tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wypadek limuzyny prezydenta

"Albo była niewłaściwa opona, albo kierowca złapał pobocze i próbował się ratować"

zobacz więcej wideo »
"Albo była niewłaściwa opona, albo kierowca złapał pobocze i próbował się ratować"
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Jerzy Dziewulski był gościem "Wstajesz i wiesz"

- Gdyby samochód miał opony dedykowane do pojazdu, to nie ma możliwości gwałtownego ujścia powietrza, a gdyby nawet była taka możliwość, to ta opona gwarantuje prawidłowy tor jazdy. Taka opona nie zmienia toru jazdy, to jest niewykonalne. Dlatego zakładam, że albo była niewłaściwa opona, albo kierowca złapał pobocze - ocenił we "Wstajesz i wiesz" były antyterrorysta Jerzy Dziewulski.

We "Wstajesz i wiesz" były szef ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego powołał się na ekspertyzę samochodu kupowanego dla byłego prezydenta w 1995 roku. Tłumaczył, że opony w takich pojazdach powinny mieć określony indeks prędkości i ciężar oraz system Pax, umożliwiający przejazd samochodowi określonej odległości przy dużej prędkości w przypadku pęknięcia opony.

- To histeryczne opowiadanie polityków, że opona nie ma prawa zostać przebita. Otóż ma prawo, problem polega na tym, jak się później zachowa samochód i czy ma zgodne z normą opony - podkreślił Dziewulski.

- Albo były to opony niewłaściwe - co jest nieprawdopodobne - bowiem do tego samochodu nie mogą być założone inne niż te, które przewiduje producent pojazdu, czyli ten, który stosuje system Pax, albo, jeżeli pojazd miał właściwe opony na właściwych felgach, to wygląda mi na to, że kierowca mógł złapać wewnętrzne pobocze autostrady, następnie korygował jakimś dość ostrym manewrem kierownicy tor jazdy i samochód postawiło w poprzek jazdy. Powoduje to, że wektor siły pcha samochód bokiem, a jeśli jeszcze hamulce są zaciśnięte, to zapewniam, że żadna opona nie pomoże - powiedział Dziewulski.

- Gdyby samochód miał opony dedykowane do pojazdu to nie ma możliwości gwałtownego ujścia powietrza, a gdyby nawet była taka możliwość, to ta opona gwarantuje prawidłowy tor jazdy. Taka opona nie zmienia toru jazdy, to jest niewykonalne. Dlatego zakładam, że albo była niewłaściwa opona, albo kierowca złapał pobocze i próbował się ratować - ocenił były antyterrorysta.

Kto odpowiada za pojazdy?

Dziewulski powiedział, że nie wierzy w to, iż była założona inna opona, bo w tym wypadku byłoby to przestępstwo. Wyjaśnił, że za pojazdy, którymi poruszają się najważniejsze osoby w Polsce, odpowiada zastępca szefa Biura Ochrony Rządu.

- Obowiązek sprawdzenia pojazdu ma przede wszystkim kierowca, który odbiera samochód do jazdy, ma obowiązek go skontrolować. (…) Kierowca wie, że jeśli opony nie są właściwe, to ma prawo odmówić jazdy i zażądać wymiany opon - zaznaczył były szef ochrony prezydenta Kwaśniewskiego.

  • Incydent na autostradzie
    Fot. brzeg24.pl
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. brzeg24.pl
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. brzeg24.pl
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. brzeg24.pl
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. brzeg24.pl
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. Kontakt24
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. Kontakt 24
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. Kontakt 24
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. Kontakt 24
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
    Fot. Sirocco/Kontakt 24
    Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie
  • Incydent na autostradzie

Wypadek prezydenckiej limuzyny

Prezydent uczestniczył w piątek w Karpaczu (woj. dolnośląskie) w Mistrzostwach Polski Parlamentarzystów i Samorządowców w Narciarstwie Alpejskim, skąd pojechał później do ośrodka w Wiśle. W czasie jazdy doszło do niebezpiecznego wypadku, prezydencki samochód wypadł z autostrady i znalazł się na poboczu.

Oglądaj
Świadek wypadku prezydenta: nagranie nie oddaje grozy sytuacji jaka tam naprawdę była
Wideo: tvn24 Świadek wypadku prezydenta: nagranie nie oddaje grozy sytuacji jaka tam naprawdę była

Jak dowiedział się portal tvn24.pl, w samochodzie przewożącym prezydenta pękła opona. Potwierdził to w rozmowie z "Faktami" TVN sam prezydent Andrzej Duda. - Wpadliśmy w poślizg, ale bardzo przytomnie i super fachowo zachował się kierowca z Biura Ochrony Rządu. Oficer zdołał opanować to auto i nie uderzyliśmy ani w bariery, ani w samochody jadące na pasie obok - relacjonował prezydent.

Prezydent podkreślił, że samochód musi zostać zbadany. - Teoretycznie taka sytuacja nie powinna się zdarzyć, więc rozumiem, że muszą być przeprowadzone rutynowe badania także opony, która się kompletnie rozleciała. Będzie to sprawdzone - zaznaczył.

Oglądaj
Prezydent Duda dla "Faktów" TVN: wpadliśmy w poślizg
Wideo: Fakty TVN Prezydent Duda dla "Faktów" TVN: wpadliśmy w poślizg

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Wypadek limuzyny prezydenta

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje