tvnpix

Kiedy odłączyć respirator? Koniec ratowania na siłę

Kiedy odłączyć respirator? Koniec ratowania na siłę
Foto: TVN24 "Uszanować prawo do godnej śmierci"

Nie życzę sobie, żeby ratowano mnie na siłę lub bez końca utrzymywano w śpiączce - deklarację tej treści będzie można nosić w portfelu. To tak zwany testament życia, który PO chce wprowadzić do polskiego prawa. - Dziś ratuje się do oporu, a my chcemy dać prawo do godnej śmierci - mówi portalowi tvn24.pl poseł Jarosław Gowin.

Fioletowa, gumowa bransoletka - identyczna jak modne kilka lat temu charytatywne ozdoby, które wszem i wobec pokazywały, że noszący je wspiera walkę z rakiem jąder bądź kampanię przeciw wycinaniu lasów deszczowych. Ta na ręku pacjenta nowojorskiego szpitala przekazuje lekarzom poważniejszą informację. Napisane na niej trzy litery: DNR (skrót od Do Not Resuscitate, Nie Reanimować) oznaczają, że w przypadku zapaści śmiertelnie chory nie życzy sobie ratowania życia na siłę.

Nie ratować na siłę

Podobną formę decydowania o własnym losie - choć niekoniecznie w postaci kolorowej bransoletki - przewiduje Europejska Konwencja Bioetyczna, którą, po ponad 11 latach, Polska ma niebawem ratyfikować. Konwencja mówi, że „należy brać pod uwagę wcześniej wyrażone życzenie pacjenta co do interwencji medycznej, jeżeli w chwili jej przeprowadzenia nie jest on w stanie wyrazić swojej woli”. W raporcie z prac powołanego przez premiera zespołu ds. jej ratyfikacji, do którego dotarł portal tvn24.pl, to rozwiązanie zostało przyjęte jednomyślnie.

Należy brać pod uwagę wcześniej wyrażone życzenie pacjenta co do interwencji medycznej, jeżeli w chwili jej przeprowadzenia nie jest on w stanie wyrazić swojej woli

Europejska Konwencja Bioetyczna

Zespół (19 osób: lekarze, etycy, biolodzy, prawnicy i księża) rekomenduje wprowadzenie instytucji tzw. testamentu życia. Mógłby mieć formę kartki noszonej w portfelu z tekstem w rodzaju: „jeśli utracę świadomość bez szansy jej odzyskania, proszę nie podejmować żadnych środków nadzwyczajnych”. Inna propozycja to elektroniczny rejestr.

Koniec z reanimacją wbrew woli pacjenta

Jak twierdzi zespół, testament życia znajdzie zastosowanie w sytuacjach skrajnych. Przede wszystkim u osób śmiertelnie chorych, którym żadne zabiegi już nie pomogą, a procedury ratujące życie - jak resuscytacja w przypadku zatrzymania krążenia -

przysporzy jedynie dodatkowych cierpień. Drugi, bardziej kontrowersyjny przypadek, to śpiączka. Zdaniem części członków zespołu bioetycznego utrzymywanie chorego przy życiu w stanie wegetatywnym można uznać za uporczywą terapię i stosowanie środków nadzwyczajnych, dlatego powinno być możliwe zastosowanie się do życzenia pacjenta. Inni zwracają jednak uwagę, że jest to balansowanie na granicy eutanazji.

Obecnie decyzja należy do tylko lekarzy, którzy za często stosują podejście paternalistyczne. Praktyka jest taka, że się ratuje do oporu. A nam chodzi o to, by uszanować podmiotowość pacjenta i jego prawo do godnej śmierci

Jarosław Gowin

W jakich konkretnie sytuacjach będzie miał zastosowanie testament życia? Według posłanki Joanny Muchy (PO), która była sekretarzem zespołu, odpowiedzi znajdą się w specjalnej ustawie bioetycznej. W grudniu ma trafić ona wraz z ustawą o zapłodnieniu in vitro pod obrady specjalnie w tym celu stworzonej nadzwyczajnej komisji ds. bioetyki.

"Uszanujmy prawo do godnej śmierci"

- Obecnie decyzja należy do tylko lekarzy, którzy za często stosują podejście paternalistyczne. Praktyka jest taka, że się ratuje do oporu. A nam chodzi o to, by uszanować podmiotowość pacjenta i jego prawo do godnej śmierci – wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl szef zespołu, poseł PO Jarosław Gowin.

Nie będzie można natomiast zapisać w testamencie życia polecenia, by ratować bez końca w nadziei, że rozwój medycyny pozwoli na wyleczenie chorób dziś nieuleczalnych. – Pacjent może stwierdzić, że nie zgadza się na daną procedurę, ale nie może zażądać, żeby go na siłę utrzymywać przy życiu przez kolejne sto lat! Nie można zmuszać lekarza, żeby postąpił wbrew wiedzy medycznej. Testament życia daje jedynie prawo sprzeciwu – wyjaśnia prof. Eleonora Zielińska, prawnik i wykładowca UW, która uczestniczyła w pracach zespołu.

Nie ma powodu, żeby ratować życie za wszelką cenę. Zresztą, co to znaczy ratować? Można przedłużyć umieranie, ale gdy nie ma szansy, by ktoś odzyskał  przytomność, wtedy mówimy wyłącznie o wegetacji

Prof. Eleonora Zielińska

Lekarze: to dobry pomysł

- Nie powinno być tu kolizji z kodeksem etyki lekarskiej. Kodeks mówi wyraźnie, że lekarz musi się kierować zgodą pacjenta oraz że w stanach terminalnych nie ma obowiązku stosowania uporczywej terapii – przekonuje prof. Zielińska. - Nie ma powodu, żeby ratować życie za wszelką cenę. Zresztą, co to znaczy ratować? Można przedłużyć umieranie, ale gdy nie ma szansy, by ktoś odzyskał  przytomność, wtedy mówimy wyłącznie o wegetacji – dodaje.

Również zdaniem lekarzy to dobre rozwiązanie. – Co do zasady się zgadzam: wola pacjenta, wyrażona wtedy, kiedy jeszcze może coś zrobić, powinna być przestrzegana. Ale testament życia powinien być zestandaryzowany i jak najlepiej zabezpieczony przed możliwością nadużyć – uważa szef Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł. Ostrzega on jednocześnie, by nie mylić prawa do autonomicznej decyzji z eutanazją. - Na to, jako lekarz, nigdy bym się nie zgodził. Nie jestem katem na żądanie - zapewnia.

Nie wydaje mi się, żeby był jakiś problem z rozróżnieniem między sztucznym skróceniem cierpień, czyli eutanazją, a zaprzestaniem sztucznego podtrzymywania życia. To dwie zupełnie różne kwestie

ks. Kazimierz Sowa

Kościół: nie ma obaw o dopuszczenie eutanazji

Czy Kościół nie obawia się, że testament życia niebezpiecznie zbliża się do pomocy w zadaniu śmierci? - Nie wydaje mi się, żeby był jakiś problem z rozróżnieniem między sztucznym skróceniem cierpień, czyli eutanazją, a zaprzestaniem sztucznego podtrzymywania życia. To dwie zupełnie różne kwestie - uspokaja ks. Kazimierz Sowa. Także encyklika Evangelium vitae autorstwa Jana Pawła II głosi, że - gdy śmierć jest bliska i nieuchronna - można "w zgodzie z sumieniem zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużanie życia".

Alternatywą dla testamentu życia jest ustanowienie pełnomocnika podejmującego decyzję w sytuacji, gdy pacjent jest do tego niezdolny. Nie mógłby być nim nikt z rodziny. Każdy mógłby zawczasu wskazać osobę, którą upoważni do podjęcia decyzji w jego imieniu, a jeśli takiego wskazania nie będzie, pełnomocnika wybierałby sąd lub komisja etyczna. Obecnie o podtrzymaniu bądź przerwaniu uporczywej terapii decyduje lekarz.

Katarzyna Wężyk
/sk

Sonda

zamknij

Jak oceniasz pomysł "testamentu życia"?

Dziękujemy za oddany głos!

Sonda

zamknij

Jak oceniasz pomysł "testamentu życia"?

Wyniki głosowania

43%
Nareszcie dostaniemy prawo do decydowania o własnym losie. Zrobię taki testament
43%
33%
Powinnismy miec prawo wyboru, ale nie wiem, czy sporządziłbym testament życia
33%
16%
To niebezpieczny pomysł, bo stwarza pole do nadużyć
16%
8%
To nieludzkie. Jestem zdecydowanie przeciw
8%

Oddanych głosów: 2523

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje