Juncker o relacjach z Polską: Warszawa będzie bardziej osamotniona niż Budapeszt

[object Object]
Komisja Europejska rozważa uruchomienie wobec Polski procedury ochrony praworządnościEBS
wideo 2/35

Polska będzie bardziej osamotniona po Brexicie niż Węgry - powiedział w wywiadzie dla portalu Politico szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Wyjaśnił także, na czym polega różnica między podejściem Warszawy i Budapesztu do spraw unijnych.

Politico pisze, że Juncker jest jedną z ostatnich osób, którą w sierpniu można spotkać w Komisji Europejskiej, bo większość urzędników jest już na urlopie. Szef Komisji Europejskiej zapewnił, że pomimo roku pełnego wyzwań, takich jak na przykład Brexit, Unia Europejska radzi sobie z problemami, które ją spotykają.

- Naprawdę nie ma na co narzekać - oświadczył Juncker. Jak stwierdził, ruszyła gospodarka i spadło bezrobocie, zmniejszył się także deficyt budżetowy krajów członkowskich. Jego zdaniem jest lepiej niż rok temu. - To nie zależy od mojego nastroju, to są fakty - podkreślił.

Uwagi pod adresem administracji Trumpa

Szef Komisji Europejskiej powiedział, że nie wydaje mu się, by proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej dało się odwrócić i wówczas Londyn pozostałby w Unii Europejskiej.

Zaznaczył, że "hipoteza robocza" Komisji jest taka, iż do Brexitu dojdzie. - Nie poszedłbym aż tak daleko jak premier Malty [Joseph Muscat - przyp. red.], który nie wykluczył, że nie dojdzie do Brexitu - dodał.

Juncker powiedział także, że kiedy spotkał się z prezydentem USA, nie powstrzymał się i "wyjaśnił" mu, by "przestał życzyć innym [krajom UE] naśladowania Wielkiej Brytanii" i opuszczenia Unii Europejskiej. Skrytykował go także za pozbawiony organizacji sposób zarządzania Białym Domem. Stwierdził, że to "zdumiewające", że szef komunikacji Anthony Scaramucci został zwolniony po zaledwie 10 dniach.

- Jesteśmy lepiej zorganizowani niż administracja Trumpa. A to dlatego, że jeśli pojawiają się jakieś wewnętrzne trudności, to te trudności są naprawiane w bezpośredniej rozmowie, zamiast zwalniania ludzi - stwierdził Juncker, dodając, że nigdy nie miał powodu, by zwolnić współpracownika.

Juncker: Europa ma problemy z Polską i Węgrami

Juncker przyznał, że Europa ma problemy z Polską i Węgrami, które między innymi odmówiły przyjmowania uchodźców zgodnie z unijnym systemem oraz mają problemy z przestrzeganiem zasad praworządności.

Stwierdził jednak, że po Brexicie, to Warszawa "będzie bardziej osamotniona" niż Budapeszt.

Dziennikarz Politico zapytał Junckera o różnicę w postępowaniu polskich i węgierskich przywódców. - No więc, mam przyjazne stosunki z Orbanem. Regularnie się rozmawiamy, regularnie go widzę, nawet jeśli to nie zawsze jest pokazywane publicznie, bo nie chcę stracić Węgier - zapewnił szef Komisji Europejskiej.

Politico odnotowuje, że nie skomentował w ten sam sposób relacji z Polską, a nawet o nich nie wspomniał.

Polska na unijnym celowniku

Komisja Europejska zapowiedziała w środę, że jeśli potwierdzone zostanie, że wycinka w Puszczy Białowieskiej nie została wstrzymana, to włączy tę kwestię do prowadzonej wobec Polski procedury ochrony praworządności. Bruksela zamierza zbierać dowody przeciwko Polsce.

Włączenie kwestii odmowy wykonania przez Polskę decyzji Trybunału Sprawiedliwości w sprawie wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej może być kolejnym argumentem dla Komisji, aby uruchomić artykuł 7 traktatu Unii Europejskiej wobec naszego kraju.

Wiceszef KE Frans Timmermans, który prowadzi procedurę praworządności, ostrzegał w ubiegłym tygodniu, że Komisja może uruchomić artykuł 7, jeśli polskie władze podjęłyby działania, które doprowadziłyby do odwołania sędziów Sądu Najwyższego lub przeniesienia ich w stan spoczynku. Taki scenariusz po zawetowaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o SN jest jednak obecnie mało realny.

Otworzyć drogę do sankcji

Unijne prawo przewiduje, że o uruchomienie artykułu 7 może się zwrócić Komisja Europejska, Parlament Europejski lub jedna trzecia państw członkowskich. Kraje UE większością czterech piątych po uzyskaniu zgody PE mogą wówczas stwierdzić "istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia" przez dany kraj wartości unijnych. Dopiero w kolejnym kroku Rada Europejska, czyli szefowie państw i rządów, może jednomyślnie otworzyć drogę do sankcji.

Autor: pk//now / Źródło: Politico, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Komisja Europejska | Jennifer Jacquemart

Tagi:
Raporty: