tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Liczy się bezpieczne wykonanie zadania. Z przewagą wykonania"

"Liczy się bezpieczne wykonanie zadania. Z przewagą wykonania"
Foto: TVN24 | Video: TVN24 Pułkownik Łukaszewicz w "Kropce nad i"

- Rzeczywiście, pojawił się trend żeby nie upubliczniać tych wszystkich faktów, które są bardzo niewygodne - tak krytyczne oceny Edmunda Klicha na temat raportu MAK tłumaczy płk Piotr Łukaszewicz, b. szef oddziału szkolenia Dowództwa Sił Powietrznych. W "Kropce nad i" pułkownik zaznaczał także - podobnie jak dzień wcześniej Klich - że to także "zły system" i złe zasady obowiązujące w lotnictwie wojskowym doprowadziły do katastrofy pod Smoleńskiem.

Według płk. Łukaszewicza dyskusja nad stronniczością dotychczasowej wersji MAK-owskiego raportu nie jest bezzasadna. Według byłego pilota JAKa-40 obecnie mamy bowiem do czynienia z "próbą ukrycia niewygodnych faktów w taki sposób, aby nie znalazły się one w tym raporcie i nie zostały uznane za przesłanki, które przyczyniły się do katastrofy."

Wśród nich były szef oddziału szkolenia Dowództwa Sił Powietrznych wymienia przed wszystkim "zgodę na lądowanie, nawet jeśli warunkową, rosyjskiego kontrolera". Łukaszewicz ocenia także, że obecność na wieży lotniska w Smoleńsku pułkownika Krasnokutskiego, - jak podkreśla - przełożonego kontrolerów, wywierała na nich taki sam wpływ, jak obecność w kabinie pilotów TU-154 gen. Andrzeja Błasika, ówczesnego dowódcy Sił Powietrznych.

Zadanie przede wszystkim

Płk Łukaszewicz mówił także we wtorkowej "Kropce nad i" o "polskich" błędach, które mogły przyczynić się do katastrofy TU-154. - Doświadczenie pokazało, że był to błędny system - mówił o zasadzie, która w lotnictwie wojskowym pozwala (w cywilnym jest to niedopuszczalne) na to, by "pilot latał raz jako dowódca załogi, a raz jako II pilot".

- W lotnictwie wojskowym priorytetem jest wykonanie zadania. Mówiło się, że "bezpieczne wykonanie z przewagą wykonania zadania" - wskazywał dalej. Pułkownik przyznał, że nie słyszał o sytuacji aby któryś z wojskowych pilotów został ukarany za podjęcie ryzyka, jeśli udało mu się wykonać zadanie. - Znam kilka sytuacji, w których załogi lądowały poniżej warunków minimalnych. Ale nie słyszałem by ich członkowie ponieśli za to jakieś konsekwencje - podkreślał były szef szkolenia Sił Powietrznych.

ŁOs/tr

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje