tvnpix

Jak wygląda "Inka"? Zobacz policyjne zdjęcia

Jak wygląda "Inka"? 
Zobacz policyjne zdjęcia
Foto: Super Express Zdjęcia "Inki" wykonane po zatrzymaniu

Od lat Halina G. ps. "Inka", która odsiedziała 8 lat za wydanie zabójcy byłego ministra sportu Jacka Dębskiego, pozostawała bardzo tajemniczą osobą - nie pokazała twarzy podczas procesu, a także po opuszczeniu więziennych murów. Ale już wiadomo, jak wygląda w bieliźnie. "Super Express" publikuje jej zdjęcia wykonane tuż po policyjnym zatrzymaniu.

Gazeta przypomina przy okazji, że była to - jak pisał o niej w swoich pamiętnikach Dębski - luksusowa call girl, kobieta mafii, "miastowa panna".

Halina G. ps. "Inka" - zdjęcie z policji, wykonane po rewizji osobistej (fot. "Super Express")

Zdjęcia "Inki", które publikuje "SE" zostały zrobione po morderstwie Dębskiego, do którego doszło w nocy z 11 na 12 kwietnia 2001 r. Po zabójstwie kobieta zjawiła się w prokuraturze w towarzystwie prawnika. Godzinę później została przewieziona do wydziału zabójstw KSP. Tam jeszcze przed przesłuchaniem policjantki poddają ją rutynowemu przeszukaniu osobistemu. Zostaje rozebrana do bielizny i sfotografowana. Pewna siebie i arogancka kobieta znika. "Inka" zmienia się w szarą myszkę.

Dziś oficerowie CBŚ mają problem z określeniem, kim była. Jedno wiedzą na pewno - była świetnie przygotowana, obyta na salonach.

Policjanci, którzy zajmowali się jej sprawą, zgodnie podkreślają, że gdyby opowiedziała o tym, którzy polscy politycy - oprócz Dębskiego - prowadzili interesy w wiedeńskim bossem mafii Jeremiaszem Barańskim ps. Baranina, Sejm i ówczesny rząd zatrzęsłyby się w posadach.

"SE" spekuluje, czy "Inka", która do tej pory zdradziła wszystkich, którzy jej ufali, postąpi teraz inaczej i będzie milczeć.

W trakcie odsiadki ani razu nie podpadła służbie więziennej. Pracowała w magazynie żywności i bibliotece, zajmowała się

Halina G. ps. "Inka" - zdjęcie z policji, wykonane po rewizji osobistej (fot. "Super Express")
także sprzątaniem. Dużo czytała - nawet 300 książek rocznie

Kobieta - jak pisał kilka dni temu "Dziennik" - została objęta austriackim programem ochrony świadka koronnego. Wszystko to w zamian za złożenie przed 8 laty zeznań obciążających jej byłego "pracodawcę", gangstera Jeremiasza Baraninę. Dostanie wysoką pensję, nową tożsamość i pomoc w starcie w nowe życie.

Wyrwała się ze slamsów

To właśnie znajomość z gangsterami pomogła "Ince" pochodzącej z patologicznej rodziny z Otwocka wytrwać ze slamsów.

Najpierw związała się z Adamem Sz., podwarszawskim gangsterem. Ich romans skończył się, kiedy policja znalazła jego ciało w lesie.

"Inka" nie wróciła jednak do domu. Zaczęła pracować, jako sekretarka i intensywnie uczyć się języków obcych. Wtedy też poznaje przedstawiciela handlowego francuskiego koncernu Jerome B.

W 1996 roku Francuz oświadczył się. Jednak bez powodzenia. "Inka" wybrała „Baraninię”, oskarżonego o zlecenie zabójstwo Dębskiego (to na jego zlecenie miała wystawić byłego ministra sportu zabójcy). W całej sprawie pojawia się hipoteza, że wracając do "Baraniny" chciała chronić Francuza.

Faktem jest, że Jerome nie rezygnował. Ożenił się z "Inką" pięć lat temu w więzieniu. To Francuz czekał na nią, kiedy ponad tydzień temu wychodziła z wiezienia po odsiedzeniu wyroku.

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje