Dotarli do zaginionego jeziora. Milczą od 5 dni

Foto: US. Gov. Stare zdjęcie ukazujące naukowców z bazy nad jeziorem Wostok. Widać jeszcze flagę ZSRR

Grupa rosyjskich naukowców pracujących w małej placówce badawczej na Antarktydzie od pięciu dni nie odpowiada na wezwania. Ostatnio informowali, iż są około 10 metrów od dowiercenia się do ukrytego niemal cztery kilometry pod lodem jeziora Wostok. To wielki zbiornik wody, który od ponad 15 milionów lat znajduje się w całkowitej izolacji. Naukowcy mają nadzieję, iż natrafią tam na nowe formy życia.

Rosjanie w stacji Wostok od wielu tygodni intensywnie pracowali przy odwiercie w lodzie. Nieustannie ścigają się z czasem, ponieważ muszą ewakuować się z placówki przed nadejściem arktycznej zimy. Jednocześnie znajduję się bardzo blisko jeziora, do którego starają się dotrzeć od lat. Dlatego podobnie jak w 2011 roku, deklarowali chęć pozostania w stacji jak najdłużej. Ostatni lot z placówki może się odbyć pod koniec pierwszego tygodnia lutego.

Cisza z bieguna

Niestety, jak poinformowali amerykańscy naukowcy, Rosjanie od pięciu dni nie dają znaku życia. - Temperatury spadają tam teraz poniżej minus 40 st. C. Został tylko mniej więcej tydzień do nadejścia zimy. Trudno sobie wyobrazić, jakie tam teraz panują warunki - powiedział Fox News dr John Priscu z uniwersytetu stanowego w Montanie, który do niedawna utrzymywał kontakt z Rosjanami.

Amerykanie nie próbują zgadywać, dlaczego stacja Wostok nie odpowiada na sygnały. Być może ciężkie warunki pogodowe uniemożliwiły kontakt lub uszkodziły sprzęt. Placówka znajduje się na "biegunie zimna". Zanotowano tam najniższą temperaturę na Ziemi, - 89,2 st. C. Często szaleją tam potężne burze śnieżne.

Jezioro Wostok to oaza pod lodem. To byłoby niesamowite zdobyć próbkę tej wody.

dr John Priscu

Cisza ze strony Rosjan jest dla naukowców niezwykle irytująca, ponieważ ostatnio informowali, iż są o krok od dowiercenia się do jeziora. - Jesteśmy niezwykle zainteresowani tym, co oni tam znajdą - powiedział Fox News Alan Rodger, naukowiec z British Antarctic Survey. - Uważamy, iż wody tego jeziora pozostawały w całkowitej izolacji od 15 milionów lat - dodał Brytyjczyk.

Położenie jeziora Wostok na Antarktydzie (Fot. NASA)
- Jezioro Wostok to oaza pod lodem. To byłoby niesamowite zdobyć próbkę tej wody - mówi John Priscu w 2011 roku. - To jak badanie obcej planety, na której nigdy nie stanął człowiek. Nie wiemy, co tam znajdziemy - mówi Walery Łukin z Rosyjskiego Instytutu Badań Antaktrydy i Arktyki w Sankt Petersburgu, który w 2011 roku nadzorował operację.

"Oaza zatrzymana w czasie"

Jezioro Wostok jest ukryte około 3750 metrów pod powierzchnią lądolodu Antarktydy. Jego rozmiar jest szacowany na podobny do jeziora Bajkał. Jest też największym i najgłębiej położonym jeziorem ukrytym pod lodami Antarktydy, ma około 15 690 kilometrów kwadratowych. Na podstawie analizy próbek lodu wywierconego tuż znad wody, naukowcy oszacowali, iż ostatni raz światło i powietrze z powierzchni mogło dotrzeć do jeziora około 15 milionów lat temu.

Placówka Wostok. Założono ją w 1957 roku. Wtedy jeszcze nie wiedziano o jeziorze.
Dzięki geotermalnym źródłom ciepła, woda w jeziorze ma około - 3 st. C. Nie zamarza, ponieważ jest pod zwiększonym ciśnieniem, wywoływanym przez miliony ton lodu, które je przykrywają. Na dodatek woda ma być silnie nasycona tlenem, około 50 razy bardziej niż w zwykłych jeziorach na powierzchni.

To co najbardziej interesuje naukowców, to perspektywa odkrycia w wodach jeziora nieznanych form życia. Z powodu całkowitej izolacji i odmiennych warunkach niż w wodach powierzchniowych, organizmy mogły tam wyewoluować zupełnie inaczej. Gdyby rzeczywiście w wodach jeziora Wostok znaleziono jakieś życie, byłoby to dowodem, że może ono przetrwać w skrajnie ekstremalnych warunkach, podobnych do tych panujących na przykład na księżycu Jowisza, Europie.

Rosjanie zapowiadają, że za kilka lat wpuszczą do jeziora robota, który zbada je dokładniej (Fot. NASA)
Cena odkrycia

Wiercenie do wielkiego podziemnego zbiornika niesie z sobą pewne zagrożenia. Po pierwsze woda w jeziorze ma wysokie ciśnienie i jest mocno nasycona tlenem oraz azotem. Potencjalnie może więc stanowić "wybuchową" mieszankę, gdyby naukowcy nie zachowali ostrożności.

Najwięcej obaw budzi jednak perspektywa skażenia jeziora. Gdyby do wody dostały się zanieczyszczenia w postaci na przykład freonu i parafiny, które są wykorzystywane podczas wiercenia, to unikalność jeziora Wostok zostałaby bezpowrotnie zrujnowana. Rosjanie zapewniają, iż zachowali wszelkie środki ostrożności i do tego nie dopuszczą.

mk//kdj

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje