tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Hazard niszczył mu życie. Pokonał nałóg, jest na szczycie. Kulisy sławy Kamila Grosickiego

zobacz więcej wideo »
Hazard niszczył mu życie. Pokonał nałóg, jest na szczycie. Kulisy sławy Kamila Grosickiego
  • Grosicki o swojej wierze i marzeniachGrosicki o swojej wierze i marzeniach
  • Grosicki opowiada o hazardzieGrosicki opowiada o hazardzie
  • Dla Grosickiego najważniejsza jest rodzinaDla Grosickiego najważniejsza jest rodzina
Foto: Uwaga TVN | Video: Uwaga TVN Kamil Grosicki i jego rodzina

Kamil Grosicki to jeden z najlepszych i najbardziej barwnych polskich piłkarzy. W swoim życiu miał sporo zakrętów, ale wyszedł z nich mocniejszy. Obecnie "Turbo Grosik" to człowiek sukcesu, który spełnia swoje marzenia u boku najbliższych. Materiał "Uwagi!" TVN.

W ubiegłym sezonie Grosicki trafił do wymarzonej angielskiej Premier League. W ekipie Hull City pokazał się z bardzo dobrej strony, choć jego klub ostatecznie spadł z ligi. "Grosik" nie narzeka jednak na brak propozycji i jest prawdopodobne, że w przyszłym sezonie zobaczymy go ponownie na boiskach angielskiej ekstraklasy.

Rozłąka z rodziną

Reporter "Uwagi!" TVN spotkał się z 29-letnim reprezentantem Polski w wynajmowanym domu w Hull. Mieszkał tam w spokojnym, oddalonym od miejskich zabudowań miejscu. - Cisza, spokój, to typowy angielski dom. Każdy piłkarz, jak gra za granicą, potrzebuje mieć komfort do życia po treningach, po meczach - tłumaczy piłkarz.

Grosicki jest żonaty i ma 5-letnią córką Maję. Razem z żoną wspólnie wychowują jeszcze 13-letniego Marcela - syna Dominiki z poprzedniego związku. Para na co dzień nie mieszka razem. Żona piłkarza została z dziećmi w Szczecinie. - Staram się być trochę tu, trochę tu. Jakoś to wszystko musimy połączyć - mówi Dominika Grosicka i dodaje, że ona i dzieci tęsknią za ojcem rodziny.

Miał być tancerzem

W Szczecinie mieszkają też rodzice piłkarza, którzy są jednymi z największych kibiców syna. Każdy moment kariery zapisują w kronice.

Na początku nic nie zapowiadało, że zostanie świetnym piłkarzem.

- Był bardzo ładnym chłopcem i ja sobie wyobraziłam, że on będzie tańczył - mówi Magda Grosicka, matka Kamila. Wspomina, że już w przedszkolu zapisała syna na tańce. - Miał dryg - opowiada. Razem z mężem pokazują zdjęcia z turniejów tanecznych. To jednak nie taniec, a piłka okazała się być prawdziwą pasją młodego Kamila. Rozbudził ją jego ojciec. - Ja, jak skończyłem grać w rezerwach Pogoni, chciałem, żeby syn został piłkarzem - mówi Paweł Grosicki.

- Kamil wyraźnie powiedział, że on tańczy tylko dla mamy. Wiedziałam, że to jest bez sensu - wspomina Magda Grosicka.

"Większa adrenalina, człowiek chciał mieć duże pieniądze"

- Cena, jaką trzeba zapłacić za karierę, za prestiż, jest bardzo wysoka - nie ma jednak wątpliwości matka piłkarza.

10 lat temu kariera Grosickiego zawisła na włosku. Grając wówczas w Legii Warszawa, zawodnik zaczął mieć poważny problem z hazardem.

- Większa adrenalina, człowiek chciał mieć duże pieniądze - wspomina epizod z graniem Kamil Grosicki. Jak mówi, żeby spłacić długi, rodzice musieli sprzedać jego mieszkanie. - Odwdzięczyłem się i kupiłem im  jeden dom, później mieszkanie, więc jesteśmy na zero - uśmiecha się zawodnik.

- Kamil potrafił wynieść z tego lekcję, spokorniał i wie, co jest dobre. Uważam, że jest wielki - podsumowuje Magda Grosicka.

Kamil przerwał grę w piłkę i rozpoczął leczenie w ośrodku uzależnień. Po prawie roku wrócił do piłki. W 2011 wziął ślub z Dominiką, rok później urodziła się Maja. - Priorytetem dla Kamila jest rodzina - nie ma wątpliwości matka piłkarza.

"Prezydent też tupał nogą"

Kamil Grosicki ma za sobą 50 występów w reprezentacji Polski. W niedzielę świętował jubileusz podczas wygranego meczu eliminacji mistrzostw świata z Rumunią, wygranego 3:1. Jest barwną postacią w drużynie narodowej.

- Kamil to dusza tej drużyny - mówi Tomasz Iwan, dyrektor reprezentacji Polski. - Co najważniejsze, ma duży dystans do siebie. Potrafi żartować, śmiać się - dodaje.

To Grosicki rozpoczął fetę w szatni po meczu dającym awans na Euro 2016 we Francji. Razem z kolegami zaśpiewali wtedy "Przez twe oczy zielone" zespołu Akcent. - A kto nie lubi się przy tej muzyce bawić? Tam się cała drużyna bawiła, prezydent kraju też tupał nogą - wspomina 29-letni piłkarz. Teraz Polacy są bliscy awansu na mistrzostwa świata w Rosji w 2018 roku. Kto wie, może po ostatnim meczu "Grosik" ponownie będzie wodzirejem podczas fety w szatni.

Cały materiał na stronie "Uwagi!" TVN

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
yogi47
yogi47

Jakie to teraz modne, przyznawać się do upadku... Jakby nie było go stać, to do kasyn by nie chodził tylko do pośredniaka za robotą, jeszcze się tym chwali zamiast się wstydzić. Takie rzeczy z ludźmi robią pieniądze...

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        4
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      junior60

      Może trochę wpłynął na takie zachowanie nagły napływ gotówki i zawirowania w głowie, że jest fajnie a może być jeszcze lepiej.Gratuluję wytrwałości.Ale trzeba upaść aby się podnieść.Paskudny nałóg.Grosik tak trzymaj.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje