tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Mężydło miał ochotę wycofać się z polityki?

Mężydło miał ochotę wycofać się z polityki?
Foto: TVN24.pl Główny powód odejście Antoniego Meżydły z PiS to działalność o. Ryszyka

Jarosław Kaczyński w 2001 mówił, że lepiej, żebyśmy rządzili z SLD niż z Samoobroną - takie sensacyjne wyznania posła Antoniego Mężydło, który właśnie zmienił barwy partyjne z PiS na PO, można znaleźć w "Gazecie Pomorskiej".

- W 2001 roku Kaczyński przewidywał, co może się zdarzyć w 2005. Wówczas tych, których kojarzył z antykomunizmem, brał na prywatne rozmowy. Tłumaczył nam, co to jest rzeczywistość polityczna, wola wyborców i tłumaczył, że po wyborach być może będziemy zmuszeni rządzić z SLD. Wyjaśniał, że lepiej, żebyśmy rządzili z SLD niż z Samoobroną - wycieraczką SLD, w której jest mnóstwo aferzystów. Tyle że było to SLD jeszcze przed rządami Leszka Millera, na których zbudowaliśmy naszą siłę - opowiadał Mężydło w wywiadzie dla piątkowej "Gazety Pomorskiej".

Sprawa sensacyjnego wywiadu Antoniego Mężydły dla gazety powróciła w sobotnim Magazynie 24 godziny w TVN24, w którym były poseł PiS potwierdził m.in. przytoczoną w gazecie relację z rozmów w CBA, które - jak twierdził Mężydło - próbowało go "zwerbować".

Antoni Mężydło przed tygodniem opuścił szeregi PiS i ogłosił, że wystartuje w wyborach parlamentarnych z listy PO.

Dlaczego odszedł

- Rozmowa z premierem miała ostry przebieg - opowiada Mężydło o swoim rozstaniu z PiS. - Jarosław Kaczyński pytał, o co mi właściwie chodzi, przecież mam pierwsze miejsce na liście, a PiS może wygrać wybory. I powiedział, że to świństwo i "nóż w plecy”. Ja powiedziałem, co myślę o porażkach tego rządu, a premier obiecywał na przykład, że "tego ministra w przyszłej kadencji nie będzie”. Ja już wcześniej napisałem, że zamierzam odejść, ale wówczas premier skwitował to jedynie uśmieszkiem. Tamto pismo było pisane pod wpływem emocji - twierdzi poseł.

A tamto pismo dotyczyło sprawy mundurków szkolnych i nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Wtedy to Mężydło miał przejrzeć na oczy - tuż przed głosowaniem ustawy.

- Podczas przerwy przed głosowaniem dopadły mnie posłanki Platformy - Krysia Szumilas i Ania Głębocka i wytłumaczyły mi, że Giertych będzie mógł w odpowiednich warunkach ingerować w wybory dyrektorów szkół. To mnie zaszokowało, bo uświadomiłem sobie, że damy Giertychowi narzędzie kształtowania oświaty, a więc i całego polskiego społeczeństwa. Już sobie wyobraziłem to społeczeństwo skinów - mówi były poseł PiS. Dodaje, że Maria Nowak prowadząca tę sprawę w PiS potwierdziła, że ustawa jest zla, ale nie było czasu, aby zmienić to w "ściądze dla posłów" i ustawa przeszła. - Po tym zdarzeniu w ogóle miałem ochotę wycofać się z polityki - wspomina Mężydło.

- Byłem naprawdę zdruzgotany tą koalicją. Według mnie populista to słabe określenie i Leppera należałoby nazywać określeniem jeszcze mocniejszym - twierdzi poseł.

Szalę przeważył redemptorysta z Torunia

- W województwie (Kujawsko-Pomorskim - red.) o. Rydzyk rządził od początku. A od czasu, gdy odszedł Marek Jurek, rządził w całym kraju. Mógł wszystkich szantażować, bo miał mocną kartę przetargową. Uważałem, że trzeba być razem z Jarosławem, gdy on ma trudne chwile. W tamtym trudnym czasie pewnie bym nie odszedł - mówi Antoni Mężydło o sytuacji wokół toruńskiej rozgłośni redemptorysty. Dodaje, że wspierał wówczas Jarosława Kaczyńskiego, nawet strasznie mu "wazelinował”, gdyż na oczach premiera rozpadało się to, co budował.

Stało się jednak coś, czego - jak twierdzi Mężydło - nie mógł znieść.
- Trudno mi zrozumieć sprawę taśm Rydzyka. Ziobro był gościem u tego duchownego i po dwóch dniach prokuratura umorzyła śledztwo, nie badając nawet autentyczności tych nagrań. Decyzja o umorzeniu zapadła przed posiedzeniem Episkopatu w sprawie Rydzyka. Nie wiem, dlaczego media tego nie wyciągnęły. Dla mnie to była kompromitacja Ziobry, porzucenie nawet pozorów uczciwości - mówi Antoni Mężydło, który w wywiadzie dla "Gazety Pomorskiej" ujawnia także kulisy politycznej kuchni i nie szczędzi słów krytyki premierowi Kaczyńskiemu, którym - jak sam mówi - był kiedyś "zafascynowany".

Koalicja z Samoobroną i LPR - zdaniem Mężydły - "psuła państwo". - Premier zdawał sobie z tego sprawę, ale nie interweniował. Chyba trwanie przy władzy było dla niego ważniejsze niż tej władzy jakość - mówi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje