Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

"O swojej śmierci dowiedziałem się przez przypadek"

Foto: TTV | Video: TTV Uznany za zmarłego - żyje

Został uznany za zmarłego, chociaż żyje i ma się dobrze. Tomasz Kokoszyński, bezdomny z Bydgoszczy, o swojej śmierci dowiedział się przypadkiem - siostry przyjechały do schroniska po jego rzeczy. Wcześniej rozpoznały go na pokazanym przez policję zdjęciu martwego mężczyzny. - Wcale się nie dziwię. Też bym powiedział, że to ja jestem - przyznaje Kokoszyński. Teraz jego problem to, jak - zgodnie z prawem - wrócić do życia.

- Sam nie wierzę, że trzymam własny akt zgonu - dziwi się bezdomny. Rzeczywiście - w bydgoskim Urzędzie Stanu Cywilnego Tomasz Kokoszyński ma status osoby nieżyjącej.

Dowiedziałem się o mojej śmierci przez przypadek. Moje siostry już jechały do księdza, żeby mnie pochować.

Tomasz Kokoszyński

- Dowiedziałem się o mojej śmierci przez przypadek. Moje siostry już jechały do księdza, żeby mnie pochować - opowiada Kokoszyński. Wcześniej jednak wstąpiły do bydgoskiego Schronisku dla Bezdomnych Mężczyzn w Bydgoszczy, by sprawdzić czy po zmarłym zostały jakieś rzeczy lub dokumenty. Zgłosiły się do kierownika placówki i poinformowały go, że ich brat w grudniu zmarł. - Powiedziałem im, że to nieprawda, pan Tomek żyje, nie dalej jak godzinę temu z nim rozmawiałem – relacjonuje kierownik schroniska, Maciej Zabielski.

Kobiety przedstawiły akt zgonu i wszystko się zgadzało do momentu, gdy pojawił się sam "zmarły". - To był dla mnie szok. Siostry chórem krzyczą: "to jest nasz brat", siostra mi daje mój akt zgonu. Wielkie nieporozumienie - opowiada Kokoszyński.

"Też bym powiedział, że to ja"

Jak mogło dojść do takiej sytuacji? Jak się okazuje, zawiniła seria pomyłek. W grudniu ubiegłego roku policjanci w pustostanie na jednym z bydgoskich osiedli znaleźli zwłoki bezdomnego, którego przez dłuższy czas nie można było zidentyfikować. Informacje, które zdobyli wskazywały na to, że może to być Kokoszyński. Zawiadomili jego rodzinę, a siostry na pokazanych zdjęciach w nieżyjącym mężczyźnie rozpoznały swojego brata.

Ja się wcale nie dziwię, widziałem te zdjęcia denata, z profilu był bardzo do mnie podobny. Ja bym też powiedział, że to ja jestem.

Tomasz Kokoszyński

Kokoszyński nie ma im tego za złe. - Ja się wcale nie dziwię, widziałem te zdjęcia denata, z profilu był bardzo do mnie podobny. Ja bym też powiedział, że to ja jestem - przyznaje.

Poza tym od lat nie utrzymywał już kontaktu z rodziną. Od 15 lat jest bezdomny.

Jak wrócić do świata żywych?

Obecnie największy problem Kokoszyńskiego to - jak wrócić do świata żywych, skoro, zgodnie z prawem, umarł, a wszystkie jego dokumenty straciły ważność. Przede wszystkim - jak mówi - chce odzyskać swój PESEL, by móc zarejestrować się w urzędzie pracy.

Kierownik USC musiał skierować wniosek do sądu rejonowego o unieważnienie aktu zgonu. To ma nastąpić w najbliższych dniach.

- Wracam do żywych - cieszy się mężczyzna.

mon/fac/k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje