tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wybory prezydenckie w USA

"Cycki dla Berniego". Karmiła piersią na wiecu wyborczym, teraz skarży się na falę hejtu

"Cycki dla Berniego". Karmiła piersią na wiecu wyborczym, teraz skarży się na falę hejtu
sanders-16.jpg

Zrobiono jej zdjęcie, jak piersią karmi córeczkę podczas wiecu Berniego Sandersa, ubiegającego się o nominację Partii Demokratycznej w amerykańskich wyborach. Sama rozpowszechniła fotografię w mediach społecznościowych, inspirując akcję #BoobsForBernie ("cycki dla Berniego"). Teraz skarży się, że oprócz głosów wsparcia - w tym od samego kandydata - otrzymuje dużo wrogich wiadomości.

Margaret Ellen Bradford, zaangażowana politycznie młoda mama z Barberton w stanie Ohio, jadąc pod koniec lutego na wiec wyborczy swego faworyta - ubiegającego się o demokratyczną nominację w wyborach prezydenckich - Berniego Sandersa, zabrała ze sobą do Cleveland sześciomiesięczną córeczkę Harper.

I, jak skądinąd można się było spodziewać, w samym środku politycznej gorączki mała Harper dała znać, że jest głodna. - To nie była sytuacja typu "nakarmię cię za 10 minut". To było "karmię cię tu i teraz, albo będziesz wrzeszczeć" - opowiadała Bradford. - Głodne dziecko to głodne dziecko - dodała.

Kobieta, stojąca w drugim rzędzie widowni, zaledwie kilka metrów od kandydata długo się nie zastanawiała. Podała głodnej córeczce pierś. Po wiecu Sanders i jego żona - według relacji Bradford - mieli jej dziękować za to, że robiła to, co do matki należy, kiedy dziecko jest głodne.

Scenę karmienia piersią uchwycił na zdjęciu Alan Chin z agencji Reutera, wysłał je samej zainteresowanej, a ta opublikowała je na Facebooku. I tak się to zaczęło.


So I was sent photos of me breastfeeding Harper at Bernie Sanders\\\\\\\\\\\\' rally... Making the most attractive face ever.

Posted by Margaret Ellen Bradford on 29 luty 2016

 

"Podciągnijcie się z biologii"

Wiele osób "polubiło" zdjęcie, udostępniano je dalej, trafiło do mediów i stało się przebojem. Pierwsze reakcje internautów były przeważnie pozytywne. - To szok. Jestem przyjemnie zaskoczona - mówiła Margaret.

Zdarzenie zainspirowało inne mamy - zwolenniczki Sandersa do wyrażania swego poparcia i dzielenia się zdjęciami zrobionymi w czasie karmienia piersią. Powstał specjalny hasztag #BoobsForBernie ("cycki dla Berniego"). Sam kandydat podziękował za wsparcie i przestrzegał, by nigdy nie stygmatyzować matek karmiących piersią w miejscach publicznych.

 


 

Odzew wobec zdarzenia był jednak nie tylko pozytywny, na wrogie reakcje nie trzeba było długo czekać. "Dostaję teraz wiadomości pełne nienawiści. Można by pomyśleć, że poszłam tam potrząsać cyckami" - napisała na Facebooku. W innym wpisie tłumaczyła: "Moje dziecko zgłodniało w miejscu publicznym, więc je nakarmiłam. (...) To nic niesłychanego w 2016 roku, mamy tak robią. Ludzie, podciągnijcie się z biologii".

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Wybory prezydenckie w USA

Z powodu ciszy referendalnej forum zostało wyłączone

Pozostałe informacje