tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Emerytowane psy do uśpienia? "Tylko chore i cierpiące"

Emerytowane psy do uśpienia? "Tylko chore i cierpiące"
Foto: TVN24 Celnicy nie godzą się na przymusowe usypianie swoich psów

Pies, który właśnie został zwolniony ze Służby Celnej i nie znalazł opiekuna, może zostać uśpiony - takie zarządzenie według celników podpisał niedawno minister finansów, któremu podlega Izba Celna. Celnicy są oburzeni i zwracają uwagę, że łamie ono ustawę o ochronie zwierząt. - To dotyczy tylko chorych i cierpiących zwierząt. Żaden pies nie został do tej pory uśpiony - odpowiada Ministerstwo Finansów.

PEŁNA TREŚĆ ZARZĄDZENIA MINISTRA FINANSÓW (DO ŚCIĄGNIĘCIA W FORMACIE PDF)

- Nie wyobrażamy sobie zwalczania przemytu narkotyków czy papierosów bez pomocy naszych czworonogów. Swoimi umiejętnościami doprowadzają przemytników do rozpaczy, chronią nasz budżet przed skutkami oszustw, zachwycają na licznych pokazach i konkursach. Są to zwierzęta starannie wyselekcjonowane, wyszkolone, bardzo inteligentne, które rozumieją i czują - napisali w liście do ministra celnicy. Dodają: "wydawałoby się, że skoro z nawiązką zapracowały na swoje utrzymanie, to Służba Celna zapewni im przynajmniej budę i miskę karmy na zasłużonej emeryturze".

Tymczasem według członków Związku Zawodowego-CelnicyPL zarządzenie, jakie 23 listopada podpisał Jacek Rostowski, pozwala na oddanie zwierzęcia po służbie weterynarzowi, a ten ma je uśpić. Poza tym, jak uważają celnicy, dokument ma charakter polecenia służbowego, które dyrektor Izby Celnej jest zobowiąz

any wykonać.

Pies "nie jest rzeczą"

1 grudnia celnicy wystosowali apel, w którym proszą szefa resortu "o wstrzymanie publikacji Zarządzenia oraz dokonanie zmian zapewniających przestrzeganie ustawy o ochronie zwierząt".

Piszą, powołując się na art. 1 ustawy, że: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę". Cytują też art. 33.1, który mówi w jakich dokładnie okolicznościach można zwierzę uśpić.

Są to zwierzęta starannie wyselekcjonowane, wyszkolone, bardzo inteligentne, które rozumieją i czują. Wydawałoby się, że skoro z nawiązką zapracowały na swoje utrzymanie, to Służba Celna zapewni im przynajmniej budę i miskę karmy na zasłużonej emeryturze

Apel celników

Bez opieki

Artykuł 31 zarządzenia głosi, że pies służbowy przestaje być wykorzystywany m.in. z powodu starości, chorób czy utraty słuchu, wzroku lub węchu.

W artykule 32 zaś czytamy: "Psa, o którym mowa w paragrafie 31 można:
1) przekazać nieodpłatnie dotychczasowemu przewodnikowi, a w przypadku braku takiej osoby innym zainteresowanym; pierwszeństwo do otrzymania psa ma jego przewodnik, o ile zaprzestanie wykorzystania psa służbowego w służbie nie nastąpiło z jego winy;
2) sprzedać go po cenie szacunkowej, ustalonej po przeszkoleniu i wymienionej w ewidencji psa z odliczeniem 10 proc. za każdy rozpoczęty rok służby;
3) przekazać do punktu weterynaryjnego w celu dokonania eutanazji.

I właśnie ten ostatni punkt - dotyczący eutanazji - budzi ogromne kontrowersje. "Przy czym eutanazja nie jest nawet zastrzeżona jako forma ostateczna. Tak więc decyzją, o charakterze polecenia służbowego, Minister Finansów nakazuje jako jedną z możliwości eutanazję zdrowego psa. Takie uregulowanie jest sprzeczne z ustawą, a wykonanie polecenia jest zagrożone sankcją karną" - czytamy w liście ZZ-CelnicyPL.

Celnicy piszą też, że "ustawa nakazuje poszanowanie praw zwierząt, opiekę nad nimi i nie dopuszcza uśmiercenia zdrowego zwierzęcia". A tymczasem, jak piszą funkcjonariusze, minister finansów "w ogóle nie przewiduje zapewnienia jakiejkolwiek opieki nad psem, który nie jest wykorzystywany w służbie".

Psa, o którym mowa w paragrafie 31 można:
1) przekazać nieodpłatnie dotychczasowemu przewodnikowi, a w przypadku braku takiej osoby innym zainteresowanym; pierwszeństwo do otrzymania psa ma jego przewodnik, o ile zaprzestanie wykorzystania psa służbowego w służbie nie nastąpiło z jego winy;
2) sprzedać go po cenie szacunkowej, ustalonej po przeszkoleniu i wymienionej w ewidencji psa z odliczeniem 10% za każdy rozpoczęty rok służby;
3) przekazać do punktu weterynaryjnego w celu dokonania eutanazji.

Zarządzenie ministra finansów z dnia 20 listopada 2011 r. ws. szkolenia przewodników psów służbowych i psów służbowych w Służbie Celnej oraz utrzymania tych psów

Tylko chore zwierz

ta?

Biuro prasowe ministra finansów przesłało do TVN24 oświadczenie. Tłumaczy w nim, że "art. 32 zarządzenia odnosi się do tych psów, wobec których Komisja Doboru Psa Służbowego orzekła, że nie mogą pełnić służby z powodu przewlekłych, nieuleczalnych chorób".

"Pojęcie eutanazja oznacza uśmiercenie istoty chorej i cierpiącej" - czytamy w oświadczeniu. To odpowiedź na zarzut, że usypiane miałyby być zdrowe psy. Poza tym, jak zaznacza ministerstwo, o tym, czy zwierzę może być poddane eutanazji, czy nie decyduje lekarz weterynarii, a on "działa na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt i jest zobowiązany do jej przestrzegania".

"Mając na uwadze treść ww. przepisów (ustawy i zarządzenia) nie jest możliwe uśmiercenie przez lekarza weterynarii zdrow

ego psa służbowego w Służbie Celnej, tylko dlatego, że został on - wycofany ze służby - " - czytamy w wyjaśnieniu.

"To jest co najmniej nierozsądne"

Rzeczniczka Służby Celnej w ministerstwie finansów, Sylwia Stelmachowska tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl, że zarządzenie ministra zostało napisane zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt i jest jedynie uzupełnieniem tego, co nie było wcześniej uregulowane.

Jak odnosi się do zarzutu związkowców celników? - Są co najmniej nierozsądne - powiedziała zaznaczając, że autorzy apelu błędnie interpretują paragrafy zarządzenia.

Przepis przewiduje możliwość przekazania takiego psa przede wszystkim przewodnikowi, a w dalszej kolejności innym zainteresowanym osobom, możliwość sprzedaży psa albo przekazania do punktu weterynaryjnego w celu dokonania eutanazji. Pojęcie eutanazja oznacza uśmiercenie istoty nieuleczalnie chorej i cierpiącej

Biuro prasowe ministerstwa finansów

Według Stelmachowskiej do tej pory nie zdarzyła się sytuacja, w której nikt nie chciał przygarnąć psa po służbie. - Raz zdarzyło się, że opiekun zwierzęcia nie mógł się nim zająć, ale wtedy pies został oddany innemu przewodnikowi - opowiadała rzeczniczka.

Podkreśla nawet, że zapisy zarządzenia sformułowano w ten sposób by żaden pies nie pozostał bez opieki. Jeżeli kiedyś zdarzyłoby się, że nikt nie chciałby lub nie mógł zająć się zwierzęciem, to zostaje on przy dotychczasowym opiekunie. - Był przypadek, kiedy jeden z celników miał emerytowanego psa i młode zwierzę, które dopiero się uczyło - mówiła Stelmachowska.

Ministerstwo w oficjalnym komunikacie podało, że "żaden pies w Służbie Celnej nie został do tej pory przekazany do punktu weterynaryjnego w celu dokonania eutanazji".

ktom/fac

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje