tvnpix

Północ umacnia wały. Południe - sprząta po wielkiej wodzie

Północ umacnia wały. Południe - sprząta po wielkiej wodzie
Foto: TVN24, fot. PAP | Video: TVN24, fot. PAP Fala idzie na północ

Fala kulminacyjna na głównych rzekach dociera do północnych województw. Sprawdź aktualną sytuację w regionach:

Dobrzyków, il: zumi.pl
Po wysadzeniu wału na Wiśle w Dobrzykowie w okolicach Płocka woda stopniowo opada, ale sytuacja wciąż jest poważna. W akcji układania worków z piaskiem bierze udział wojsko, straż pożarna i mieszkańcy. Jeżeli nie uda się utrzymać zapory w Dobrzykowie, to zalanych zostanie więcej niż 25 miejscowości.
Oglądaj
Poważna sytuacja w Dobrzykowie
Wideo: TVN24 Poważna sytuacja w Dobrzykowie

W gminach Słubice i Gąbin cały czas trwa akcja ewakuacyjna. Obejmuje ona około 4 tysiące osób. Woda wdarła się na te tereny przez wyrwę w wale w okolicach Świniar. Przez cały poniedziałek trwały próby jej zatamowania. Przepływ był tak duży, że podjęto decyzję o kontrolowanym wysadzeniu wału w innym miejscu, by woda mogła spłynąć do koryta. Na razie prognozy są optymistyczne, bowiem jej poziom na zalanych terenach obniża się. Wypływowi wody sprzyja też korzystny, wiejący w górę rzeki wiatr. Wojewoda mazowiecki podjął decyzję o ewakuacji z zalanych terenów zwierząt gospodarczych. Niektóre z nich stoją w wodzie po dwa dni stwarzając już zagrożenie epidemiologiczne. - Dzisiaj już nie pytamy o zgodę gospodarzy, bo zwierzęta nie ewakuowane dziś - padną - mówił Kozłowski.CZYTAJ WIĘCEJ

Poziom Wisły i Słupianki w okolicach zagrożonej zalaniem dzielnicy Borowiczki ustabilizował się. - Sytacja jest bez zmian z tendencją do poprawy - poinformowała rzeczniczka płockiego Urzędu Miasta Magdalena Grodecka. Dotychczas żaden z 400 mieszkańców dzielnicy wyznaczonych do ewakuacji nie podpisał na nią zgody.

Wielkopolska ogłasza alarm

Oglądaj
Wielkopolska ogłasza alarm przeciwpowodziowy
Wideo: TVN24 Wielkopolska ogłasza alarm przeciwpowodziowy
Zagórów, il. zumi.pl
Z kolei Wielkopolska ogłasza alarm przeciwpowodziowy. Obowiązuje on w gminach położonych wzdłuż Warty od zbiornika Jeziorsko do Poznania. Według wojewody Piotra Florka, samemu miastu woda jednak nie zagraża. W Poznaniu Warta nie przekracza stanu alarmowego. Fala ma dotrzeć do miasta w sobotę. Bez przerwy trwa na tych terenach obserwacja wałów i zabezpieczanie ewentualnych przecieków.

Dziś rozpoczął się kontrolowany zrzut wody ze zbiornika Jeziorsko do polderu Zagórów, niedaleko Konina. W rejonie Zagórowa, które leży na tym terenie, mieszka około 80 osób i jest tam oczyszczalnia ścieków. Jednak rzecznik prasowy wojewody wielkopolskiego Tomasz Staube zapewnia, że woda zostanie wpuszczona do poziomu, który nie będzie zagrażał mieszkańcom. - Na terenie wylewiskowym o powierzchni 1145 ha znajdują się w większości łąki oraz grunty orne - uspokajał. Na tym terenie mieszka 16 rodzin. - Burmistrz Zagórowa zdecyduje o ewentualnej ich ewakuacji - dodał Staube.

Nadal trudna sytuacja jest w wielkopolskiej gminie Żerków w powiecie jarocińskim. Tam od czterech dni 500 osób walczy o utrzymanie wałów rzeki Prosny. Wały są tam osłabione, ponieważ przed powodzią na odcinku 6 km prowadzono prace remontowe. W środkowej części wału zdjęto ziemię, teraz te ubytki uzupełniane są workami z piaskiem. - Pozostało nam jeszcze do podniesienia około 50 m. Pracują dzieci, młodzież, starsi, a nawet pięciu emerytowanych górników, którzy specjalnie w tym celu przyjechali z Zabrza. Wał jest już bardzo przesiąknięty" - powiedział we wtorek PAP burmistrz Żerkowa Jacek Jędraszczyk.

Wielu mieszkańców czterech wsi zagrożonych zalaniem przygotowuje się do ewakuacji. Niektórzy rolnicy już załadowali na przyczepy zboża i pasze, by w każdej chwili móc je wywieźć na wyższe tereny.

W Kaliszu nadal obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy osiedli Piskorzewie i Rajsków, gdzie woda zalała wiele posesji. Nieczynny jest jeden z mostów w centrum Kalisza. Niektórzy z właścicieli zalanych domów próbują już wypompowywać wodę z piwnic. Przestrzega przed tym komendant miejscowej straży Wieńczysław Prokop, napór wody gruntowej z zewnątrz na budynek jest wtedy jeszcze większy: - Stabilność budynku w gruncie może zostać zachwiana. Poza tym, napór wody z zewnątrz może powodować wypłukiwanie piasku spod fundamentu. Piwnice należy pozostawić w obecnym stanie. Aż do czasu zaniknięcia przesiąkania z zewnątrz.

Fala kulminacyjna na Wiśle idzie na północ

Oglądaj
Pomorze przyjęło falę
Wideo: TVN24 Pomorze przyjęło falę
Oglądaj
Sytuacja powodziowa w Tczewie
Wideo: TVN24 Sytuacja powodziowa w Tczewie
Mieszkańcy Tczewa byli przygotowani na nadejście żywiołu (fot. Marek Wojtuszkiewicz)
Jak poinformował we wtorek w południe Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie, fala kulminacyjna na Wiśle znajduje się w okolicach Grudziądza; do Tczewa dotarła ok. godz. 14.

Sytuacja jest stabilna, do korony wałów poziom rzeki ma od 3,5 do 4,5 metrów. - Nie ma żadnych ewakuacji i większych podtopień. W miejscach, gdzie zdarzają się przesiąki na wałach, np. w powiecie malborskim, są one na bieżąco uszczelniane - powiedział Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody pomorskiego.

W Tczewie Wisła osiągnęła poziom ok. dwóch metrów ponad stan alarmowy. Strażacy ustawili na brzegu specjalny rękaw, aby uchronić przed zalaniem spacerowy bulwar. W Gdańskiej Głowie poziom wody przekroczył o 126 cm stan alarmowy, w Przegalinie o 95 cm, w Świbnie natomiast do przekroczenia stanu alarmowego Wisła ma 7 cm. Nowak powiedział, że fala powodziowa na Wiśle na terenie województwa pomorskiego ma tendencję opadającą. - Sprzyja temu niski stan wody na Bałtyku. Wisła może dzięki temu swobodnie wpływać do morza - wyjaśnił.

Najbardziej zagrożone są Tczew i Gniew. W pierwszym mieście przez całą noc pracowali strażacy i policjanci, którzy bronili tczewskiego bulwaru. Z drugiego ewakuowano kilka rodzin. CZYTAJ WIĘCEJ

- Fala kulminacyjna na Wiśle w nocy z wtorku na środę powinna zacząć swobodnie spływać do wód Bałtyku - poinformował Łukasz Legutko, rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. - Fala ta będzie spływać przez około trzy doby - dodał. Odpływowi wody do morza będzie sprzyjał niski stan wody na morzu.

Powoli opada woda w Wiśle w Warszawie

Opada z kolei poziom Wisły w Warszawie. O 7.30 rano we wtorek zanotowano 718 centymetrów. To wciąż o 68 centymetrów więcej niż wynosi stan alarmowy dla stolicy. W wielu miejscach wały są mocno nasiąknięte. IMiGW przewiduje, że Wisła w stolicy powinna opaść poniżej stanu alarmowego w czwartek w południe.

Jak powiedział mł. kpt. Michał Gigoła z zespołu prasowego stołecznej Państwowej Straży Pożarnej, w nocy w Porcie Praskim strażacy układali dodatkowe worki z piaskiem, ponieważ doszło do obsunięcia części wału. CZYTAJ WIĘCEJ

Przez całą noc na osiedlu przy ul. Kaszmirowej, gdzie w poniedziałek wybiły wody gruntowe ze znajdującego się tam naturalnego zbiornika wodnego, strażacy prowadzili działania prewencyjne - układano worki z piaskiem oraz wypompowywano wodę do Wisły. - Podobne działania prowadzono w okolicach mostu Siekierkowskiego - poinformował Gigoła.

Oglądaj
W nocy przeciekł wał w Porcie Praskim
W nocy przeciekł wał w Porcie Praskim

Miejsca, w których strażacy zabezpieczali w ostatnim czasie wały przeciwpowodziowe, są stale monitorowane. We wtorek nadal nieczynne są szkoły, przedszkola i żłobki znajdujące się w tych rejonach Warszawy, które mogłyby zostać zalane w przypadku przerwania wałów przeciwpowodziowych - na praskim brzegu Wisły oraz na Mokotowie i w Wilanowie. Z placówek, które były zamknięte w poniedziałek, czynne będą tylko te na Bielanach. Z utrudnieniami w ruchu muszą liczyć się też kierowcy - wciąż nie jest możliwy przejazd Wałem Miedzeszyńskim na odcinku od skrzyżowania z Traktem Lubelskim do Trasy Łazienkowskiej. Zdaniem specjalistów, drgania wywołane przez przejeżdżające tą ulicą samochody mogłyby osłabić konstrukcję podmywanej przez wody gruntowe jezdni.

Podkarpacie: Zalanych jest 120 km kwadratowych

Okolice Sandomierza, il: zumi.pl
Choć woda z zalanych terenów powoli ustępuje, to zagrożenie jeszcze nie minęło. Szczególnie w przypadku rzeki Łęg w gminie Gorzyce, gdzie od kilku dni trwa walka o utrzymanie wałów. Choć wezbrana woda znacznie opadła, to wały są mocno nasiąknięte wodą i istnieje realne zagrożenie, że pękną. Podobnie jest z wałami Wisły. Na miejscu trwa ich patrolowanie i umacnianie.

Tam, gdzie woda jeszcze nie ustąpiła całkowicie, rozpoczęło się jej pompowanie z rozlewisk, piwnic, rowów melioracyjnych m.in. za pomocą dużych pomp o wysokiej wydajności, które zostały przywiezione przez ratowników z Ukrainy. Tak jest w powiecie tarnobrzeskim, mieleckim i Baranowie Sandomierskim. Do pomocy w usuwaniu skutków powodzi z Ukrainy przyjechało łącznie 70 ratowników, którzy przywieźli ze sobą 12 pomp o dużej wydajności.

Natomiast tam, gdzie woda już się cofnęła całkowicie, rozpoczęło się sprzątanie, szacowanie strat. Mieszkańcy powoli wracają do domów, m.in. w Ropczycach.

Według wstępnych szacunków, na Podkarpaciu zalanych jest 120 km kwadratowych, co stanowi około 2 proc. powierzchni województwa i pięć razy większą powierzchnię niż Zalew Soliński. Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, z zalanych terenów ewakuowano ok. 9 tys. mieszkańców pow. tarnobrzeskiego, stalowowolskiego i mieleckiego. W akcji ratowniczej obecnie uczestniczy na Podkarpaciu m.in. ponad tysiąc strażaków, prawie 300 żołnierzy oraz 6 śmigłowców. W akcji biorą udział także ratownicy z Ukrainy. Wydano 1,5 mln worków na piasek.

Na terenie powiatu strzyżowskiego, który powódź dotknęła kilka dni temu, powstało kilkadziesiąt osuwisk, zagrażających domom. Ewakuowano 15 rodzin. Z tego samego powodu ewakuowano jedną rodzinę w pow. dębickim. W regionie nieprzejezdnych jest kilkadziesiąt odcinków dróg, głównie gminnych i powiatowych. Powodem zablokowania dróg jest coraz częściej osuwanie się ziemi.

Alarmy powodziowe obowiązują jeszcze w pow. tarnobrzeskim, w mieście Tarnobrzegu, a także dwóch gminach pow. stalowowolskiego: Radomyśl nad Sanem i Zaleszany oraz pięciu gminach pow. mieleckiego: Borowa, Czermin, Gawłuszowice, Padew Narodowa, Wadowice Górne. Natomiast pogotowie przeciwpowodziowe wprowadzono w mieście i gminie Mielec, Przecław, Radomyśl Wielki i gminie Tuszów Narodowy, a także w czterech gminach pow. stalowowolskiego: Stalowa Wola, Bojanów, Pysznica i Zaklików.

Oglądaj
Zalane Podkarpacie
Zalane Podkarpacie

Lubelskie: Zalane wsie, ewakuacje i brak prądu

Wysoki poziom rzeki na Lubelszczyźnie utrzymuje się już wiele dni. Woda w wielu miejscach sięga korony wałów. Są one już bardzo nasiąknięte i stają się coraz mniej stabilne, narażone na uszkodzenie. Od tygodnia strażacy, żołnierze, mieszkańcy walczą o ich utrzymanie na całej długości Wisły w Lubelskiem.

Powódź w gminie Wilków (fot. PAP)

Obecnie najtrudniejsza sytuacja jest na wałach w miejscowości Parchatka między Kazimierzem Dolnym a Puławami. Wał podwyższono tam o 60 cm, ale w wielu miejscach wciąż dochodzi do przesiąków. Teren jest tak podmokły, że w okolicy wału stoi woda. To wyklucza użycie ciężkiego sprzętu, ponieważ spowodowałby on drgania terenu i uszkodzenie wału. W kiepskim stanie jest 7-kilometrowy odcinek wałów w okolicach miejscowości Kępa Solecka i Kępa Gostecka w gminie Łaziska. Rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej straży pożarnej Ryszard Starko powiedział, że w Kępie Soleckiej wraz z obniżaniem się poziomu Wisły zmniejszył się napór wody na wały. Strażacy są już bardziej spokojni o ich utrzymanie.

Dotychczas na Lubelszczyźnie ewakuowano ok. 1,5 tys. osób z zalanych miejsc, najwięcej - ok. tysiąca - z terenu gminy Wilków. Część osób ewakuowała się sama. Osoby ewakuowane przeniosły się m.in. do rodzin i znajomych, inni umieszczeni zostali w szkołach w Rogowie i w Karczmiskach. Gmina Wilków została zalana niemal w całości po przerwaniu w piątek wału w Zastowie Polanowskim. Wyrwa w wale ma obecnie ponad 300 metrów. Pod wodą znalazło się kilkanaście wsi.

Od poniedziałku woda przez wyrwę w Zastowie Polanowskim płynie już z powrotem do Wisły, ale jej część, która wpłynęła na teren gminy Wilków, przemieściła się dalej tzw. starym dorzeczem Wisły w kierunku sąsiedniej gminy Łaziska. Zalane są tam wsie: Wrzelów, Grabowiec i Las Dębowy.

Większość mieszkańców z zalanych terenów nie chce opuszczać swoich domów, przebywa na wyższych kondygnacjach budynków. Strażacy i ratownicy dowożą im żywność i wodę. Prowadzą ewakuację tych, którzy tego chcą. W zalanych miejscowościach ze względów bezpieczeństwa wyłączono prąd. Energii elektrycznej nie ma w trzech w miejscowościach gminy Łaziska i w 13 wsiach w gminie Wilków.

Dolnośląskie: Fala kulminacyjna przepływa przez Głogów

Oglądaj
Głogowska straż pożarna: Mamy do czynienia z zagrożeniem
Wideo: TVN24 Głogowska straż pożarna: Mamy do czynienia z zagrożeniem
Fala kulminacyjna na Odrze jest już na granicy województwa dolnośląskiego i lubuskiego. Najtrudniejsza sytuacja jest w okolicach wsi Dobrzejowice. Zagrożony jest tam 5 km odcinek wału, który przed nadejściem wody był w budowie. - Okazało się, że nieukończony wał, nieporośnięty darnią, "pije" wodę jak gąbka i nie ma szans utrzymać Odry w korycie - mówił wójt gminy Żukowice Leszek Kucharczyk. Nad jego umocnieniem od kilku dni pracują mieszkańcy, strażacy, żołnierze, a także ok. 100 więźniów z Zakładu Karnego w Głogowie. Pomagają też kobiety z okolicznych wsi, które przygotowują dla nich jedzenie. Na wale ułożono już 100 tys. worków z piaskiem oraz 1500 ton piasku.

Fala minęła już Głogów. Sytuacja w mieście jest stabilna, bowiem woda utrzymuje się w korycie. Gdzieniegdzie dochodzi do niewielkich przesiąków, które na bieżąco są likwidowane. - Nigdzie nie doszło do wylania się wody. Są niewielkie przesiąki, ale wszyscy tam dzielnie walczą i je likwidują na bieżąco - poinformował Marek Poniatowski z Centrum zarządzania Kryzysowego Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu. Według niego, sytuacja na Dolnym Śląsku byłaby stabilna, gdyby nie wysoki poziom Odry między Oławą a Wrocławiem, gdzie fala kulminacyjna przechodziła od czwartku do soboty. - Tam wciąż jest wysoki poziom i to jest niepokojące, bo wały w tym rejonie są już bardzo mięciutkie - mówił Poniatowski. Dodał, że prawdopodobnie polder Lipki-Oława, który został zalany, aby ulżyć Wrocławowi, teraz oddaje tę wodę do koryta i stąd taki wysoki poziom.

Oglądaj
Sytuacja na wrocławskim Kozanowie
Wideo: TVN24 Sytuacja na wrocławskim Kozanowie

Polder Lipki-Oława został zalany wodą w ubiegłym tygodniu w środę. Pod wodą znalazły się dwie wsie Stary Górnik i Stary Otok, które wciąż są zalane.

Wojewoda - w związku z sytuacją powodziową na Dolnym Śląsku - utrzymuje alarmy powodziowe w 10 nadodrzańskich powiatach: oławskim, wrocławskim, mieście Wrocławiu, trzebnickim, wołowskim, średzkim, legnickim, lubińskim, górowskim i głogowskim. Natomiast pogotowia przeciwpowodziowe obowiązują w trzech rejonach: gminie Milicz, Bierutów i Długołęka.

Na wodowskazach są przekroczone stany alarmowe w 16 miejscach, a ostrzegawcze w 5. Stany maksymalne na Odrze mogą utrzymywać się przez około trzy doby.

Małopolska: Uaktywniły się osuwiska; ludzie bez prądu

W ciągu minionej doby na terenie Małopolski trwały prace polegające na zabezpieczaniu i umacnianiu wałów przeciwpowodziowych. Strażacy pomagali też przy pompowaniu wody z piwnic, studni i rozlewisk oraz udrażnianiu rowów i przepustów. W miejscowości Szczurowa także dziś będzie pracował śmigłowiec, który ma pomagać w usuwaniu wyrwy w wale rzeki Uszwica.

W wielu miejscach województwa uaktywniły się osuwiska. Występują one głównie w powiatach limanowskim, gorlickim, suskim, wadowickim, brzeskim i nowosądeckim.

Bez prądu pozostaje wciąż 1305 odbiorców, w tym 1220 w powiecie tarnowskim, gdzie trwa naprawa uszkodzonej linii wysokiego napięcia.

Wciąż prowadzona jest akcja usuwania wody z zalanych terenów w Woli Rogowskiej (w sobotę w tym miejscu wysadzono fragment wału, aby umożliwić odpływ wody z rozlewiska). W akcji pomagają strażacy z Danii.

Śląskie: Sytuacja wciąż trudna

Oglądaj
Śląskie: Osuwiska w miejscowości Międzybrodzie Bialskie
Wideo: TVN24 Śląskie: Osuwiska w miejscowości Międzybrodzie Bialskie

Trudna sytuacja powodziowa utrzymuje się wciąż w województwie śląskim. Choć poziom wód powoli opada, wiele posesji jest nadal pod wodą, nieprzejezdnych jest wiele dróg, utrudnienia występują też na kolei. Trwa usuwanie skutków powodzi - w tym intensywna odbudowa wałów, a także szacowanie strat.

Jak podał we wtorek rano dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, poziom wód w regionie w ciągu minionej doby nieznacznie spadł. W części punktów pomiarowych jest już poniżej poziomu ostrzegawczego, jednocześnie w kilku punktach przekroczone są wciąż stany alarmowe. Są to jednak niewielkie przekroczenia o ok. 10 cm. Najtrudniejsza sytuacja jest wciąż w Czechowicach-Dziedzicach i powiecie bieruńsko- lędzińskim, gdzie zalane lub podtopione są setki domów. W okolicach Bierunia woda spływa sama, pod wpływem grawitacji z ponad 800-hektarowego rozlewiska.

W tym tygodniu spodziewane są kolejne opady. Wojewódzkie służby kryzysowe szacują, że będą one wynosić około 10 mm na dobę - to znacznie mniej niż podczas ulew, które wywołały obecną powódź. Teraz zagrożeniem są namoknięte i osłabione wały przeciwpowodziowe. Władze jednak uspokajają, że zbiorniki retencyjne odbudowują już swoje rezerwy powodziowe. W Goczałkowicach rezerwa sięga rzędu 47 mln m sześciennych. Rezerwy odtwarzają też mniejsze zbiorniki.

Świętokrzyskie: Powoli opada woda w Wiśle

We wtorek na wodowskazach w Karsach i Szczucinie jest już poniżej stanu alarmowego. Stan alarmowy nadal przekroczony jest w Sandomierzu i w Zawichoście. Dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody w Kielcach Jerzy Szeląg powiedział, że w Sandomierzu stan alarmowy przekroczony jest jeszcze o 34 cm, a w Zawichoście o 107. W nocy w Sandomierzu ubyło 20 cm, a w Zawichoście 10, a w ciągu dnia o kolejne 18 cm.

Poza pojedynczymi wodowskazami, pozostałe rzeki regionu są w stanach ostrzegawczych albo poniżej nich.

Według dyżurnego w nocy nie było nowych zdarzeń związanych z powodzią; sytuacja powoli normalizuje się. W Sandomierzu trwa umacnianie wałów przy hucie szkła oraz spuszczanie wody z prawobrzeżnej części miasta.

Nowa Sól, il: zumi.pl
Woda w Nowej Soli (fot. internauta Rafał)
Nową Sól przygotowana na przejście fali (fot. hibiskus)
Przewóz pod Zieloną Górą (fot. Ewelina Piątyszek)
Lubuskie: Trwa umacnianie wałów

W Lubuskiem od godz. 12 we wtorek obowiązuje stan pogotowia przeciwpowodziowego w powiatach położonych nad Wartą i Notecią. Według ostatnich prognoz, fala kulminacyjna na Warcie ma dotrzeć do regionu w połowie przyszłego tygodnia.

Stan pogotowia obowiązuje na terenie trzech powiatów ziemskich - międzyrzeckiego, gorzowskiego i sulęcińskiego oraz w mieście Gorzowie Wlkp. Pogotowie dotyczy także powiatu strzelecko-drezdeneckiego, przez który przepływa Noteć. Z kolei na Odrze kulminacja fali dotarła już do Nowej Soli. Pierwotne prognozy mówiły, że woda może osiągnąć poziom 685 cm. Najnowsze oceny są bardziej optymistyczne - około godz. 14 stan wody na Odrze wynosił 648 cm i od kilku godzin nie podnosi się. Tymczasem w Gorzowie rzeka już zaczęła opadać. Sytuacja jest stabilna. - Pojawiają się przesiąki, które są uszczelniane. Na szczęście nie doszło do przerwania wałów, choć są one mocno nasiąknięte wodą - poinformował dyrektor wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego Jarosław Śliwiński. Na wałach pracują strażacy ochotnicy i zawodowi z całego powiatu, wspierają ich żołnierze i mieszkańcy zagrożonych miejscowości.

Podtopione zostały jedynie tereny zalewowe w Nowej Soli - ogródki działkowe w północno-wschodniej części miasta. Wały są umacniane i uszczelniane także we wszystkich gminach znajdujących się nad rzeką. Jak dotąd wytrzymują napór wody. Na razie ewakuowano 40 osób z gminy Siedlisko i jedną rodzinę z Nowej Soli. Planowane są też ewakuacje kilkudziesięciu osób z gmin Zielona Górze i Maszewo.

Łódzkie: Stabilizacja na Pilicy, wciąż zagrożenie na Warcie

Stabilizuje się sytuacja powodziowa w dorzeczu rzeki Pilicy na terenie woj. łódzkiego. Nadal istnieje jednak wysoki poziom zagrożenia powodziowego w dorzeczu rzeki Warty, szczególnie na odcinku od Sieradza przez Uniejów do granicy z Wielkopolską.

Poziom wód w rzekach w Łódzkiem powoli opada, choć na wszystkich rzekach - poza Bzurą - utrzymuje się powyżej stanów alarmowych. Tylko poniżej zapory zbiornika Jeziorsko na Warcie woda wciąż się podnosi i utrzymuje się zagrożenie w Uniejowie. W sumie na 17 posterunkach wodowskazowych przekroczone są stany alarmowe, na czterech kolejnych stany ostrzegawcze. We wtorek alarm przeciwpowodziowy obowiązuje w 22 gminach, zaś w kolejnych 8 pogotowie przeciwpowodziowe.

Kulminacyjna fala powodziowa na Warcie przeszła już przez Sieradz, gdzie woda powoli opada, choć nadal o 105 cm przewyższa stan alarmowy. Nadal występuje rekordowy zrzut wody ze zbiornika Jeziorsko (360 m sześc. na sekundę), który powoduje wzrost poziomu wody w Uniejowie i na terenie gmin w Wielkopolsce.

W Uniejowie stan alarmowy przekroczony jest już o 122 cm, czyli jest o 36 cm wyższy niż poziom wody z powodzi w 1997 r. Rezerwa w zbiorniku wynosi już tylko 8 proc. Na rzece Pilicy fala przeszła za Sulejów (86 cm powyżej stanu alarmowego) i wchodzi do zbiornika sulejowskiego.

Łączne straty w wyniku powodzi na terenie województwa łódzkiego oszacowano wstępnie na 160 mln zł. Podtopieniu uległo ponad 279 tys. ha, poszkodowanych zostało ponad 34,5 tys. osób. Dotychczas na ewakuację zdecydowało się 86 osób. Ewakuowano też 1100 sztuk zwierząt gospodarczych. Podtopieniu uległo ok. 1800 budynków mieszkalnych i wiele obiektów użyteczności publicznej m.in. 23 obiekty sportowe, 43 szkoły, 5 przychodni lekarskich oraz 18 oczyszczalni ścieków i 95 ujęć wody. Uszkodzeniu uległo 500 km dróg oraz 680 kładek i przepustów drogowych.

tka/rs//fac/kdj

PORADNIK DLA POWODZIAN

CZYTAJ RAPORT: POLSKA POD WODĄ

Jak pomóc powodzianom? Zobacz: www.tvn24.pl/pomoc

Oglądaj
Powódź w obiektywie internautów (Kontakt TVN24)
Wideo: TVN24 Powódź w obiektywie internautów (Kontakt TVN24)

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje