tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wypadek na lotnisku. Rajdowiec pod wpływem środków odurzających, niemowlę w ciężkim stanie

Wypadek na lotnisku. Rajdowiec pod wpływem środków odurzających, niemowlę w ciężkim stanie
Foto: TVN24 | Video: tvn24 Do wypadku doszło na lotnisku w Pile

Kierowca renault megane, który uczestniczył w niedzielę w wypadku na lotnisku w Pile, gdzie odbywał się trening rajdowy, został zatrzymany. Mężczyzna jest podejrzewany o to, że prowadził pod wpływem środków odurzających i we wtorek ma usłyszeć zarzuty. W wypadku zderzyły się dwa auta, jedno potrąciło kobietę z dwójką dzieci. 8-miesięczne niemowlę jest w stanie poważnym.

Do wypadku doszło w niedzielę przed godz. 15 na lotnisko w Pile, gdzie Automobilklub Pilski zorganizował trening rajdowy.

- Udział w imprezie brało 16 kierowców. Była zabezpieczona, określone były zasady treningu. Kierowcy pisemnie zobowiązali się m.in. do poruszania się prędkością max 50 km/h. Około godz. 15 kierujący fiatem seicento oraz renault megane odjechali z miejsca i kierowali się do wyjazdu z terenu lotniska. Jechali równoległymi drogami, w pewnym momencie doszło do zderzenia i potrącenia kobiety z dwójką dzieci - mówił Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Jak relacjonował w poniedziałek reporter TVN24 Łukasz Wójcik, kierowca renault megane został zatrzymany w związku z podejrzeniem, że prowadził samochód będąc pod wpływem środków odurzających. - Pierwsze badania moczu wykazały w organizmie ślady środków odurzających. Zostanie wykonana seria kolejnych badań - dodał reporter.

Pilska prokuratura ma teraz przed sobą trudną pracę do wykonania. Śledczy przyznają, że po oględzinach miejsca zdarzenia, nie byli w stanie jednoznacznie stwierdzić, który z kierowców zawinił.

8-miesięczne niemowlę w ciężkim stanie

Po wypadku kobieta z 13-letnią córką została zabrana do szpitala w Pile. 8-miesięczne niemowlę przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Poznania. Jego stan określany jest jako ciężki. Do szpitala dziecko przyjechało nieprzytomne. - Ma obrażenia mózgowo-czaszkowe i stłuczone narządy wewnętrzne, jest wprowadzone w stan śpiączki farmakologicznej - informowała Sylwia Świdzińska ze Szpitala im. Krysiewicza w Poznaniu.

W poniedziałek rano dyrektor szpitala dziecięcego podał najnowsze informacje dotyczące stanu dziewczynki. Najważniejszą z nich jest taka, że stan dziecka się nie pogarsza.

- Jak na tak małe dziecko, obrażenia są masywne. Jest to złamanie elementu podstawy czaszki, stłuczenie mózgu z drobnymi wybroczynami, stłuczenie klatki piersiowej ze złamaniami obojczyka i podejrzeniem załamania żeber - wymienia Jacek Profaska.

- Dziewczynka jest poddana obserwacji. Optymistyczną informacją może być to, że jej stan się nie pogarsza. W ciągu najbliższych 24 godzin będzie można powiedzieć o bardziej prawdopodobnym rokowaniu - dodaje dyrektor szpitala.

Oglądaj
8-miesięczna dziewczynka jest w ciężkim, ale stabilnym stanie
Wideo: TVN24 Poznań 8-miesięczna dziewczynka jest w ciężkim, ale stabilnym stanie

Poszkodowani zostali także kierowcy obu samochodów. Poważne i rozległe obrażenia ma kierowca fiata seicento. Paweł Peryga ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Pile poinformował, że doznał on złamania obydwu kości podudzia. Ma też stłuczoną jamę brzuszną, natomiast jego stan jest stabilny.

"Córka traciła oddech"

Reporter TVN24 rozmawiał ze świadkiem wypadku - mężem i ojcem poszkodowanych. Jak mówił pan Radosław, wybrał się z rodziną na lotnisko, ponieważ jest miłośnikiem motoryzacji. Jeszcze przed wypadkiem, rozmawiał z właścicielem żółtego renault. Samochód był po tuningu, moc silnika wynosiła około 300 koni mechanicznych. Chwilę przed zderzeniem z seicento, renault miał pędzić ponad 100 km/h. Akurat mężczyzna został trochę z tyłu. Żona z córkami szła przed nim.

- Ja widziałem jak on wjechał w inny samochód i czułem, że coś jest nie tak. Zacząłem biec. Tam leżała moja żona, obok małe dziecko i jeszcze jedna córka. Córka traciła oddech, prowadziłem masaż serca, pomagałem jej oddychać dopóki nie przyjechała karetka - relacjonuje pan Radosław.

"Jesteśmy bardzo wstrząśnięci"

Przyczyny wypadku bada policja, sprawdza też sposób zabezpieczenia imprezy. Prędkość z jaką poruszały się oba pojazdy określono, jako "dużą" – jaką dokładnie, prawdopodobnie ustalą dopiero biegli.

Automobilklub Pilski oświadczył, że do wypadku doszło poza terenem treningu. "Jesteśmy bardzo wstrząśnięci tą sytuacją" - napisano w komunikacie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
paptom1

rajdowiec z bozej laski .cpun i tele

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Bryndziak
      Bryndziak

      Zabezpieczenie "terenu treningu" na takim samym poziomie jak odpowiedzialnosć "mamusi" z niemowlakiem.
      Przyroda...

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          megster1979
          megster1979

          "Jechali równoległymi drogami, w pewnym momencie doszło do zderzenia (http://www.tvn24.pl)" O ile mnie pamięć nie myli i uważałem na matematyce, to jadąc równoległymi drogami ciężko się zderzyć. Może trochę więcej szczegółów? Ktoś zjechał z drogi, stracił panowanie?

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              subuk
              subuk

              Oczywiście jestem za surowym karaniem sprawców wypadków drogowych, szczególnie tych, którzy prowadzą pod wpływem alkoholu lub innych. Zastanawia mnie jednak to, jak to jest z tym podejrzeniem i badaniem moczu. Przecież np. THC w moczu wykrywalne jest przez bardzo długi czas. Jeśli ktoś "jarał" wczoraj, tydzień czy dwa temu, to w momencie rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje