tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Niesłusznie zamknięci w areszcie. "Nie jestem już tym samym człowiekiem. Nigdy nie będę"

Niesłusznie zamknięci w areszcie. "Nie jestem już tym samym człowiekiem. Nigdy nie będę"
Foto: tvn24 | Video: TVN 24 Czy instytucja aresztu tymczasowego jest w Polsce nadużywana? Sprawą zajął się magazyn "Blisko ludzi"

W pierwszym momencie, pod wpływem alkoholu i stresu, przyznała się do zabójstwa. Potem odwołała swoje słowa, ale - jak mówi - nikt nie chciał jej już wtedy wierzyć. Przesiedziała w tymczasowym areszcie 11 miesięcy. Okazało się, że jest niewinna. - Nikt się nie odważył ani z policji, ani z prokuratury, żeby powiedzieć, że zaszła pomyłka - mówi Edyta Janke. Materiał programu "Blisko ludzi".

Sprawa miała początek w listopadzie 2013 roku. W jednym z domów przy ul. Żurskiej we Włocławku znaleziono zwłoki 84-letniego mężczyzny i jego 59-letniej córki. Wiele wskazywało na to, że padli ofiarą wyjątkowo okrutnego morderstwa - na ciele mieli kilkadziesiąt ran kłutych.

Ślady zaprowadziły policjantów do sąsiadki i przyjaciółki zamordowanej, 38-letniej Edyty Janke. Zatrzymano ją dopiero po trzech dniach, bo przebywała poza domem. W chwili zatrzymania była pijana, trafiła do policyjnej izby zatrzymań. Wtedy formalnie nie była jeszcze podejrzana o zabójstwo, a jedynie "zatrzymana do sprawy".

- Jeden z policjantów wszedł, złapał ją i powiedział, że idziemy. Mama nie wiedziała o co chodzi - opowiada Mikołaj Janke, syn zatrzymanej.

W domu kobiety nie było łupów ani narzędzi zbrodni. Janke nie miała też na sobie śladów krwi.

Po wytrzeźwieniu zadano jej pierwsze pytania, nie było to jednak oficjalne przesłuchanie, a jedynie tzw. rozpytanie. W jego trakcie kobieta przyznała się do winy. Po przekazaniu tej informacji prokuratorowi, ten osobiście przesłuchał kobietę. Pani Edyta podpisała swoje przyznanie się do winy, a prokurator sporządził wniosek do sądu o jej tymczasowe aresztowanie.

"Byłam w bardzo złym stanie"

- Popełniłam wtedy duży błąd - mówi dziś reporterowi "Blisko ludzi" TVN24 Tomaszowi Pasiutowi, nie ukrywając, że w tamtym czasie miała poważny problem z alkoholem i problemy zahaczające o depresję.

- Nie pamiętałam, co się działo w dniu, gdy doszło do zbrodni. W czasie przesłuchania byłam w bardzo złym stanie psychicznym i fizycznym. Przyznałam się do winy pod naciskiem policjantów. Panicznie bałam się, że zabiorą mi dziecko i już nigdy więcej go nie zobaczę - wspomina pani Edyta. - Zostałam potraktowana jak zbrodniarz. Bardzo cierpiałam - dodała.

Po miesiącu i 12 dniach pobytu w areszcie - jak twierdzi - po rozmowie z psychologiem, kobieta wycofała przyznanie się do winy. Nikt jednak - mówi Janke - nie chciał jej już wtedy wierzyć, ostatecznie spędziła więc za kratkami prawie jedenaście miesięcy.

Oskarżony to kuzyn zamordowanej?

Dopiero nieoczekiwany zwrot w śledztwie, wyniki ekspertyzy kryminalistycznej oraz zatrzymanie kolejnego podejrzanego sprawiły, że śledczy zmienili zdanie. Śledztwo przeciwko niej ostatecznie umorzono, a z zarzutem zabójstwa w areszcie siedzi teraz ktoś zupełnie inny. - Nikt się nie odważył ani z policji, ani z prokuratury, żeby powiedzieć, że zaszła pomyłka - mówi pani Edyta. - Trudno do błędu się przyznać - dodaje.

Mężczyzna, który usłyszał zarzut zabójstwa pochodzi z Kłobii pod Włocławkiem. - Prawdziwym zabójcą okazała się bliższa (lub) dalsza rodzina, kuzynowie - mówi Janke. Zdaniem pani Edyty kuzyn nękał jej sąsiadkę. - Dostawała od niego nieprzyjemne telefony, nieraz mówiła mi, że nęka ją telefonami, że nie może sobie poradzić. Dzwonił do niej w sprawie wynajęcia mieszkania, ale pani Grażyna kategorycznie mówiła, że nie chce go wynająć - dodaje.

"Wszystko zmyśliłam"

Prowadzący program Ryszard Cebula dopytywał w studiu programu "Blisko ludzi", dlaczego pani Edyta przyznała się do winy, skoro nie popełniła zbrodni. Kobieta stwierdziła, że nakłonili ją do tego funkcjonariusze. - Mówiono mi, że zabiorą mi dzieci. Jeden z policjantów, że adoptuje syna - opowiadała. Przyznała, że w dniu zatrzymania była pijana. - Na tamtą chwilę chciałam mieć chwilę spokoju i odsunąć się od tych ludzi. Chciałam jakieś ciepłe miejsce, cztery kąty, żeby się uspokoić - tłumaczyła. Stwierdziła, że nie myślała racjonalnie.

Zachowanie Edyty Janke, które przyczyniło się do jej kłopotów, tłumaczył w studiu mec. Jacek Kondracki. - Przypadki przyznawania się do winy mają miejsce, ale one są zazwyczaj racjonalnie tłumaczone. W pani przypadku tłumaczenie polega chyba na tym, że była pani w stanie wyłączającym, czy przynajmniej ograniczającym swobodę wypowiedzi. Wyjaśnienia lub zeznania świadka składane w tego rodzaju stanie nie mogą stanowić dowodu. Trzeba było panią powtórnie przesłuchać, jeśli pani sygnalizowała, że jest pani w stanie takim jakim pani jest - powiedział adwokat. - Z drugiej strony, to było chyba zbyt szybkie bieganie policji do sukces - dodał. 

Głos w sprawie zabrał również mł. ins. Marcin Szyndler, rzecznik Komendanta Głównego Policji. - Wiem, że nieraz była pani przesłuchiwana i uczestniczyła pani w wizji lokalnej - powiedział. Edyta Janke przyznała, że podczas wizji lokalnej wszystko zmyśliła, jak twierdzi, za namową policjantów i śledczych, którzy mieli sugerować jej m.in. gdzie leżało ciało. - Mój błąd - stwierdziła.

Policja: nie mamy żadnej skargi na funkcjonariuszy

- Do dnia dzisiejszego nie mamy od pani żadnej skargi na działanie funkcjonariuszy. Nie mamy też sygnału, aby miała go prokuratura. Biuro RPO (rzecznika praw obywatelskich - red.) też chyba takiej informacji nie miało. Osoba, która jest zatrzymana natychmiast jest informowana o swoich prawach. Ma także prawo do tego, żeby zgłaszać zastrzeżenia do pracy policji  - zaznaczył Szyndler.

Zapytany o to, czy wobec pani Edyty nie zastosowano aresztu "wydobywczego" odpowiedział, iż "musielibyśmy powiedzieć, że cały system prawny w Polsce jest do niczego". - W takim razie są źle działający policjanci, prokuratorzy, którzy idą euforycznie do sądu po areszt, a sędziowie mają zamknięte oczy i ten areszt przyznają. Jakże stwierdzenie areszt "wydobywczy" stosować do naszego systemu prawnego? - pytał.

- Materiał dowodowy podlega ocenie. To nie jest tak, że jeden policjant czy dwóch euforycznie dążymy do jakiegoś wielkiego sukcesu - przekonywał rzecznik komendanta. Dodał, że "policjanci zrobili to, co mogli zrobić".

Mecenas Kondracki zwrócił uwagę, że policja przychodzi z aktami i materiałem dowodowym do prokuratora i to on decyduje o przedstawianiu zarzutów oraz o wniosku o przyznanie aresztu. - Doskonale zdajemy sobie sprawę, że stosuje się metody, które mają przekonać do przyznania się do winy - stwierdził.

Przedstawiciel prokuratury odmówił udziału w programie tłumacząc, że śledztwo jest w toku.

Biuro RPO: Mamy problem z tymczasowym aresztowaniem

Zdaniem Krzysztofa Szczuckiego z biura Rzecznika Praw Obywatelskich nie ma wątpliwości, że "w Polsce mamy wciąż problem z tymczasowym aresztowaniem". - Rzecznik złożył jeszcze na początku stycznia tego roku wniosek w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem RPO nie może być tak, że surowa kara jest jedyną przyczyną, żeby wnosić do sądu o tymczasowe aresztowanie.

- Tu mamy kolejny przykład, jak polskie państwo działa teoretycznie - ocenił wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. - Jeżeli to jest tak, że przesłuchujący podkreślili wielokrotnie, że jeżeli pani przyzna się do zabójstwa, to pani dzieci będą bezpieczne, to moim zdaniem to zmienia obraz sytuacji. Ponieważ i psychologia, i różne doświadczenia nasze empiryczne wskazują na to, że ludzie, który mają na uwadze bezpieczeństwo swojego dziecka są w stanie przyznać się nawet do zbrodni, których nie popełnili - dodał.

Przesiedział w areszcie trzy lata. "Nie jestem tym samym człowiekiem"

Jednym z gości w studiu był Zbigniew Góra, który - jak się okazało niesłusznie - przesiedział w areszcie trzy lata, będąc oskarżonym o popełnienie morderstwa. Został za to następnie skazany przez sąd pierwszej instancji, jednak ostatecznie uniewinniono go w sądzie apelacyjnym. - Myślę, że nie jestem już tym samym człowiekiem i nigdy nie będę tym samym człowiekiem - powiedział. Dodał, że jest bardziej "nieufny" i "zimny". - Uważałem, że w polskim sądzie nie uzyskam żadnego przychylnego wyroku dla siebie - stwierdził.

Oglądaj
Przesiedział niesłusznie w areszcie trzy lata. "Nie jestem tym samym człowiekiem"
Wideo: TVN 24 Przesiedział niesłusznie w areszcie trzy lata. "Nie jestem tym samym człowiekiem"

Twierdzi, że od samego początku był namawiany do przyznania się do zbrodni. - Nękanie psychiczne było notoryczne - dodał.

Jak powiedział w studiu Krzysztof Szczucki z biura RPO, rzecznik dostaje skargi od niesłusznie oskarżonych. - Jest odpowiedni wydział powołany przez RPO gdzie bardzo doświadczeni prawnicy badają każdą taką sprawę indywidualnie i w ramach możliwości, jakie ma RPO starają się takim osobom pomóc - stwierdził.

Oglądaj
Cały program "Blisko ludzi"
Wideo: TVN 24 Cały program "Blisko ludzi"

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (15)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
T Ko
T Ko

Czegoś mi tu brakuje.Nie mai nformacji,jak wytypowano podejrzanych,w jakich okolicznościach doszło do zabójstwa,jeżeli w czasie libacji z udziałem "pokrzywdzonych ,to raczej nie jest dziwne,że ich zgarnięto po zbrodni.Przyznanie się nie było chyba aktem jednorazowym,powinno było zostać powtórzone przed prokuratorem na odrębnym przesłuchaniu rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      mobiles

      Tak dokładnie,jestem za pociągnięciem do odpowiedzialności również sędziów z całego majątku włącznie z wydaleniem ze stanowiska.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          2
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Tadeusz Steinoffen
          Tadeusz Steinoffen

          Reżim Platformy (spuścizna komuny) państwo bezprawia.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              szaszapek
              szaszapek

              Błędy się każdemu zdarzają.. Ale przyznać się trzeba.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  oPis obludy
                  oPis obludy

                  Nasze sadownistwo i porokuratura wymaga naprawy, wiekszego zaufania do spoleczenstwa, ograniczenia praw prokuratury. Izolacji prokuratury od sadow i policji, odpowiedzialnosci policji wobec sadu a nie prokuratury, odpowiedzialnowsci prokuratury przed sadami, ale niestety ostatnie dzialania pisu sa odwrotne, uzaleznienie prokuratury od ministra sprawiedliwosci rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        1
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      EmigrantJ23
                      EmigrantJ23

                      No i gdzie problem teraz tych sledczych i sedziow wsadzic na 11 miesiecy do ciupy a po wyjsciu zapytac sie ich jak sie czuja .

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          3
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Anarcho68

                          Ci co latami siedzieli w aresztach śledczych bez żadnych dowodów na ich winę, a często nawet bez postawienia im formalnych zarzutów(!), powinni za to podziękować najbardziej przereklamowanemu nieboszczykowi Rzeczypospolitej Polskiej, Lechowi Kaczyńskiemu!

                          Bo to on, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, wydał zezwolenie rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Piotru70
                              Piotru70

                              Jak mogła zajść pomyłka skoro się przyznała, logicznym jest że jak później się wypierała to mogła kłamać.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  2
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  kotekpsotek

                                  Być ofiarą przestępstwa też nie jest fajnie....No właśnie.. Sędziowie, prokuratorzy , biegli-bezkarni ...Takie tam widzimisię . To "państwo" jest przerażające-zawsze po stronie bogatych znajomków

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      5
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        1
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      usmiech_prezesa

                                      Obydwoje powinni dostac milionowe odszkodowanie ktore powinno zostac odciagniete z pensji policjantow i prokuratorow prowadzacych sprawy.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          5
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                          Pozostałe informacje