tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kolekcja Czartoryskich w rękach państwa

"Trudno mówić o cenie czegoś, co jest niesprzedawalne". Kulisy zakupu kolekcji Czartoryskich

"Trudno mówić o cenie czegoś, co jest niesprzedawalne". Kulisy zakupu kolekcji Czartoryskich
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Kulisy zawarcia umowy

Pół miliarda złotych wydało Ministerstwo Kultury na kolekcję książąt Czartoryskich. Zdaniem rządu to udana transakcja i historyczna chwila. Eksperci pytają jednak: czy był sens i konieczność kupowania tego, co i tak było w Polsce? Kulisy zawarcia umowy, która do dziś nie została ujawniona, w materiale magazynu "Czarno na białym".

Pod koniec ubiegłego roku kolekcja Czartoryskich stała się własnością państwa. Pół miliarda złotych - za taką sumę kupiono ponad 300 tysięcy przedmiotów: rodzinne pamiątki polskich arystokratów, portrety, biżuterię, militaria czy fragmenty trumien królów Polski.

Minister kultury Piotr Gliński, podpisując umowę z księciem Adamem Karolem Czartoryskim i Fundacją Książąt Czartoryskich, mówił, że według szacunków pół miliarda złotych to niewielki ułamek wartości rynkowej kolekcji.

Andrzej Starmach, polski marszand, historyk sztuki zauważa jednak, że trudno jest mówić o cenie czegoś, co w praktyce jest niesprzedawalne. - Czy był sens i konieczność kupowania tego, co i tak było w Polsce? - pyta.

Arystokrata i kolekcjoner dzieł sztuki Jan Lubomirski-Lanckoroński, którego wuj, książę Adam Karol Czartoryski, zakładał w 1991 roku fundację potwierdza, że ani Czartoryski, ani jego przyszli spadkobiercy nigdy nie planowali sprzedawać kolekcji, a nawet pojedynczych dzieł, jakiemukolwiek prywatnemu kolekcjonerowi. - Tak naprawdę jedynym beneficjentem tego miał być naród Polski i takie było założenie wuja też - zapewnia.

Pojawia się zatem pytanie, czy zakup był konieczny. - Pewnie, że nie było konieczne. Mogło pozostać tak, jak było - mówi wiceminister kultury Jarosław Sellin. Potwierdza, że możliwość komercyjnej sprzedaży dzieł z kolekcji jest czysto hipotetyczna.

- Zawsze można sobie wyobrazić sytuację hipotetyczną, że właściciel prywatny znajduje furtkę do rozdysponowania tą kolekcją tak jak chce - dodaje jednak.

"Kolekcja nie mogła być sprzedana nawet na wolnym rynku w Polsce"

Eksperci nie mają wątpliwości. Żeby to zrobić, Fundacja lub książę musieliby złamać polskie prawo. Na przykład ustawę, która pozwala ministrowi kultury zablokować wyjazd każdego dzieła sztuki, nawet w ramach wypożyczenia do zagranicznego muzeum.

- W związku z tym nigdy nie mogły (dzieła kolekcji Czartoryskich - red.) trafić na wolny rynek sztuki - zauważa Andrzej Starmach. Dodaje, że "mity o książętach katarskich, którzy chcieli dawać za kolekcję miliard, dwa, pięć czy dziesięć są kompletną bzdurą". - Ta kolekcja nie mogła być sprzedana nawet na wolnym rynku w Polsce - stwierdza.

Pisarz Jacek Dehnel zaznacza, że "nikt nie ma takich pieniędzy, a nikt nie będzie sobie kupował 'Damy z łasiczką' tutaj na miejscu i trzymał jej później w sejfie na terenie Polski, bo nie może tego wywieźć".

- Proszę sobie wyobrazić, że książę nagle organizuje aukcje w Polsce - mówię abstrakcyjnie - aby polscy kolekcjonerzy kupili te dzieła sztuki. Przy tym, co by się działo, nawet gdyby on miał do tego prawo, to nie wyobrażam sobie, żeby znalazł się jakikolwiek kupiec - uważa Starmach.

Także była minister kultury i dziedzictwa narodowego Małgorzata Omilanowska twierdzi, że książę Czartoryski mógł sprzedać kolekcję tylko skarbowi państwa, nikomu innemu.

Po nocach pracowało 10 prawników

Właśnie ze strony skarbu państwa, czyli w tej sytuacji Ministerstwa Kultury, popłynęły pierwsze sygnały, że rząd chce kupić kolekcję.

W maju ubiegłego roku podczas tzw. audytu rządów PO-PSL minister Gliński sugerował w Sejmie, że "jest zagrożenie utracenia 'Damy z łasiczką'". - My w tej chwili prowadzimy rozmowy i będziemy podejmowali decyzje - mówił.

Prawdopodobnie już wtedy toczyły się negocjacje miedzy rządem a ks. Adamem Czartoryskim. O kupno kolekcji jako pierwszy wystąpił polski rzad, ale Adama Czartoryskiego od razu zainteresowała oferta.

Jak relacjonuje wiceminister kultury Jarosław Sellin, najpierw zasygnalizował, że jest zainteresowany rozmową na ten temat, potem była propozycja listowna, następnie reakcja na tę propozycję, wymiana korespondencji - może kilkukrotna - i bezpośrednie spotkania w Warszawie w czasie pobytów księcia Adama Karola Czartoryskiego. Dodaje, że "ostatecznie była zgoda na zawarcie umowy na kwotę, którą zaproponowaliśmy".

Zdaniem Jana Lubomirskiego- Lanckorońskiego największym wyzwaniem nie była cena, ale umowa nad którą - po nocach - pracowało 10 prawników. Prace odbywały się w wielkim pośpiechu. Ministerstwo miało zarezerwowane pieniądze w rezerwie budżetowej na 2016 rok.

-  Dlatego tak intensywnie negocjowaliśmy i dlatego podpisywaliśmy umowę 28 grudnia, żeby te pieniądze mogły być wydane w 2016 roku - przyznaje Sellin.

Jednym z powodów sprzedaży kolekcji mogły być problemy finansowe fundacji, co wprost przyznał Adam Karol Czartoryski.

- Nie mieliśmy wystarczających środków, żeby wyremontować Pałac Czartoryskich. Więc myślę, że to najlepsze rozwiązanie dla Polski, Polaków i zagranicznych turystów - mówił.

Według planu to właśnie tu miały być pokazywane, rozsiane dziś po całej Polsce, zbiory książąt Czartoryskich. Po zakończeniu remontu pałacu, który też należy już do państwa za dwa lata cała kolekcja ma być pokazywana w jednym miejscu. I to zdaniem rozmówców "Czarno na białym" jedyne pozytywy zakupu kolekcji Czartoryskich.

- Nareszcie jest realna szansa na dokończenie remontu Pałacu Czartoryskich, jest realna szansa, że cala kolekcja wróci do tego budynku i będzie wspólnie pokazywana. Wreszcie jest realna szansa na sensowne badania naukowe i konserwatorskie tych zbiorów - mówi Omilanowska.

Bezcenna kolekcja

Sama kolekcja rzeczywiście jest imponująca. To nie tylko słynna "Dama z gronostajem" Leonarda da Vinci, ale także obraz Rembrandta, akt hołdu pruskiego z XVI wieku i wiele innych bezcennych dla Polski przedmiotów. W sumie jest ich ponad 300 tysięcy.

Państwo nabyło także roszczenia do około ośmiuset zaginionych w czasie II wojny światowej dzieł. Dla wiceministra Sellina to jedno z największych wydarzeń w historii polskiego muzealnictwa.

- Wszystko poszło na konto fundacji książąt Czartoryskich, a jak te pieniądze będą rozdysponowane dalej to już jest decyzja Fundacji Książąt Czartoryskich, w tym głównego fundatora, jakim jest książę Adam Karol Czartoryski - mówi Sellin.

Jan Lubomirski pytany, czy choćby część środków trafi bezpośrednio do Adama Karola Czartoryskiego, mówi, że "nie ma takich planów ani - przynajmniej na dzień dzisiejszy - możliwości". Na razie pieniądze zostaną w fundacji.

Nie wiadomo, co konkretnie znajduje się w owianej tajemnicą umowie i kiedy zostanie ujawniona. Nie podjęto także ostatecznej decyzji, na co fundacja, która sprzedała swój majątek, wyda blisko pół miliarda złotych.

Lubomirski-Lanckoroński mówi, że teraz dzięki tym środkom będzie można realizować cele ukierunkowane na działania związane ze stypendiami, czy badaniami na tema rodziny Czartoryskich.

20 mln za nieruchomość w Gołuchowie

Przy okazji prawie półmiliardowej transakcji państwo polskie podpisało z Adamem Karolem Czartoryskim także inną umowę.

- Przy okazji nabyliśmy tez Gołuchów. To jest zamek renesansowy, jak i pałac oraz bardzo poważna działka - 144 hektary wspaniałego parku i lasu - mówi Sellin.

To tereny w okolicach Kalisza, które należały do rodzin Zamoyskich i właśnie Czartoryskich. W samym pałacu w Gołuchowie także znajdują się pamiątki.

- Kolekcja Działyńskich, tworzona w Gołuchowie, w dużej mierze była przemieszana - jeżeli chodzi o prawa - z kolekcją Czartoryskich, więc teraz będziemy mogli tę sprawę też uporządkować. Więc ten Gołuchów też jest teraz własnością państwa i jest oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu. Tę sprawę też ostatecznie załatwiliśmy - tłumaczy Sellin.

Jak mówi, nieruchomość kosztowała państwo 20 mln zł. Pytany, czy część z tych pieniędzy poszła na prywatne konto księcia Czartoryskiego, odpowiada, że częściowo na jego konto, częściowo na konta kilku osób z rodziny Zamoyskich.

- Książę chciał wydobyć jak najwięcej środków na swoje prywatne potrzeby. Natomiast państwo chciało po prostu uczynić te zbiory narodowymi, z związku z tym raczej bym mówiła o nacjonalizacji za odszkodowanie - mówi Omilanowska.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Kolekcja Czartoryskich w rękach państwa

Komentarze (28)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
dawidov

Jestem ciekawy kiedy ten rzad zarobi pierwsza zlotowke, bo na razie tylko szasta pieniedzmi nie przez siebie zarobionymi. Predzej Pisowski gospodarz rozwali cala nasza dotychczs dobra gospodarke!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      ElJe0000

      Ja się cieszę, że jest to nasze, naszego narodu.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          paskuś
          paskuś

          To już było Polski.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              arci666
              arci666

              59 miliardow deficytu w budzecie ale na obraz jest. Na 200 chorych na EB nie ma ale na obraz jest ,taka to dobra zmiana

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Daniel Cactus
                  Daniel Cactus

                  Wielki sukces polskiego rzdu i Ministra Gliskiego.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        1
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      arci666
                      arci666

                      59 miliardow deficytu w budzecie , ale na obraz jest , na 200 osob chorych na EB juz nie ma pieniedzy ale na obraz jest taka to dobra zmiana

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          JAB

                          Zakup zbiorow nalezy oczeniac pozytywnie. Stal sie wlasnoscia wszystkich obywateli. W kapitalizmie wlasciciel prywatny jest decydentem swojej wlasnosci. Po zakupie decydentem jest panstwo. Oczywiscie szkoda, ze fundaja nie podarowala zbiorow narodowi.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              1
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Daro102

                              Ministrowi Glińskiemu zachciało się przejść do podręczników historii jako ten który odkupił kolekcję Czartoryskich. Niestety za jego wielkie ego zapłaciliśmy wszyscy.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  szaszapek
                                  szaszapek

                                  podzielo przez cztery, to się dowiesz jaki interes zrobił

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      szaszapek
                                      szaszapek

                                      Kupić coś co już mam w kieszeni ?

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          4
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Kurumii
                                          Kurumii

                                          Mam po pradziadku do sprzedania pozłacaną papierośnice z popiersiem Lenina.

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              2
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                              Pozostałe informacje