tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"To jest jego, a właściwie tego drugiego wina"

"To jest jego, a właściwie tego drugiego wina"
Foto: TVN24 | Video: TVN24 "To jest jego, a właściewie tego drugiego wina"

Zdaniem byłego prezydenta Lecha Wałęsy winni katastrofie pod Smoleńskiem są bracia Kaczyńscy, którzy niepotrzebnie naciskali na drugą wizytę w Katyniu i chcieli w ten sposób zacząć kampanię prezydencką. - To jest jego, tylko jego, a właściwie tego drugiego wina – stwierdził w "Kropce nad i".

Według Wałęsy, otoczenie Lecha Kaczyńskiego niepotrzebnie naciskało na drugą wizytę w Katyniu.

- Po raz pierwszy tak wysoki człowiek ze strony rosyjskiej był na cmentarzu katyńskim. To była wielka sprawa. Nigdy to się nie zdarzyło wcześniej – podkreślał, mówiąc o spotkaniu premierów Tuska i Putina w Katyniu 7 kwietnia.

Jak dodał, niepotrzebnie Kaczyński chciał niszczyć to osiągnięcie i nie powinien organizować swojej pielgrzymki.

Wina Kaczyńskich

- To jest jego, tylko jego, a właściwie tego drugiego wina – walka, konfrontacja, zaczęcie kampanii od pokazania się w Katyniu – i to kosztowało nas tak wiele - mówił były prezydent.

Jak podkreślał, teraz szuka się w Polsce winnych, bo każdy chce być niewinny. - Jest winien prezydent i jego otoczenie, że doprowadziło do takiej sytuacji – stwierdził Wałęsa.

Tusk chciał dobrze

Pytany o działania rządu po katastrofie bronił decyzji Tuska. Jak podkreślał, podejmując decyzje o sposobie prowadzenia śledztwa badającego jej przyczyny był przekonany, że robi dobrze. W ocenie Wałęsy, na razie wydaje się, że premier podjął właściwe decyzje.

- On nie był przygotowany, nie zakładał takiej rzeczy. To było nieszczęście, trzeba było szybko decydować. Ja go rozumiem. Podjął takie decyzję, jakie podjął - mówił.

Wałęsa dodał, że niesłusznie teraz krytykuje się dziś kwietniowe decyzje Tuska i jego rządu. - Trzeba było mu wcześniej podpowiedzieć. Nikt nie zdążył, nikt nie zrobił - zaznaczył, dodając, że dziś prosto jest się "wymądrzać".

Rozliczy nas Bóg

Pytany o rozliczenia komunistycznych generałów, m.in. za Grudzień 70 roku, opowiadał jak polscy oficerowie na koniec szkolenia w Moskwie oglądali rakiety wycelowane w polskie miasta - oficjalnie w celach obrony - i to wpływało na ich decyzje.

Oglądaj
Wałęsa o rozliczeniu komunistycznych generałów (TVN24)
Wideo: TVN24 Wałęsa o rozliczeniu komunistycznych generałów (TVN24)
Oglądaj
Wałęsa o SB (TVN24)
Wideo: TVN24 Wałęsa o SB (TVN24)
Jak podkreślał, nie tłumaczy komunistycznych generałów, ale według niego wybierali oni "mniejsze zło". - Jak oni widzieli, jak jesteśmy ustawieni, że nie mamy żadnej szansy na wolność, no to oni próbowali, by nie doprowadzić do konfrontacji, próbowali hamować Wałęsę i innych – mówił.

- Ja już wiem, ze na tym świecie my nie rozliczymy dobrze. To pan Bóg już rozliczy sprawiedliwie – kto, komu, za ile - mówił.

Kontakty z SB

Były przywódca "Solidarności" odniósł się też do zobowiązania do współpracy z SB, jakie podpisał w latach 70. - W tamtym czasie wszyscy podpisywali i ja też podpisałem. Podpisałem nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę, tylko z myślą "jak was ograć", "już ja wiem, gdzie jest błąd" - mówił.

Jak tłumaczył, on był przywódcą ruchu i na nikogo nie donosił, bo jeśliby tak robił, to donosiłby na samego siebie. - Podjąłem decyzję, że więcej zrobię tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie powtórzyłbym je dokładnie tak, jak robiłem. Nawet z tymi kontaktami z bezpieką, dlatego że tylko tak można było ich ograć - dodał.

rs//gak

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje