tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Zginął w Kanadzie od paralizatora - pogrzeb w kraju

Zginął w Kanadzie od paralizatora - pogrzeb w kraju
Foto: CBC News/zdjęcia amatorskie Polak umiera po użyciu paralizatora przez kanadyjską policję

W sobotę odbędzie się pogrzeb tragicznie zmarłego w Kanadzie Roberta Dziekańskiego. Polak stracił życie na lotnisku w Vancouver po tym jak kanadyjscy policjanci użyli wobec niego paralizatorów elektrycznych.

Oglądaj
Oficjalna ceremonia pogrzebowa w Kanadzie
Wideo: TVN24 Oficjalna ceremonia pogrzebowa w Kanadzie
Oficjalna ceremonia pogrzebowa zmarłego tragicznie Polaka odbyła się 31 października w Kamloops w kanadyjskiej Kolumbii Brytyjskiej. Prochy Roberta Dziekańskiego spoczęły w dwóch urnach. Jedna teraz zostanie pochowana w rodzinnym grobie na cmentarzu w Pieszycach, druga pozostała w Kamloops.

Matka: Nie poddam się

Śmierć Polaka do dziś jest wciąż dyskutowanym tematem. Lokalne media rozliczają policję, wskazując na jej brutalne metody działania.

Prokuratura w Vancouver prowadzi w tej sprawie śledztwo. Sama matka Roberta Dziekańskiego zaznacza, że nie podda się póki winni tego zdarzenia nie zostaną ukarani.

Mężczyzna nie stawiał oporu

Do tragicznych wydarzeń na lotnisku w Vancouver doszło w październiku 2007 roku. 40-letni Robert Dziekański zmarł na lotnisku, gdy policjanci uznali jego zachowanie za agresywne i użyli wobec niego paralizatorów elektrycznych.

W listopadzie ujawniono nagranie wideo, które wskazuje, że mężczyzna nie stawiał oporu i działania policji mogły być nieuzasadnione.

Raport potwierdza, że Polak nie był agresywny

Potwierdził to raport kanadyjskich służb granicznych (CBSA), w którym znalazło się stwierdzenie, że Polak "nie wykazywał żadnych przejawów agresji". Co więcej współpracował z władzami CZYTAJ WIĘCEJ

tk/sk

Dowiedz się więcej...

Trwa cisza wyborcza. Forum jest wyłączone.

Pozostałe informacje