tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Caracale nie dla Polski

Śmigłowce wybierane w tajemnicy, choć nie musi tak być. Już są zagadki

Śmigłowce wybierane w tajemnicy, choć nie musi tak być. Już są zagadki
Foto: US Army | Video: TVN 24 Faworytem pierwszej części przetargu są śmigłowce Blackhawk, choć nie wiadomo w jakiej wersji

Dlaczego nowe śmigłowce mają trafić najpierw do Wojsk Specjalnych, które mają najnowszy sprzęt? Dlaczego wszystko ma być tajne, choć wcześniej prawie zawsze było jawne? Nowy przetarg na śmigłowce ogłoszony przez MON jest pełen takich niejasności. Ministerstwo zapewnia, że będzie znacznie lepiej niż podczas tego wcześniejszego, anulowanego. - Będzie gorzej, wolniej i drożej - twierdzi natomiast w rozmowie z tvn24.pl były szef MON, Tomasz Siemoniak.

Nowy przetarg na śmigłowce ministerstwo obrony ogłosiło w poniedziałek. To finał wielu miesięcy zamieszania, po anulowaniu tego poprzedniego, w którym zwycięzcą ogłoszono francuski koncern Airbus Helicopters. W tym czasie MON wielokrotnie wysyłał sprzeczne komunikaty w sprawie tego, jak i ile nowych maszyn ma zostać kupionych.

Teraz już wiadomo, że na razie ma zostać zakupionych łącznie 16 śmigłowców, osiem w wersji CSAR dla sił specjalnych i osiem w wersji ZOP/SAR dla Marynarki Wojennej. Na tym kończy się jednak jasny przekaz MON w sprawie nowego przetargu.

Mają najnowsze, dostaną jeszcze nowsze

Pierwszą wielką niejasnością jest to, że ministerstwo chce w pierwszym rzędzie zająć się maszynami CSAR dla Wojsk Specjalnych (WS). CSAR oznacza Combat Search And Rescue, czyli w uproszczeniu Poszukiwanie i Ratownictwo Bojowe. Tego rodzaju śmigłowce mają służyć do działania za liniami wroga, do skrytego przerzucania oddziałów specjalnych czy poszukiwania pilotów zestrzelonych samolotów.

Takie maszyny są bardzo przydatne w nowoczesnych siłach zbrojnych, jednak szkopuł w tym, że już takie mamy. Jak mówi Mariusz Cielma z redakcji "Dziennika Zbrojnego", 7. Eskadra Działań Specjalnych stacjonująca w Powidzu, współpracująca z WS, ma na stanie osiem śmigłowców Mi-17 kupionych dopiero co w zeszłej dekadzie. - To najmłodsze i najlepiej wyposażone maszyny w całych Siłach Zbrojnych - zaznacza ekspert.

Równocześnie Marynarka Wojenna jest w dramatycznej sytuacji jeśli chodzi o duże maszyny ZOP/SAR, czyli przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych i akcji poszukiwawczo-ratowniczych na morzu. Jednak to te MON chce kupować w drugiej kolejności.

Braki nad morzem mają niższą rangę

Ministerstwo w swoim komunikacie uspokaja, że "śmigłowce wykorzystywane obecnie do dyżurów na morzu posiadają resursy do końca 2019 roku i nieprzerwanie wypełniają stawiane przed nimi zadania". Nie jest jednak jasne, co oznacza to zdanie, bo wskazana w nim data nie pasuje.

Marynarka Wojenna posiada obecnie sześć maszyn Mi-14, które trzeba pilnie wymienić. Dwie w wersji SAR, a cztery ZOP.

Jak mówi rzecznik Brygady Lotnictwa MW kmdr ppor. Czesław Cichy, jedna z tych pierwszych musi zostać wycofana w tym roku, a druga w przyszłym. Cztery maszyny ZOP muszą zostać wycofane do 2021 roku. Pytany o to, co MON mogło mieć na myśli pisząc o roku 2019, Cichy stwierdził, że "nie wie".

Jeśli maszyny SAR i ZOP będą kupowane w drugiej kolejności, to w opinii ekspertów nieuniknione jest powstanie dziury w możliwościach Marynarki Wojennej. Chodzi bowiem o to, że nie wystarczy lotnikom dostarczyć nowych maszyn. Trzeba ich odpowiednio przeszkolić i zapewnić zaplecze logistyczne. - Załogi będą musiały przesiąść się na sprzęt nowej generacji. Można spojrzeć na doświadczenia z Zachodu. Dojście do pełnej gotowości operacyjnej to kwestia kilku lat - stwierdza Cielma.

Zagadką jest też to, jak MON chce pogodzić w jednych maszynach zdolność do operacji ZOP i SAR. Te pierwsze muszą mieć na pokładzie dużo ciężkiego sprzętu, takiego jak sonar, wyrzutnie boi i torpedy. Ogranicza on osiągi i miejsce w środku maszyny, której brakuje dla rozbitków i ratowników. Teoretycznie można specjalistyczny sprzęt demontować przed lotem ratunkowym, ale to uciążliwe zadanie zabierające wiele godzin.

Oglądaj
Francuski H225M Caracal w akcji
Wideo: Thomas Goisque/airbusgroup.com Francuski H225M Caracal w akcji

Nadzwyczajna tajemnica

Kolejna zagadka to ta, dlaczego MON postanowił utajnić całe postępowanie. - To niestandardowe, żeby robić to na samym początku - mówi Wojciech Pawłuszko z zespołu branży zbrojeniowej w kancelarii SLS Seredyński-Sandurski. Podobnie mówi Cielma. - Sam fakt, że postępowanie toczy się w trybie Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa, nie oznacza, że trzeba je utajniać - mówi redaktor prowadzący "Dziennika Zbrojnego".

Tymczasem MON twierdzi, że właśnie w związku z tym wszystko musi się odbywać "w trybie całkowitej poufności". Co więcej, to właśnie zapewnianie owej tajności miało spowodować opóźnienia w ogłoszeniu przetargu, choć jak mówią eksperci, nadzwyczajna skrytość nie jest konieczna.

Pawłuszko porównuje obecną sytuację z tą z 2012 roku, kiedy pierwszy raz formalnie rozpoczęto proces nabycia śmigłowców. Wówczas zajmujący się zakupami sprzętu Inspektorat Uzbrojenia opublikował szczegółowy komunikat i cała procedura była jawna. Teraz wojsko wydało jeden ogólny komunikat, na stronie IU zawisła krótka notka, a wszystko utajniono. - Całą sytuacja jest mało czytelna - twierdzi Siemoniak.

Zakup ma zostać dokonany w ramach zabezpieczenia Podstawowego Interesu Bezpieczeństwa Państwa, co jest rozwiązaniem pozwalającym uniknąć unijnych wymogów konkurencyjności. Jak tłumaczy Pawłuszko, decyzję o zastosowaniu takiego trybu podejmuje MON na podstawie wewnętrznej analizy. - Zakładam, że był przy tym jakiś kontakt z Komisją Europejską, bo może ona zgłosić swoje wątpliwości - mówi prawnik choć zastrzega, że wiele państw kupując uzbrojenie unika konieczności przeprowadzenia normalnego przetargu. Jak dodaje Cielma, poprzednia próba zakupienia śmigłowców, będąca właśnie normalnym przetargiem, była czymś niezwykłym.

Obecnie oznacza to tyle, że MON będzie bezpośrednio negocjował z trzema dostawcami: Lockheed Martin, Leonardo i Airbus. Będzie to jednak robił skrycie i do wiadomości publicznej zostanie przekazany najpewniej jedynie wynik postępowania.

Co z offsetem?

Pojawiają się też wątpliwości co do offsetu. Obecna władza zapewnia, że będzie on lepszy, niż mógł być w ramach poprzedniego przetargu rozpoczętego przez PO. Jest to wielokrotnie powtarzane, bowiem to właśnie spór o offset miał być formalnie powodem ostatecznego zerwania negocjacji w sprawie caracali. Nie jest jednak jasne, jak MON chce obecnie wynegocjować lepsze warunki, kupując po osiem śmigłowców od jednego producenta, zamiast 50.

Umieszczenie w Polsce produkcji dla ośmiu maszyn nie wchodzi w grę ze względów ekonomicznych. Natomiast w polskich zakładach na chwilę obecną nie powstają śmigłowce zdolne do wypełniania zadań CSAR i ZOP/SAR. - Będziemy mocno pytać o to, co z produkcją w Polsce, bo te śmigłowce które spełniają wymagania, nie są montowane w Polsce - deklaruje Siemoniak.

Co więcej, według Cielmy nie jest do końca jasne, jak MON chce zapewnić umieszczenie centrum serwisowego dla nowych maszyn w łódzkich zakładach WZL 1. Osiem maszyn to za mało, aby uzasadnić to ekonomicznie. Mogłoby się to opłacać, gdyby w przyszłości kupić więcej śmigłowców tych samych typów. Właśnie ogłoszony przetarg nazywa więc "wstępem" do kolejnych.

Przy tak małej skali zakupu nie jest też realne zapewnienie transferu technologii. Natomiast MON pisze, że chciałby, aby polski przemysł zyskał zdolność modernizacji i modyfikacji maszyn.

Kiedy finał?

Cały przetarg na śmigłowce roi się od niejasności i zagadek. Szanse na ich rozwianie są jednak niewielkie, bowiem zgodnie z decyzją MON wszystko zostało utajnione. Zagadką pozostają też terminy dostaw. W ubiegłym roku Antoni Macierewicz deklarował, że jeszcze w tym roku rozpoczną się dostawy pierwszych maszyn, jednak wydaje się to mało prawdopodobne wobec tego, że dopiero rozpoczynają się negocjacje z dostawcami.

- Jeśli ktoś myśli, że da się takie sprawy szybko załatwić, to się myli - twierdzi Siemoniak.

To, że przetarg na zakup śmigłowców może się ciągnąć bardzo długo, dobrze pokazał ten poprzedni prowadzony za rządów PO. Formalnie rozpoczęto go wiosną 2012 roku, a dopiero trzy lata później ogłoszono, że zwycięzcą jest koncern Airbus Helicopters oferujący maszyny H225M, potocznie nazywane Caracal. Przed podpisaniem umowy zmieniły się jednak rządy i jesienią 2016 roku przetarg ostatecznie anulowano, motywując to nie dość dobrą ofertą offsetową Francuzów.

Poprzedni przetarg zakładał zakup łącznie 50 maszyn jednego typu w różnych wersjach, od zwykłych transportowych, przez CSAR po ZOP. Miało to kosztować 13 mld złotych. W ramach offsetu Airbus wstępnie deklarował przeniesienie linii montażowej do Łodzi i stworzenie tam centrum serwisowego oraz szkoleniowego z symulatorami lotów. Co ważne, deklarowano też utrzymanie stałych cen części zamiennych przez cały okres eksploatacji maszyn, co może znacząco zaważyć na ogólnym koszcie utrzymania.

Wszystko to było jednak sferą oficjalnych deklaracji, bo szczegóły negocjacji offsetowych pozostały niejawne.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Caracale nie dla Polski

Komentarze (21)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Muzyczne

Kupowanie wyspecjalizowanych śmigłowców do wyspecjalizowanych zadań, to dobra strategia przetargowa. Najgorszym pomysłem było lansowanie jednej platformy. Gdy ktoś potrzebuje lodówki i miksera to nie kupuje dwóch lodówek i jedną przerabia na mikser. Niby się da, lecz dużym kosztem i efekt będzie mizerny. .

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        2
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zimnym okiem
      Zimnym okiem

      Te małe zakupy będą nas kosztowały podwójnie....brak ofestu a z tym serwisu ktory mial byc w Łodzi....serwis bedzie przez 5 lat u producenta....po 5 latach przewyższy koszt 2 smigłowców....nawet USA nie kupuje śmiglowców róznych marek bo serwis nazziemny, onsługa techniczna jest mega droga...Bravo PIS!!!

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          andre_valenducq

          Bo to jest wojsko a nie cyrk ze wszyscy wszysko musza wiedziec i paplac
          Brawo PIS !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                7
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              lucek27

              Ministerstwo to nie wojsko. A czy to cyrk, czy nie, to kazdy widzi,... prawie kazdy.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  3
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  bejzi

                  moi sąsiedzi w weekend przepili śmigło

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      2
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Żmudzin

                      Dziwaczne i wręcz cyrkowe nagłaśnianie "zakupu" prze tego szefa mon tych kilku helikopterów - to karykatura rządowego ministra i jego kolesiów.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          you

                          Pan kmdr ppor Cichy za to "nie wiem" tez moze zostac uznany za kogos, komu skonczyl sie resurs.:) Mi-17 z Powidza sa sprzetem doskonalym, ale przeciez rosyjskim, czytaj - postradzieckim, a moze nawet sowieckim. Moga tez miec polaczenie z Kremlem, gdzie wszystko slysza. MON szykuje sie na wojne i bedzie musial poszukiwac zestrzelonych pilotow. Kiedys rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                1
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Zimnym okiem
                              Zimnym okiem

                              Kupmy od Ukrainy MI 17 do ktorych mamy serwis

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  nowy68

                                  Po co te cyrki z przetargiem i tak kupia amerykanskie chocby kosztowali podwojnie ?

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      2
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      turwal

                                      No przecież to " dobra zmiana jest".

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          2
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          andre_valenducq

                                          Tak jest i zobaczysz ja i juz ja widac ze Polska wychodzi spod jazma zachodu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              0
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                4
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Anarcho68

                                              Najbardziej prawdopodobne są dwie opcje:
                                              albo Antek pójdzie na rękę swojemu amerykańskiemu kumplowi D'Amato i kupi biedahawki z Mielca, bo na dostarczenie Polsce Black Hawków Sikorsky nie ma zgody Kongresu...
                                              albo, dla uniknięcia ostatecznego skompromitowania się koniecznością zapłacenia przez Polskę Francuzom odszkodowania z tytułu rozwiń

                                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                  4
                                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                    0
                                                  • zgłoś naruszenie
                                                  zamknij
                                                  aleksanderj43

                                                  dziwie sie ze wojsko pozwolilo sie tak stlamszic ze jakis gryzipiorko decyduje o nim

                                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                                      4
                                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                        0
                                                      • zgłoś naruszenie
                                                      zamknij
                                                      Więcej komentarzy - rozwiń
                                                      Zasady forum
                                                      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                                      Pozostałe informacje