "bezpieczna i wolna od jakichkolwiek zagrożeń".

Według Amerykanów i Australijczyków, zabawki Bindeez i bliźniaczo podobne Aqua Dots pokryte są substancją, która działa jak "pigułka gwałtu".

Dostępne w polskich sklepach
W Polsce zabawki Bindeez można kupić w kilku sklepach internetowych, ale również w sprzedaży bezpośredniej na terenie całego kraju. - Z pierwszej analizy, którą udało nam się przeprowadzić wynika, że te produkty są na polskim rynku - potwierdza Małgorzata Cieloch z UOKiK.

Na razie nie wiadomo jednak, czy partia zabawek, która trafiła do Polski jest toksyczna.

Chiński szmelc
Niebezpieczne zabawki to wyprodukowane w Chinach zestawy do tworzenia rysunków za pomocą wody i małych kuleczek, które zroszone sklejają się w dowolne kształty - jak zapewnia producent - "w magiczny sposób". Naukowcy uważają, że właśnie ten "magiczny" składnik, który umożliwia sklejanie, jest odpowiedzialny za kłopoty dzieci ze zdrowiem.

Oglądaj
Dystrybutor zabwek apeluje o wycofanie ich ze sklepów
Wideo: TVN CNBC BIZNES Dystrybutor zabwek apeluje o wycofanie ich ze sklepów

Działająca podobnie jak pigułka gwałtu substancja powoduje u małych dzieci utratę przytomności, ospałość, a nawet śpiączkę i śmierć. W śpiączkę zapadło już kilkoro amerykańskich dzieci.

Natychmiast, gdy sprawa wyszła na jaw, dystrybutor zabawek został zmuszony przez państwowe agencje ochrony konsumentów do wycofania ich ze sklepów i sprzedaży internetowej.

To nie jedyny problem dystrybutorów chińskich zabawek w ostatnich tygodniach. W październiku w Stanach Zjednoczonych z rynku postanowiono wycofać ponad 555 tysięcy chińskich produktów z powodu zbyt dużej ilości ołowiu.

Lista wycofywanych artykułów objęła drewniane zabawki, lecz także aluminiowe bidony na wodę czy też produkowane w Chinach plakietki amerykańskich skautów "US Boy Scouts". W tym ostatnim przypadku wycofano z rynku ponad 1,5 miliona plakietek, chętnie noszonych przez najmłodszych, 7-, 8-letnich skautów amerykańskich.

mtom / mwr

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje