tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wybudzony ze śpiączki wraca do własnego ciała. "Z chęcią wybrałbym się na studia"

Wybudzony ze śpiączki wraca do własnego ciała. "Z chęcią wybrałbym się na studia"
Foto: "Fakty" TVN Pan Tomasz jest jednym z pierwszych pacjentów otwartego właśnie w olsztyńskim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym "Budzika dla dorosłych"

Wielka determinacja pana Tomasza i bezcenna pomoc lekarzy i rehabilitantów. Ta kombinacja działa. Pierwszy pacjent, wybudzony ze śpiączki w olsztyńskiej klinice "Budzik", po pionierskiej operacji już mówi i sam siedzi. Wierzy w powrót do zdrowia, na razie wrócił na święta do domu. Materiał "Faktów" TVN.

W sierpniu, po przeprowadzonej przez zespół prof. Wojciecha Maksymowicza z Olsztyna nowatorskiej operacji wszczepienia stymulatora do mózgu, 35-letni Tomasz Szulżycki wybudził się ze śpiączki.

Trudna rehabilitacja

- Zdecydowanie widać, że człowiek wraca do ciała - mówi dziś dr Łukasz Grabarczyk z Kliniki Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie.

Wraca powoli i z wielkim wysiłkiem. Ale codziennie jest lepiej. - Co kilka dni widzę jakąś drobną różnicę, dla mnie to jest duży krok - podkreśla rehabilitant pana Tomasza.

Jest to również duży krok dla lekarzy, którzy z zaskoczeniem patrzą na tak szybki powrót do zdrowia. - Do niedawna to było nie do pomyślenia, żeby mógł ręką dotknąć nosa, żeby mógł podać rękę - wspomina prof. Maksymowicz.

Pan Tomasz jest jednym z pierwszych pacjentów otwartego w olsztyńskim Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym "Budzika dla dorosłych". - To jest super intensywna neurorehabilitacja. To niezwykle ważne, żeby było takie miejsce - tłumaczy Ewa Błaszczyk, założycielka fundacji "Akogo".

Święta w domu

Po wielu tygodniach ciężkiej pracy pan Tomasz w nagrodę pojechał na święta do domu. W domu czekali na niego rodzice. Ani przez chwilę nie wątpili, że syn o własnych siłach usiądzie z nimi przy wigilijnym stole.

- To jest Tomek już teraz. To jest 86 kilogramów wagi - jak to mówią - mięsa. A ważył 38 kilogramów, ja go pod pachą nosiłem. To jest mój syn - mówi Krzysztof Szulżycki, ojciec Tomasza.

Za nim wiele bólu, przed nim kolejne miesiące ciężkiej rehabilitacji. - To bardzo żmudny proces. Stawiamy sobie za cel, żeby chodził i żeby był samodzielny - mówi prof. Maksymowicz.

Pan Tomasz dodaje jeszcze cele, które wyznaczył sobie sam. - Wybrałbym się z chęcią na studia. Pomyślałem, że jeszcze się do czegoś nadaję - mówi.

WIĘCEJ ZOBACZYSZ NA STRONIE "FAKTÓW" TVN.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
piotr_bo
piotr_bo

Pani Błaszczak powinna pracować w ministerstwie i kierować państwowym programem, z pieniędzy podatników, wierzę, że wtedy polska służba zdrowia stanęła by na nogi i nie przejadała kasy, Przecież w tym kraju mamy masę wysokiej klasy specjalistów ale lepiej mieć kolesi na stołkach. dobra zmiana,

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marta Warszawa

      Kic, kic.

      Powróciłeś do mnie
      z tamtego świata.

      Przychodziłam nocą,
      by dzień był nadzieją.
      Plamką świetlną skaczącą
      po twych ustach.

      Byś mógł zrobić-kic, kic,
      z mroku do światła.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje