tvnpix

Największe okręty podwodne świata na złom

Największe okręty podwodne świata na złom
Foto: sevmash.ru Koniec ery Typhoonów

Jedno z największych osiągnięć radzieckiej myśli technicznej i symbol Zimnej Wojny niedługo zakończy swój żywot w piecach hutniczych. Jak podaje gazeta "Izwiestija", rosyjska marynarka przeznaczyła na "żyletki" trzy ostatnie wielkie okręty typu Typhoon. To największe kiedykolwiek zbudowane okręty podwodne, które mogły przenosić nawet po 200 głowic jądrowych.

Jak podaje gazeta, powołując się na źródło w Ministerstwie Obrony, trzy jednostki projektu 941 Akuła (bardziej znana na zachodzie nazwa Typhoon to oznaczenie kodowe NATO) trafią na złom przed 2014 rokiem. Archangielsk, Siewierstal i Dymitr Doński, które były obliczane na jeszcze dekadę służby, padły ofiarą wielu czynników, głównie swojej wielkości.

Okręty były jednymi z symboli Zimnej Wojny. Sławę zdobyły dzięki filmowi "Polowanie na Czerwony Październik", gdzie Typhoon grał "główną rolę" jako okręt dowodzony przez Seana Connery'ego.

Radziecka gigantomania

Sześć okrętów projektu 941 zaprojektowano w latach 70-tych XX wieku i kolejno wprowadzano je do służby w latach 80-tych. Do dzisiaj dzierżą palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o wielkość wśród okrętów podwodnych. Na powierzchni wypierają 24 tysięcy ton, a zanurzone nawet 48 tysięcy ton. Dla porównania największe polskie okręty wojenne w historii, krążowniki ORP Dragon i Conrad, wypierały około 5,5 tysiąca ton.

W wielkich kadłubach Typhoonów mieściło się 20 rakiet balistycznych R-39, które mogły przenieść nawet 10 głowic termojądrowych. Oznacza to, że sześć jednostek projektu 941 dysponowało nawet 1200 głowicami, które mogły spaść na dowolny punkt na ziemi. Zbudowanie Typhoonów było szczytem osiągnięć radzieckiego przemysłu stoczniowego, jeśli chodzi o rozwój strategicznych okrętów podwodnych.

Dążenie do konstruowania coraz większych i potężniejszych jednostek srogo zemściło się na ZSRR. Typhoony były niezwykle drogie w budowie i utrzymaniu. Po upadku kraju rad okręty były jednymi z pierwszych, które odstawiono "na sznurek". Trzy zostały wycofane ze służby i zezłomowane już w latach 90-tych.

Idzie nowe

Jeden Typhoon, Dymitr Doński, został zmodyfikowany i prowadzono na nim testy nowych rakiet balistycznych Buława. Dwa pozostałe stały w oczekiwaniu na decyzję o ich dalszym losie w Murmańsku i niszczały. Pojawiały się różne projekty przezbrojenia ich w nowe rakiety balistyczne czy przebudowania na wielkie podwodne transportowce. Wszystkie propozycje odrzucano z powodu wielkich kosztów.

Ostatecznie o losie największych okrętów podwodnych świata przesądził układ START-3 i powolne wprowadzanie do służby nowych, mniejszych okrętów strategicznych typu Boreasz. Zgodnie z nowym układem podpisanym w 2010 roku, Rosja może posiadać tylko 1550 głowic jądrowych, budowane okręty Boreasz i posiadane zmodernizowane Delta III będą miały na pokładach 1100 głowic, a reszta limitu zostanie wykorzystana przez lotnictwo i siły lądowe. Nie ma tu więc miejsca dla Typhoonów.

Gdy wodowano okręty projektu 941, oceniano, iż pozostaną w służbie mniej więcej do 2020 roku. Wiadomo jednak, że skończą swój żywot przedwcześnie. Jak podaje "Izwiestija", zezłomowanie i utylizacja jednego okrętu będzie kosztować około 10 milionów dolarów.

mk\mtom

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje