tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sekskaretka na służbie. Ma zapewnić prostytutkom bezpieczne miejsce pracy

W dzielnicy czerwonych latarni w Kopenhadze pojawił się specjalny pojazd, do którego prostytutki mogą za darmo przychodzić z klientami. Celem jego pomysłodawcy jest ograniczenie nadużyć, których doświadczają pracujące na ulicy kobiety poprzez zapewnienie im bezpiecznego i czystego miejsca pracy.

Sekskaretka, w oryginale nazwana "sexelance" od słowa "ambulance", powstała na bazie prawdziwej karetki. Pojawia się w każdy piątek i sobotę na ulicach i w parkach Vesterbro, kopenhaskiej dzielnicy czerwonych latarni. Jej twórcą i pomysłodawcą jest Michael Lodberg Olsen, aktywista społeczny, który postanowił zacząć przeciwdziałać przemocy i nadużyciom, których ofiarami są kopenhaskie prostytutki.

Wykorzystana co najmniej 64 razy

Prostytucja jest obecnie legalna w Danii, jednak nielegalne jest czerpanie korzyści z czyjegoś nierządu. Oznacza to, że nielegalne jest zarówno stręczycielstwo, jak też wynajmowanie pokojów pracującym prostytutkom, co często zmusza je do świadczenia swoich usług w ustronnych miejscach publicznych, takich jak parki, alejki, parkingi czy budki telefoniczne.

Ma to negatywny wpływ to na ich poziom bezpieczeństwa. Jak wynika z badań Duńskiego Centrum Narodowego ds. Badań Społecznych, uliczne prostytutki w Danii są obiektem nadużyć i gróźb ze strony swoich klientów przez średnio 31 procent czasu pracy, podczas gdy prostytutki pracujące w domach towarzyskich jedynie przez trzy procent czasu. Częste są również przypadki przemocy fizycznej.

Właśnie takie statystyki, a także doświadczenia z wcześniejszej pracy z ludźmi w trudnych sytuacjach życiowych skłoniły Michaela Lodberga Olsena do stworzenia sekskaretki. Jak mówi, dotychczas została ona wykorzystana co najmniej 64 razy, a w czasie pracy jest z ukrycia obserwowana przez jego pracowników celem zapewnienia bezpieczeństwa. Światełko zamontowane na zewnątrz pojazdu informuje także, gdy jest on akurat zajęty.

Michelle Mildwater, dyrektorka organizacji HopeNow, udzielającej pomocy kobietom przemyconym do Danii, podkreśla, że projekt sekskaretki służy jednocześnie zwracaniu uwagi ludzi na problem przemocy, której ofiarami stają się prostytutki.

Zarazem jednak zwraca uwagę, że jej przydatność dla najpoważniej dotkniętych problemem przemocy prostytutek, które przebywają w Danii nielegalnie, może być problematyczna. Wynika to z faktu, że mogą one bać się skorzystać z pojazdu, aby nie zwracać na siebie większej uwagi służb.

Inne projekty Duńczyka

Sekskaretka to nie pierwszy tego typu projekt Olsena - wcześniej stworzył inny pojazd - "Fixelance", mający stanowić miejsce bezpiecznego zażywania narkotyków, a także stworzył gazetkę uliczną, sprzedawaniem której narkomani mogliby legalnie zarabiać.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (3)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
zdzichkom1
zdzichkom1

czy w klerykalnej polsce będzie takie coś kiedyś możliwe?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zosia I

      Moja znajoma mieszka na ulicy gdzie pracują prostytutki. Mąż do domu idzie ze spuszczoną głową. Na klatce schodowej odbywane są stosunki seksualne, Otwiera okno na plac zabaw dla dzieci, w piaskownicy leżą kondomy z zawartością, dzieci próbują w to dmuchać, jak to dzieci, po godz. 18 na ławkach, na tymże placu zabaw prostytutki pracują rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje