tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Sąd skazał go za zabójstwo 4 osób. Wyrok w głośnej sprawie uchylony

Sąd skazał go za zabójstwo 4 osób. Wyrok w głośnej sprawie uchylony
Foto: tvn24 | Video: TVN 24 O dożywociu zadecydował Sąd Okręgowy w Warszawie

Sprawa zabójstwa czterech osób wróci do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji - orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie. Jak wskazał, podczas rozpoznawania tej sprawy, naruszone zostało prawo do obrony.

Mariusz B. usłyszał w 2014 r. w pierwszej instancji wyrok dożywocia za zabicie czterech osób, choć nie odnaleziono żadnego z ciał. Na dziewięć lat więzienia - za pomoc i zacieranie śladów zbrodni - został natomiast wtedy skazany Krzysztof R. - kuzyn B.

Naruszenie prawa do obrony

O uchylenie wyroku i ponowny proces podczas rozprawy przed SA w zeszłym tygodniu wnosiła obrona, a także prokuratura. Zdaniem obrońców, którzy złożyli apelacje, w procesie doszło do naruszenia procedury, a przede wszystkim - prawa do obrony.

Chodzi o to, że w Sądzie Okręgowym obaj oskarżeni korzystali z jednego obrońcy w sytuacji konfliktu między nimi: R. w śledztwie obciążał B. (po wyroku ustanowili nowych obrońców). Także prokuratura wskazywała, że jeden obrońca musi działać na niekorzyść jednego ze skonfliktowanych oskarżonych. Zarazem jednak podkreślała, że ciąg poszlak w całej sprawie jest logiczny.

Zastrzeżenia odnoszące się do realizacji prawa do obrony w tej sprawie podzielił Sąd Apelacyjny. Jak wskazał sędzia Paweł Rysiński w uzasadnieniu wtorkowego orzeczenia, przez ponad dwa lata R. składał wyjaśnienia niekorzystne dla B. i ta sprzeczność interesów trwała przez całe śledztwo. Odwołanie tych wyjaśnień przez R. na późniejszej rozprawie przed sądem - jak dodał Rysiński - "pozostaje bez znaczenia", a sprzeczność interesów między oskarżonymi będzie istniała do prawomocnego zakończenia sprawy.

Proces musi zostać powtórzony

Tymczasem - jak dodał SA - wyjaśnienia R. posłużyły Sądowi Okręgowemu do przypisania B. winy za wszystkie zarzucane mu przestępstwa. - Tych ustaleń sąd dokonał w sytuacji, gdy w istocie przez dominującą część postępowania sądowego oskarżonych reprezentował tylko jeden obrońca. Miało to miejsce na 30 z 39 rozpraw, w tym również w toku tzw. głosów stron - mówił Rysiński.

- Ilość tych rozpraw, w których oskarżeni byli nieprawidłowo reprezentowani, nie ma żadnego znaczenia; gdyby chodziło nawet o jedną rozprawę, to jest to uchybienie, które i tak spowodowałoby uchylenie tego wyroku. Niemniej ma to o tyle znaczenie, iż wskazuje, że sąd nie dostrzegł w toku całego postępowania tego konfliktu, który zaistniał już w śledztwie - powiedział sędzia.

W związku z tym - jak podkreślił SA - proces musi zostać powtórzony w pierwszej instancji, zaś Sąd Okręgowy ponownie musi przeprowadzić postępowanie dowodowe i zapewnić realizację prawa do obrony dla obu oskarżonych. Obecnie są oni aresztowani do połowy marca.

Sąd Okręgowy wymierzył dożywocie

W kwietniu 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie - w tej opisywanej w mediach jednej z najgłośniejszych spraw o zabójstwo w ostatnich latach - wymierzył 38-letniemu dziś B. dożywocie za każde z czterech zabójstw: męża i córki swej kochanki (w 2006 r.), uczestnika kursu tańca, który z nią tańczył (w 2007 r.) oraz księdza (w 2008 r.), który przed laty miał molestować B. Sąd orzekł wtedy, że B. mógłby ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 40 latach kary.



Jak ustalono, B. jako ministrant poznał małżeństwo Małgorzatę i Zbigniewa D. (które miało córkę) i u nich zamieszkał. "Zbigniew D. przyjął go, by polepszyć jego warunki bytowe" - wskazywał w 2014 r. w uzasadnieniu wyroku skazującego Sąd Okręgowy, według którego "doszło do swoistego trójkąta". Potem kobieta odeszła od męża i zamieszkała z B., który został ojcem jej drugiej córki.

Prokuratura zarzuciła B., że w kwietniu 2006 r. uprowadził Zbigniewa D. i zmusił go do podpisania wartej 2 mln zł polisy ubezpieczeniowej na rzecz żony. Kilka dni później miał ponownie uprowadzić Zbigniewa D. i 18-letnią córkę małżeństwa oraz udusić ich w okolicach Pułtuska.

"Skumulowanie negatywnych emocji"

Sąd Okręgowy wskazywał, że motywem zbrodni było "skumulowanie się negatywnych emocji" B. wobec zaistniałego "trójkąta" i patologicznego układu między B. a małżeństwem D. Ich córka Aleksandra mogła paść ofiarą mordu, bo weszła w konflikt z matką - uznał sąd pierwszej instancji.



Z kolei - zdaniem Sądu Okręgowego - 55-letni tancerz Henryk S. zginął, bo miał adorować Małgorzatę D., a ponadto B. liczył na zdobycie jego pieniędzy. Zmusił S. przed śmiercią do podania numerów PIN kart bankomatowych; próbował wyłudzić od jego rodziny 50 tys. zł.

Według sądu zabójstwo ks. Piotra S. nastąpiło zaś z motywacji "odwetu za wykorzystanie seksualne".

Biegli psychologowie stwierdzili u B. osobowość psychopatyczną, tendencję do kłamania, niskie poczucie winy i skłonność do narzucania innym swej woli. Oceniono, że B. cechuje "ponadprzeciętna inteligencja". Podczas procesu przed SO zarówno B., jak i R. nie przyznawali się do winy; mówili, że ich wyjaśnienia ze śledztwa zostały na nich wymuszone biciem przez policję.

Więcej na ten temat na portalu TVN Warszawa.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
faceroll

Niezła zabawa za kasę podatników. Powinni ich dyscyplinarnie wywalić za taką fuszerkę.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      SEBBAX
      SEBBAX

      nic dziwnego - skoro nie ma dowodów na zabójstwo - są tylko poszlaki... mimo, iż prawdopodobne jest dokonanie przez tę osobę zabójstwa - nic nie zostało udowodnione na 100% - a sąd nie może miec cienia wątpliwości

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Louis
          Louis

          To jest skandal. Sad bawll sie za nasze pieniadze. Na 30 rozprawach nikt nie podniosl faktu, ze jest to nieprawomocne? Wszyscy udawali, ze pracuja i kasowali kase a inne rozprawy czekaly.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              5
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              marassralas

              Skoro nich nie podniósł tego faktu, to wszyscy winni, Ty też.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    2
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje