tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sukces czy mydlenie oczu?

Sukces czy mydlenie oczu?
Foto: Radek Pietruszka Czy Tusk obawiał sie debaty z internautami?

Zmęczeni, ale zadowoleni - internauci spotkanie z premierem uznali za udane. Mówią, że Donald Tusk "zmiękł" pod wpływem ich argumentacji. Ich zdaniem to, że debata się odbyła to już był sukces.

Donald Tusk na spotkaniu z internatami zapowiedział, że z nowelizacji ustawy hazardowejusunięte zostaną najbardziej kontrowersyjne zapisy m.in. dotyczące blokowania stron internetowych za pośrednictwem Rejestru stron i Usług Niedozwolonych.

- To spory sukces - mówił tvn24.pl Piotr Mikołajski, z serwisu plastikowe.pl tuż po spotkaniu z premierem. I dodał: - Nie powiem, że premier zmiękł. On uległ sile naszych argumentów.
Mikołajski na debatę przyszedł, bo "żyje w internecie". Prowadzi portal modelarski i firmę w tej samej branży.

Sceptyczni

Inni internauci choć cieszyli się z deklaracji premiera, byli bardziej sceptyczni. - Czas pokaże. Po owocach go poznacie. Jednak ważne jest, że w ogóle siedzimy i rozmawiamy - powiedział nam Marcin Osman z Venture Adventure. W debacie chciał wziąć udział, bo uważa, że jest jeszcze "na tyle młody i naiwny, by wierzyć, że w tym kraju coś się jeszcze zmieni". Wcześniej brał udział w demonstracjach w obronie rzeki Dunajec. Ale taka debata ma jego zdaniem wyższą skuteczność niż protesty.

"Pożyjemy, zobaczymy. Oby nie okazało się, że to tylko zagrywka na zamydlenie... Ludzie głośno zaprotestowali, więc władza powiedziała, że odpuszcza. Wszyscy odtrąbią zwycięstwo, przestaną śledzić temat, a tymczasem politycy po cichu, korzystając z nieuwagi..." - napisał na Facebooku Łukasz Spychała.

Wybrańcy

Prowadzący spotkanie Maciej Budzich wyglądał na zadowolonego. Komentować rezultatów debaty nie chciał, choć zaznaczył: "debata przeniesie się teraz do internetu, wezmą w niej udział setki, tysiące ludzi".

Internautów na debacie z premierem było kilkunastu. Orgaznizowali się w necie od kilkunastu dni. Sami ustalili formułę spotkania. Premier dał miejsce: Salę Świetlikową w kancelarii. Siedzieli przy okrągłym stole. Premierowi pomagali urzędnicy m.in. Michal Boni, minister w rządzie Tuska. Nie wszyscy zdąrzyli zabrać głos. Premier zapowiedział za kilka dni kolejne spotkanie.

Nie powiem, że premier zmiękł. On uległ sile naszych argumentów.

pm

Nudziarz Boni

W kuluarach debaty mówiło się o osobach, które na debatę nie przyszły. Wielką nieobecną była Kataryna - inni internauci mówili, że szkoda, bo "debata nabrałaby żaru". Formuła spotkania przewidywała brak anonimowości. Trzeba było podać imię i nazwisko. Ci którzy nie chcieli wychodzić z cienia dyskutowali w necie. Było ich kilkuset.

Zamiast przewidzianych dwóch godzin, spotkanie trwało trzy. Po wyjściu z sali premiera Tuska internauci jeszcze zostali. Najchętniej rozmawiał z nimi minister Michał Boni. On też był najbardziej krytykowany w sieci za swój występ na debacie. "Panie Boni... mniej słów więcej konkretów", "przestałem oglądać odkąd pan Boni zaczął prowadzić swój monolog" - pisali na Twitterze.

lu//mat

DLACZEGO INTERNAUCI OBAWIAJĄ SIĘ NOWELIZACJI USTAWY

Sonda

zamknij

Czy premier rozwiał Twoje wątpliwości odnośnie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych?

Dziękujemy za oddany głos!

Sonda

zamknij

Czy premier rozwiał Twoje wątpliwości odnośnie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych?

Wyniki głosowania

27%
Tak. Nie jesteśmy Chinami, cenzury nie będzie, a z pedofilią w sieci trzeba walczyć
27%
16%
Wierzę, że nie chce wprowadzić cenzury, ale rejestr mi się i tak nie podoba
16%
53%
Jego okrągłe zdania w ogóle mnie nie przekonują
53%
4%
Jaki Rejestr?
4%

Oddanych głosów: 3901

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje