Katastrofa w Teheranie. Samolot spadł 500 metrów od tłocznego targowiska

Aktualizacja:
Na pokładzie irańskiego samolotu znajdowały się prawdopodobnie 42 osobyPAP/EPA

Niewielki irański samolot pasażerski realizujący kurs krajowy rozbił się w niedzielę rano krótko po starcie z lotniska Mehrabad w Teheranie. Zginęło 38 osób, a kolejnych dziesięć zostało rannych - poinformowały irańskie władze.

Najnowszy bilans przekazał w czasie wystąpienia telewizyjnego wiceminister transportu Ahmad Madżidi. Według niego na pokładzie było 40 pasażerów i ośmiu członków załogi.

10 osób walczy o życie

Wcześniej państwowe media informowały o 48 ofiarach śmiertelnych, czyli wszystkich osobach znajdujących się na pokładzie. Irańska telewizja podawała także, że maszyna spadła na osiedle mieszkalne.

Ostatnie informacje mówią o tym, że przeżyło 10 osób. Nie wiadomo jednak, czy da się je wyleczyć z doznanych poparzeń.

"W wieży kontrolnej zorientowano się natychmiast, że coś nie jest w porządku"

Należący do tanich linii Sepahan Airlines samolot miał o godzinie 9.15 rano czasu lokalnego (6.45 czasu polskiego) odlecieć do miasta Tabas na południowy wschód od Teheranu. Uderzył jednak w ścianę położonego w wojskowej części lotniska budynku magazynowego, który sąsiaduje z dzielnicą mieszkaniową Azadi i drogą z Teheranu do miasta Karadż. W momencie wypadku na drodze panował intensywny ruch, ale według dotychczasowych informacji nikt tam nie ucierpiał.

Świadkowie katastrofy mówili lokalnym mediom, że pilot najwyraźniej stracił panowanie nad maszyną na ostatnich metrach pasa startowego, tuż przed wzniesieniem się w powietrze. Maszyna przed oderwaniem się od gruntu raptownie skręciła, potem przeleciała kilkaset metrów i runęła na ziemię.

- W wieży kontrolnej zorientowano się natychmiast, że coś nie jest w porządku - powiedział ratownik organizacji Czerwonego Półksiężyca. Po niewielu sekundach IrAn-140 uderzył w ścianę magazynu, znajdując się w tym momencie częściowo w powietrzu, a częściowo szorując po ziemi.

Na przekazywanych przez telewizję obrazach widać było wielką chmurę czarnego dymu. Według irańskiego zarządu lotnictwa cywilnego przeprowadzona przed startem kontrola techniczna nie ujawniła żadnych usterek maszyny.

Według agencji informacyjnej FARS, pilotem był Ukrainiec.

Przyczyną najpewniej awaria silników

Przyczyną katastrofy była najprawdopodobniej niesprawność jednego z dwóch silników turbośmigłowej maszyny IrAn-140 - montowanej w Iranie licencyjnej wersji ukraińskiego antonowa An-140. Gdyby samolot szybciej nabrał wysokości, mógłby się rozbić w gęsto zaludnionej dzielnicy mieszkaniowej. Świadkowie katastrofy podkreślają, że ludzie w Teheranie "powinni dziękować Bogu, że ofiar nie było więcej". Samolot runął bowiem zaledwie 500 metrów od lokalnego, bardzo zatłoczonego przed południem targowiska.

- Żyją tu i pracują tysiące ludzi, nawet nie wyobrażam sobie takiej katastrofy - powiedział uczestniczący w akcji ratowniczej strażak.

Ogień zmienił ciała niektórych ofiar nie do poznania, wśród zabitych jest siedmioro dzieci.

Trzeci wypadek irańskiego Antonowa

Długo nie było pewne, do jakiej linii lotniczej należała maszyna. Irańska telewizja podawała, że chodzi o irańskie linie Taban Air. W końcu potwierdziły się informacje agencji IRNA oraz FARS o tym, że był to samolot Sepahan Air.

Rozbity w niedzielę samolot został wyprodukowany w 2008 roku. Był to już trzeci wypadek irańskiej wersji Antonowa-140.

“@SadraMohaqeq: plane crashed in Tehran. All 50 passengers died. pic.twitter.com/q4ZSkt8LgU”— Dudi Cohen (@dudi_cohen) sierpień 10, 2014

Starzejąca się flota

Telewizja Al-Jazeera, komentując wypadek, zwróciła uwagę na to, że irańskie samoloty są przestarzałe, bo kraj ten - ze względu na sankcje nałożone przez Zachód - "musi polegać na technologii poradzieckiej" i maszyny latające na irańskim niebie często nie są nawet odpowiednio serwisowane, bo części zamienne do nich trudno już nawet znaleźć w rosyjskich czy ukraińskich magazynach.

Iran doświadczył w ostatnim czasie serii katastrof lotniczych, spowodowanych starzejącą się flotą i niewłaściwym utrzymaniem. Wiele z boeingów, należących do floty narodowych linii lotniczych Iran Air, zostało zakupionych jeszcze przed rewolucją islamską 1979 roku.

Ostatnia duża katastrofa wydarzyła się w styczniu 2011 roku, kiedy należący do Iran Air Boeing 727 rozbił się w czasie awaryjnego lądowanie w trudnych warunkach atmosferycznych w północno-zachodnim Iranie. Zginęło wówczas co najmniej 77 ludzi.

Autor: kde, adso//gak / Źródło: Reuters, FARS, Al-Jazeera, PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA