tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Po aferze antybiotykowej. Główny Lekarz Weterynarii do dymisji?

Po aferze antybiotykowej. Główny Lekarz Weterynarii do dymisji?
Foto: TVN 24 | Video: tvn24 Krajowa Izba Lekarzy Weterynarii chce odwołania Janusza Związka

Krajowa Izba Lekarzy Weterynarii złożyła wniosek do premiera o odwołanie Głównego Lekarza Weterynarii Janusz Związka - dowiedziała się nieoficjalnie Edyta Krześniak, reporterka "Uwagi!" TVN. To efekt jej dziennikarskiego śledztwa, które ujawniło nielegalny proceder podawania zwierzętom hodowlanym antybiotyków.

Reporterka programu "Uwaga!" TVN w środę ujawniła, że niektórzy hodowcy zwierząt w Polsce oraz pewna grupa lekarzy weterynarii tworzą quasi mafijny system, który stoi za procederem faszerowania zwierząt nielegalnymi antybiotykami. Kupowane na czarnym rynku środki sprowadzane między innymi z Chin w większości nie widnieją w żadnej ewidencji leków.

Z nieoficjalnych informacji reporterki wynika, że na skutek afery Krajowa Izba Lekarzy Weterynarii zdecydowała się złożyć wniosek o odwołanie Janusza Związka, Głównego Inspektora Weterynarii.

Związek: polskie mięso jest bezpieczne

Związek kilka dni temu na antenie TVN24 Związek komentował doniesienia związane z nielegalnym procederem. Zapewniał wtedy, że "polskie mięso jest bezpieczne", bo na bieżąco kontrolowana jest jego jakość. Skuteczność ma potwierdzać fakt, że badania są wyrywkowe. Twierdził również, że sam wcześniej nie słyszał o przypadkach współpracy inspekcji weterynaryjnych z hodowcami dosypującymi nielegalne środki.

Główny Lekarz Weterynarii podkreślał również trudności z kontrolowaniem wszystkich hodowców i weterynarzy. Jego zdaniem, tego typu obowiązek leży na każdym obywatelu, który powinien zgłaszać nielegalne procedery. - Tu jest odpowiedzialność osobowa i tutaj musimy uświadomić społeczeństwo, że to my wzajemnie odpowiadamy za siebie - argumentował.

Sprawa trafiła do prokuratury

Związek wyjaśniał również, że nadzór nad prywatnymi weterynarzami w zakresie obrotu nad lekami jest ograniczona przez okrojoną liczbę państwowych lekarzy weterynaryjnych, których w Polsce jest 26. - To nie jest potężna grupa - mówił. I dodał, że chciał również, aby struktura nadzoru była na poziomie powiatowym, a nie jak dotychczas, na wojewódzkim.

Pytany o konkretne kroki podjęte po ujawnieniu nielegalnego procederu, Główny Lekarz Weterynarii poinformował, że złożył doniesienie do prokuratury ws. podawania zwierzętom nielegalnych środków. Zapowiedział również kontrole w 500 lecznicach weterynaryjnych, które stosują najwięcej antybiotyków.

ZOBACZ TEŻ NA UWAGA.TVN.PL

Trwa cisza wyborcza. Forum jest wyłączone.

Pozostałe informacje