tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Zatrzymują się autokary, pierwszy atak agresji - i już są policjanci"

zobacz więcej wideo »
"Zatrzymują się autokary, pierwszy atak agresji - i już są policjanci"
  • Sokołowski: policja szybko zareagowałaSokołowski: policja szybko zareagowała
  • Bójka pseudokibiców przy autostradzie A1Bójka pseudokibiców przy autostradzie A1
  • Bójka pseudokibiców na A1Bójka pseudokibiców na A1
  • Starcie kibiców na autostradzie A1Starcie kibiców na autostradzie A1
  • 05.08.2017 | Bójka kibiców na A1. Droga zablokowana, trzy osoby ranne05.08.2017 | Bójka kibiców na A1. Droga zablokowana, trzy osoby ranne
  • Bójka kibiców na A1. Droga zablokowana, trzy osoby ranneBójka kibiców na A1. Droga zablokowana, trzy osoby ranne
  • Dwa postępowania w sprawie ustawki na A1Dwa postępowania w sprawie ustawki na A1
  • 06.08.2017 | Dwa postępowania po bójce na A1. "Musimy rozstrzygnąć, czy działania policyjne były prawidłowe"06.08.2017 | Dwa postępowania po bójce na A1. "Musimy rozstrzygnąć, czy działania...
  • Dwa postępowania po bójce na A1. "Musimy rozstrzygnąć, czy działania policyjne były prawidłowe"Dwa postępowania po bójce na A1. "Musimy rozstrzygnąć, czy działania policyjne...
  • Prokuratura bada ustawkę kibiców na A1 Prokuratura bada ustawkę kibiców na A1
Foto: PAP/Marek Kliński | Video: tvn24 Do starć doszło w sobotę przed południem na autostradzie A1

Błędem było to, że autokary wiozące kibiców dwóch drużyn zatrzymały się tak blisko siebie, ale reakcja policji była bardzo szybka - tak były rzecznik Komendy Głównej Policji Mariusz Sokołowski komentował w TVN24 sobotnią ustawkę i bójkę pseudokibiców przy autostradzie A1. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie.

- Zatrzymują się autokary, dochodzi do pierwszego ataku agresji i już są policjanci. I to jest akurat bardzo dobre - ocenił Sokołowski, komentując szybką reakcję policji na starcie kibiców na A1.

- Nie sądzę, żeby tu zabrakło wymiany informacji między policjantami, dlatego że gdyby tej wymiany informacji nie było, to nie byłoby tak szybkiej interwencji policyjnej - stwierdził były rzecznik KGP.

"To są naprawdę bardzo trudne sytuacje"

Podkreślił jednocześnie, że można zadawać sobie pytania, dlaczego autostrada była przez kilka godzin zablokowana i dlaczego nikt nie został zatrzymany. - Pamiętajmy, że mamy do czynienia z grupą ludzi, która nie współpracuje z policją, z grupą bardzo hermetyczną - wyjaśniał Sokołowski. - Nawet jeśli dochodzi do pobicia (...), oni [kibice - przyp. red.] najczęściej nie chcą współpracować z policją.

- To są naprawdę bardzo trudne sytuacje, a policjanci mają udokumentować to, wylegitymować wszystkich, nagrać wszystkich i ewentualnie potem starać się ustalić - także metodami operacyjnymi - co się wydarzyło i kto jaką rolę odgrywał - wyjaśnił.

Sokołowski podkreślił, że błędem było to, że autokary z kibicami dwóch drużyn zatrzymały się w jednym miejscu. Zwrócił jednak uwagę na to, że autokary jednej z drużyn zatrzymały się bezpośrednio na autostradzie. - Trudno jest sobie wyobrazić sytuację, że policjant będzie wpływał na kierującego autokarem, który zatrzymuje się w danym momencie - dodał.

"Czasem dyskretne przyglądanie się, czasem radiowóz"

Pytany o kulisy zabezpieczania przez policję przejazdu autokarów z kibicami, Sokołowski powiedział, że działania dopasowuje się do konkretnej sytuacji. - Czasami jest to takie dyskretne przyglądanie się temu, co się dzieje, czasami rzeczywiście jest radiowóz, który jedzie po jednej i po drugiej stronie [autokaru - przyp. red.] - wyjaśnił. - Ale też ten radiowóz nie może być czymś, co będzie dawało de facto oprawę takim ludziom, co będzie ich nobilitowało.

I podkreślił: - Jeśli jest jakaś informacja o tym, że może dojść do ustawki, że ci kibice mogą się skonfrontować, to jedzie się obok, za nimi, przed nimi w takiej odległości, że można szybko ewentualnie interweniować.

Sokołowski wyjaśnił, że jeżeli policja interweniowałaby wcześniej, to jej działania zostałyby przez środowiska kibicowskie określone mianem "brutalnej prowokacji policyjnej".

Policjanci użyli gazu łzawiącego i broni gładkolufowej

W starciach, do których doszło w sobotę przed południem, uczestniczyły grupy pseudokibiców Stali Stalowa Wola i Górnika Zabrze, które zmierzały autostradą A1 na mecze swoich drużyn do Stargardu i Gdańska.

Kibice ze Stalowej Woli jadący dwoma autokarami wjechali na MOP w Krzyżanowie Wschodzie, gdzie pojawiło się sześć autokarów kibiców z Zabrza. Tam doszło do konfrontacji, jednak sytuacja została szybko opanowana przez będących w pobliżu funkcjonariuszy policji.

Policjanci użyli gazu łzawiącego i broni gładkolufowej na gumowe kule. W wyniku starć trzy osoby zostały lekko poszkodowane. Przewieziono je do szpitali w Kutnie i Łodzi. Mają one zostać przesłuchane.

Na miejscu policja wylegitymowała i sprawdziła około 400 osób. Nikt nie został zatrzymany. Przez kilka godzin autostrada A1 w kierunku Gdańska była zablokowana.

Prokuratura wyjaśnia, jak doszło do samego starcia pseudokibiców, bada także interwencję policji.

Oglądaj
Prokuratura bada ustawkę kibiców na A1
Wideo: tvn24 Prokuratura bada ustawkę kibiców na A1

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje