tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Rok po białym szkwale

Rok po białym szkwale
Foto: TVN24 | Video: TVN24 Rok po białym szkwale

Mija rok od chwili kiedy przez Wielkie Jeziora Mazurskie przeszedł biały szkwał. Żywioł pochłonął 12 ofiar śmiertelnych, zatopił kilkanaście żaglówek, kilkadziesiąt łodzi się przewróciło. Dziś ci, którzy byli wtedy na jeziorach i ocaleli wspominali tych, których zabrała woda.

W ciągu chwili na jeziorze pojawiły się załamujące się fale pokryte biała pianą, rozbawieni do niedawna ludzi na łódkach musieli zacząć walczyć z żywiołem, często o życie. Dla kilkunastu z nich to był ostatni rejs po jeziorze. Dziś, kiedy mija rok wracają wspomnienia tego feralnego dnia i pytania: czy można było tego uniknąć?

- Żadnych sygnałów, nic nie wskazywało na tragedię. Wakacje, urlopy, sielankowa atmosfera - wspomina pan Dariusz Salamaka. Wypłynął na mazurskie jeziora, ku przygodzie. Mimo, że jest doświadczonym żeglarzem nawet nie podejrzewał, że za kilka godzin będzie walczył o życie.

Silny wiatr przewracał i zatapiał jachty

Tragedia rozpętała się dosłownie w ciągu minut. Powstał biały szkwał, załamujące się fale, pokryte białą pianą i huraganowy wiatr przewracał i zatapiał jachty. Dla żeglarzy był kompletnym zaskoczeniem. Wiele z nich nie przygotowanych do walki z żywiołem, mogło liczyć tylko na szczęście.

Na pomoc poszkodowanym ruszyli ratownicy. Robili wszystko, by ratować ludzkie życie. Akacja ratunkowa trwała kilkadziesiąt godzin. Z godziny na godzinę gasła nadzieja.

Nad jeziorem morze łez

Nad brzegiem płynęły łzy, tych którzy zdołali się uratować, i tych którzy w szkwale stracili bliskich. - Przed wyjazdem mama mówiła, że jestem odpowiedzialna za Duśkę. Tym bardziej, że ona jest pierwszy raz na Mazurach. Ja już tutaj byłam, nie wiem czy się udało, by się po nią podpłynąć - kilkanaście minut po tragedii mówiła, jedna z sióstr, która przeżyła.

Po tragedii na Mazurach wprowadzono większe środki bezpieczeństwa. Ratownicy ostrzegają i prowadzą wiele szkoleń, by nie powtórzyła się taka tragedia jak przed rokiem. Jednak jak mówią ratownicy, wciąż brakuje profesjonalnego systemu ostrzegania.

eko/kdj

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje